Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Hyde Park

Nasi niezwykli pacjenci

- 2010-11-02

Jubileuszowy konkurs rozstrzygnięty

I stało się! Znamy już zwycięzców konkursu „5 wycieczek na 5. urodziny”. Jury miało niezwykle twardy orzech do zgryzienia, żeby wybrać najciekawsze...

Jesienne przeziębienia

Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie

Rada Redakcyjna

Dobry magazyn powinien być współtworzony przez czytelników. W listopadzie zaprosiliśmy Was do Rady Redakcyjnej. Zgłosiło się wielu chętnych –...

Moja Pani

Próg apteki codziennie przekraczają dziesiątki pacjentów, a wraz z nimi przychodzą do nas ich historie. Wywołują w nas całą paletę uczuć – czasem smutek, innym razem niedowierzanie, współczucie, ale jakże często uśmiech. To właśnie jeden z najcenniejszych aspektów naszej pracy – możliwość poznania nie tylko historii choroby, wydedukowanej na podstawie recepty trzymanej w dłoni, ale przede wszystkim człowieka, który się za nią kryje. Zostajemy obdarowani jednym z najbardziej trudnych do zdobycia uczuć – zaufaniem. Dla niektórych pacjentów pozostajemy „ich” panią czy panem magistrem. Wybierają nas sobie kierowani bliżej niedefiniowalnymi odczuciami, które później wiodą ich ku określonemu okienku…

„Moją Panią” została Pani Stanisława – starsza, dystyngowana dama,  władająca przepiękną polszczyzną, która ujęła mnie swą niebywałą pogodą ducha. Pomimo słusznego wieku – jak mawia – „siódmej młodości”, wskazującej na magiczną cyfrę dekady życia, jej oczy promienieją radością. Pomimo licznych dolegliwości, które ją trapią, nigdy z ust Pani Stanisławy nie usłyszałam ani jednego słowa skargi, nie widziałam ani jednej chmury przesłaniającej jej słoneczne oczy. Zawsze powtarza, że musi cieszyć się z tego, co ma tu i teraz, i z życia, które jeszcze ma przed sobą. Dookoła jest zbyt wiele krzywd i narzekań, żeby ona miała jeszcze dokładać do tego swoje. Mam do niej wielką słabość i darzę ją niebywałą sympatią. Pani Stanisława przypomina mi kogoś bardzo dla mnie ważnego, kogoś, kogo już dziś nie ma… – moją „przyszywaną” babcię. Była to pani, u której jeszcze w studenckich czasach mieszkała moja mama. Mówię i zawsze mówiłam o Pani Radlińskiej „przyszywana babcia”, bo przywłaszczyłam ją sobie i miałam ten zaszczyt, że i ona otoczyła mnie swoimi ochronnymi skrzydłami.

Kiedy Pani Stanisława wchodzi do apteki, zawsze przed oczyma staje mi obraz Pani Radlińskiej, z której oczu niegdyś świeciło to samo słońce…

mgr farmacji Kamila Kulbaka Wrocław


Nie bardzo umiem z nią być

Kalina w swoim liście ładnie napisała o tym, co jest ważne w naszym zawodzie, o byciu blisko naszych pacjentów. Ta bliskość wnosi sporo radości w naszą pracę, a mimo to bywa tak, że nam ona jakoś umyka. Razem z tą myślą wróciło do mnie wspomnienie pewnej pacjentki.

Przyszła do mnie mniej więcej rok temu. Była sobota, w aptece świeciło pustkami – potencjalni klienci pouciekali do domów, nad wodę, gdziekolwiek, byle z dala od miejskiego, męczącego upału. A Jej temperatura jakby nie dotyczyła.

Ubrała się w długi, solidny, haftowany płaszcz – krzyżówkę sarmackiego kontusza z indyjskim sari:). Jej myśli, jej sposób mówienia, chaotyczny, niepoukładany i – podobnie jak strój – w żaden sposób nieprzystający do rzeczywistości, otworzyły w mojej głowie odpowiednią szufladkę.

Kupiła jakieś leki i umościła się na kanapie, najwyraźniej nie wykazując chęci, aby opuścić aptekę. Zapytana, czy na kogoś czeka, zaczęła mówić o swoim lęku – boi się tak po prostu wyjść na ulicę i pójść do domu. Próbowałam jej doradzić: że z lękiem to może warto byłoby udać się do psychiatry, że są leki, które mogłyby jej pomóc. Nic z tego. Lekarzy też się boi, psychiatrów szczególnie.

Powoli bezradnieję (wiem, nie ma takiego słowa:)). I tak siedzę w aptece ze staruszką przepełnioną lękiem, goniącą za swoimi urojeniowymi myślami. Nie bardzo umiem z nią być. A Ona znalazła swoją bezpieczną przystań i walczy o moją uwagę. Mówi, pyta, odciąga mnie od faktury, w którą próbuję uciec. Słucham, ale dość biernie, odpowiadam z wyuczoną uprzejmością.

W końcu do apteki wchodzi młoda dziewczyna, stała klientka. Rozpoznaje staruszkę. Ciepło ją wita. Pyta z rozbawioną życzliwością, czy nadal ma takie powodzenie u panów, bo przecież ciągle jest taka śliczna. Obie promienieją jakąś taką pozytywną energią. A ja zaczynam rozumieć, że Ona wcale nie musi być „normalna”, żeby zasłużyć na moją prawdziwą uwagę. Może nie mogę nic dla niej zrobić, ale wystarczy, że z nią pobędę, a jej uśmiech, szczery, radosny, naiwny jak u dziecka, to chyba najfajniejsza rzecz, jaką mogę obudzić w niej i podarować sobie.

dr n. farm. Natasza Staniak Rzeszów

"Farmacja i Ja", październik 2010

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Hyde Park (7 z 10) następny »
« poprzedni Hyde Park (7 z 10) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
    Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy...
  2. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
  3. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty