Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl

Po godzinach

Apteka z ogrodem - rozdział 15

- 2010-01-09

Uroda na diecie

Chudniesz? To wspaniale. Bywa jednak i tak, że gubiąc zbędne kilogramy, gubisz również urodę. Skóra traci sprężystość, biust jędrność, a włosy...

Jesienne przeziębienia

Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie

Skóra pod wysokim napięciem

Jeśli zamiast spodziewanego efektu liftingującego po zastosowaniu kremu zobaczymy opuchnięte i zaczerwienione oko, nawet dla laika będzie to znak,...

Sytuacja była co najmniej niecodzienna. Staliśmy w przedpokoju dopiero co poznanego mieszkania. Ja rozcierałem bolący łokieć, Michał tłumaczył powalonemu na podłogę Eksowi, po co przyszliśmy, zaś Eks się na nas wściekał.

- Odwalcie się - wystękał, bo bolała go kostka.

Nie chwaląc się, ja mu ten ból sprawiłem. Dla pewności kopnąłem po raz drugi.

- Auuuu, cholera! - wrzasnął. - Wezwę policję!

- Świetnie, dam ci nawet mój telefon, żebyś zadzwonił - powiedziałem i wręczyłem mu komórkę. - Przyjadą i opowiemy im, jaki jest powód naszego spotkania. Ucieszą się jak diabli, że sam się zgłosiłeś. Nie wiedziałeś, że złożono doniesienia do prokuratury? Jedno za sfałszowanie naszych podpisów na liście poparcia pod publikacją, drugie za pomówienie Wojtka i narażenie na szkody nowej apteki.

Mina zrzedła mu tylko odrobinę.

- Nic nie zrobiłem, nie macie dowodów! Wyprę się i umorzą śledztwo, bo nikomu nic się nie stało. A mnie się stało i dowody widać. Dwóch osiłków wlazło do mieszkania i mnie bije.

Gdyby nie kontekst sytuacji, chyba bym się ucieszył, że ktoś mnie nazwał osiłkiem. Nie było mi jednak do śmiechu.

- Pójdziemy, gdy będziemy pewni, że przyznasz się do zmontowania tej afery.

- Po moim trupie!

- A to akurat mogę ci załatwić! - krzyknąłem, bo buzował we mnie gniew.

Dwie godziny temu ten człowiek płakał Basi do słuchawki, jak bardzo ją przeprasza, teraz gotów był iść w zaparte, by tylko zminimalizować własne straty. Właśnie dlatego nigdy nie potrafiłem rozmawiać z alkoholikami. Nie byłem w stanie zrozumieć ich logiki. Na szczęście Michał był.

- Idziemy na spacer, ty tu Jurek zostań - powiedział i spokojnie wyprowadził kulejącego Eksa do pokoju.

Rozmawiali ściszonymi głosami około trzy minuty, po czym Michał mnie zawołał. Usiadłem na skraju fotela, bo samo siedzisko nie zapraszało schludnością. Mieszkanie nie było brzydkie, jednak było widać, że lokator stracił powody, by o nie dbać. Zacząłem się dziwić, że Basia zostawiała temu człowiekowi dziecko pod opieką. Zapewne wcześniej dbał o siebie lepiej.

Teraz dzwonił do Wojtka z komórki Michała. Nie wierzyłem w to, co słyszę! Przyznał się do napisania szkalującego tekstu, przeprosił, wyjaśnił, że jako społeczne zero ma czasem potrzebę dogryzienia tym, którym powodzi się lepiej. Obiecał napisać i zamieścić w internecie przeprosiny. Potem zadzwonił do właściciela lokalnej gazety i powtórzył całą przemowę. Otworzyłem usta ze zdumienia słysząc, jak umawia się na wysłanie tekstu z przeprosinami jutro po południu. Co najdziwniejsze, wydawał się z czegoś zadowolony.

Przy wyjściu pożegnał nas prawie grzecznie. Michałowi uścisnął serdeczne dłoń.

- Do zobaczenia jutro!

Ledwie zamknął za nami drzwi, wypaliłem:

- Coś ty mu zrobił?

- Nic. Zapłaciłem mu.

Zamurowało mnie.

- Za-pła-ci-łeś?! Ile?!

- Na kilka weekendów picia starczy. Jurek, mógłbyś mu do rana tłumaczyć, jak należy się zachowywać w cywilizowanym świecie, odwoływać się do jego poczucia przyzwoitości, odpowiedzialności za losy dziecka, dawnych uczuć do Basi. I nie dotarłbyś do wnętrza tego człowieka, bo tego wnętrza tam teraz nie ma. Facet jest zupełnie rozsypany i jedyne, czego potrzebuje, to szybko się napić. Zapomnieć, że właśnie dowiódł prawdziwości teorii, w którą od dawna wierzył. Jest nikim. Dziś już ma pewność. Jak tu się nie upić?

- Michał, ale to go nauczy tylko, że...

- Że co? Że na świństwach można zarobić? Nie sądzę. Ty byś chciał go nauczyć, że nie krzywdzi się matki swojego dziecka, nie zazdrości nikomu i nikogo za swój parszywy los nie wini. To niemożliwe. Taką rozmowę mógłbyś z nim zacząć po roku terapii. My go nie przyszliśmy zbawiać. Przyszliśmy tu z powodu Basi. Sprawa załatwiona.

Szliśmy do domu przyjaciółki w milczeniu. Nie godziłem się na metody Michała, ale musiałem przyznać, że zrobił więcej dobrego niż złego i to w dodatku bez kopania leżącego.

- Słuchaj - powiedziałem w końcu. - Pozwól mi oddać ci połowę tej kasy.

***

Wróciłem do domu zmęczony, do tego łokieć bolał mnie jak diabli. Łyknąłem dwie tabletki przeciwbólowe i rzuciłem się na łóżko. Rozważałem przez chwilę otwarcie listu Oli dopiero następnego ranka, ale nie, nie mógłbym zasnąć. Włączyłem ścieżkę dźwiękową z „Tańczącego z wilkami" i przez kilka minut słuchałem spokojnych dźwięków. Po trzech utworach mój umysł był czystszy. Otworzyłem list.

Spodziewałem się wydruku z komputera, a przed sobą miałem stos kartek zapisanych ładnym pismem. Zanurzyłem w nich nos. Ola była wszędzie. Jak bardzo chciałem ją przeczytać!

Opisywała mi kolejne scenki ze swojego życia. Najwcześniejsze wspomnienie - wycieczka z matką na wieś i zabawa z królikami. Pierwszy dzień w zerówce i długie oczekiwanie na mamę. Pamiętała, że tego dnia wybrano ją na rozpoczynającą zabawę w głuchy telefon, bo siedziała najgrzeczniej, czyli najciszej. Koszmarne sny o wampirach, które śniła jako sześciolatka. Gruszę w ogrodzie, na której przesiadywała godzinami, bo nikt jej tam nie widział. Radość z namalowania pierwszych obrazów, którymi zachwycali się dorośli. Wyobcowanie w szkole, bo była znacznie lepsza od rówieśników w wielu dziedzinach.

Ola mi się nie żaliła, ani nikogo nie obwiniała, ona mnie po sobie oprowadzała. Nie komentowała swoich wspomnień, rzadko pisała o uczuciach. Mogłem ją za to obserwować i sam wyciągać wnioski. Dawała mi dokładnie to, czego chciałem, czyli pokazywała mi, kim jest i dlaczego. Nigdzie nie było ani słowa o ojcu, a jednak czułem jego obecność w większości z opisywanych momentów. To przed nim się chowała, dla niego starała się być lepsza od siebie samej. Widziałem, że najłatwiej jej było pisać o dzieciństwie, przy tych opowieściach pismo było równe i okrągłe, a zdania brzmiały tak, jakby często opowiadała sobie te historie. Z jej życia jako nastolatki miałem tylko strzępki, tak jakby Ola nie rozumiała tamtej siebie. Kiedy doszła do studiów, trudno jej było pisać już prawie o wszystkim. Zrozumiałem, że czuła się zupełnie inna od wszystkich znajomych i... potwornie brzydka! Piękna kobieta pisała o sobie jak o budzącej odrazę maszkarze. Dwukrotnie pojawiły się wspomnienia o mężczyznach, z którymi się spotykała, ale potem nie znajdywałem już ich imion.

Bałem się czytać dalej, bo zdawałem sobie sprawę, że wkrótce dotrzemy do wydarzeń sprzed czterech lat i jej próby samobójczej. Pamiętałem słowa Jacka, jej kuzyna: „Ona się nie pocięła, tylko poharatała". Boże, nie byłem gotowy, żeby się dowiedzieć, co tam się stało! Nigdy nie będę. Tak mi się podobała ta dziewczynka z opowieści na pierwszych stronach! Jej ciekawość świata, wrażliwość i odwaga. Nie chciałem, żeby cokolwiek jej się stało. Miałem ochotę zabrać ją stamtąd i ochronić przed tym, co zbliżało się z każdą literą. Tylko że to wszystko już było. Przekonywałem sam siebie, że nie mam się czego bać, bo to, co w liście było przyszłością, w istocie stało się już dawno temu.

Jednak na ostatnich dwóch stronach nie było wydarzeń sprzed czterech lat. Ola pisała bezpośrednio do mnie:

„Wiele osób pytało, a im częściej to robili, tym bardziej się cieszyłam, że już nie mówię. Ty nie pytasz, a mam ochotę opowiedzieć ci o wszystkim. Pewnego dnia tak się stanie, ale chciałabym, żebyś wtedy przy mnie był. Chciałabym, żeby to było wieczorem, bez ostrego światła. Żebyśmy się nigdzie nie spieszyli. Żebyś nie mówił za dużo i chyba żebyś nie spoglądał na mnie, czytając o tym. Możemy usiąść na łóżku, opierając się o siebie plecami. Będę wiedziała, że tam jesteś, ale nie będę musiała na ciebie patrzeć. Kiedy sobie wyobrażam tę scenę, to wiem, że zrobisz, co należy. Właśnie dlatego jesteś wyjątkowy - zawsze gdy sobie ciebie wymyślam, robisz dokładnie to, co chciałabym, by mężczyzna zrobił.

A już mi się zdawało, że ciebie nie ma, że my wszystkie się pomyliłyśmy, ja oraz kilka pisarek. Straciłam nadzieję, że cię spotkam i oto jesteś. Najdziwniejsze jest to, że nie boję się ciebie. Powinnam się obawiać, jak bardzo zaboli rozczarowanie, jeśli się jednak okaże, że ciebie nie ma. Ale w moim świecie jest niewiele miejsca na rozczarowania, podobnie jak na nadzieje. Dobrej nocy lub dobrego dnia".

Usiadłem na łóżku, zgasiłem światło i długo wpatrywałem w ciemność. Nie było jeszcze we mnie miejsca na wszystko, czego dowiedziałem się o Oli. W moim umyśle Wielki Archiwista przesuwał pudła z informacjami, porządkował je, wstawiając na właściwe miejsca. Jedne łączyły się z drugimi, ale jeszcze nie miałem gotowych wniosków, nie widziałem całości formującego się obrazu. Wzbierało we mnie wzruszenie i wreszcie mogłem powiedzieć to, czego nadejście wcześniej tylko przeczuwałem.

- Kocham ją - powiedziałem do mroku w pokoju.

(cdn.)

Sylwia Skorstad

„Farmacja i Ja”, grudzień 2008

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Po godzinach (19 z 138) następny »
« poprzedni Po godzinach (19 z 138) następny »

SPOTKAJMY SIĘ NA CZACIE

Porozmawiaj z innymi farmaceutami
Wejdź na czat »

  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane
  1. Skuteczni zabójcy raka
    Naukowcy opracowali metodę, która pozwala zniszczyć nowotwór, nie szkodząc przy tym zdrowym komórkom. Ten sposób może...
  2. Problem z łuszczycą w Polsce
  3. Zmęczenie powoduje wirus
  4. Żywność na odporność
  5. Gdzie jest migdałek jelitowy?
Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Wyślij e-kartkę
Kalendarz farmaceuty
ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...
Zobacz Kalendarz farmaceuty
Napisz do nas jeśli...
  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.

Czekamy na Wasze listy!

Wyślij list
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
    84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:...
  2. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
  3. Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty