Pani Róża zakwitła
Rada Redakcyjna
Dobry magazyn powinien być współtworzony przez czytelników. W listopadzie zaprosiliśmy Was do Rady Redakcyjnej. Zgłosiło się wielu chętnych –...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Jubileuszowy konkurs rozstrzygnięty
I stało się! Znamy już zwycięzców konkursu „5 wycieczek na 5. urodziny”. Jury miało niezwykle twardy orzech do zgryzienia, żeby wybrać najciekawsze...
Na całe szczęście życie to nie tylko pasmo smutków i niepowodzeń. Chociaż właśnie takie wrażenie najłatwiej odnieść, kiedy prawem serii, w kolejce do naszego okienka ustawią się ludzie, będący w trudnej sytuacji.
Pani Róża jest moją stałą pacjentką, a jednocześnie sąsiadką z tej samej wsi. Nawet jeśli nie widzimy się w aptece, istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkamy się w sklepie albo na spacerze. Od kilku lat przy boku Pani Róży wiernie trwa Kajtek, kochliwy niebywale piesek, który przysparza swojej pani wiele emocji. Przejeżdżając obok ich domu, należy zawsze zwolnić, bo istnieje prawdopodobieństwo, że gdzieś błąka się Kajtek lub szuka go jego właścicielka, jeżdżąc rowerem bez jakichkolwiek świateł. Spytałam kiedyś Panią Różę, czy nie powinna zamontować świateł dla własnego bezpieczeństwa? Odrzekła: „Moje życie i tak już się skończyło”. Zrobiło mi się smutno, bo faktycznie była sama. Kilka lat temu owdowiała, a syn wraz z rodziną wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Pamiętam, jak bała się lotu do Nottingham i jak dzielnie robiła sobie zastrzyki w brzuch z preparatów rozrzedzających krew, żeby uniknąć zakrzepicy. To cena za siedem dni z synem. Siedem dni, które miały ją nasycić na kilka samotnych miesięcy. Tuż przed wylotem przybiegła do apteki po coś na uspokojenie, bo myślała, że jej „serce wyskoczy z emocji”. Wróciła uśmiechnięta, niestety, tej dobrej energii nie starczyło na długo. Mijały tygodnie, a Pani Róża zamierała niczym zimowy ogród.
Pewnego zimowego dnia, kiedy chwycił mróz i komunikacja podmiejska przestała kursować, zjawiła się w aptece Pani Róża. Poprosiła o coś na uspokojenie, „bo jej serce wyskoczy”. – Pomyślałam, że pewnie leci do syna. Podałam lek, który Pani Róża zmarzniętymi rękami próbowała od razu otworzyć. Chyba zauważyła nutkę zdziwienia na mojej twarzy i wyszeptała: „Zakochałam się…” i opowiedziała mi swoją historię.
Kiedy po ponadgodzinnym oczekiwaniu na autobus straciła już nadzieję, że przyjedzie cokolwiek innego niż pługosolarka, zdecydowała się złapać okazję. Nie mogła się już ruszać z przemarznięcia. Od niechcenia zamachała ręką. Zatrzymało się auto i stało się coś magicznego. Kiedy odzyskała w samochodzie zdolność wyraźnego widzenia, utraconą na skutek zaparowania szkieł, jej oczom ukazała się twarz mężczyzny. Sześćdziesięcioletni pan patrzył na nią jasnoniebieskimi oczami, równie nieszczęśliwy jak Pani Róża. Jechali wolno w stronę miasta, prowadząc kurtuazyjną rozmowę, lecz Pani Róży nie dawało spokoju to spojrzenie. Chciała, żeby ta podróż trwała, żeby ten mężczyzna był obok jak najdłużej. Chciała poznać jego tajemnicę. Kiedy dojechali do celu, usłyszała: „Proszę jeszcze chwilę ze mną zostać…” Stracili poczucie czasu. Przestali odczuwać zimno. Liczyło się tylko to, że spotkało się dwoje tak bardzo samotnych ludzi. Rozmawiali o wszystkim. Przeganiali swoją samotność. Okazało się, że pan Janusz niedawno przeprowadził się w okolice Pani Róży. Przez kilka lat wraz z żoną budowali dom. Niestety, tuż przed ukończeniem budowy żona pana Janusza zmarła.
Ciężko było się rozstawać, pan Janusz wziął w swoje ręce dłoń Pani Róży i ucałował ją. Do zobaczenia, Różyczko – wyszeptał.
Zaraz po tym zdarzeniu Pani Róża przybiegła do mnie do apteki po coś na uspokojenie. Kiedy obsługiwałam pacjentów, kilkanaście metrów dalej Pani Róża rozkwitała. W środku zimy nieśmiało rozchylała aksamitne płatki samotności, aby rozpocząć życie z odrobiną nadziei na przyszłość.
Minęło już trochę czasu od tamtego wydarzenia, a Pani Róża nadal kwitnie, jeszcze piękniej niż wiosną. Wieczorami można spotkać Ją i pana Janusza jak szukają kochliwego Kajtka. Od niedawna stałym elementem wyposażenia roweru Pani Róży są światła i odblaski. Powiało optymizmem. Prawem serii szczęście zaczęło uśmiechać się i już na święta na stałe wraca syn Pani Róży z rodziną. Może zdarzyć się, że nawet w środku najcięższej zimy Róża zakwitnie.
mgr farm. Kalina Nierzewska, Wrocław
"Farmacja i Ja", grudzień 2010
Któregoś dnia podejdzie Pani do mnie w kolejce i powie Pani: Widzę pana tu ciągle, dlaczego pan nie podchodzi do okienka?
I to będę ja - ustawiłem się w kolejce i czytam o Pani Rózy. I za każdym razem, jak kończę, to przesuwam się o jedno oczko bliżej. Wiem, że nie dojdę do okienka. Nie chcę.
Historia, którą Pani opisała jest moja stała kolejką, w której stoję w słońcu. Codziennie chcę spotkać Panią Różę i kochliwego Kajtka. Spotykam.
Bardzo jestem Pani wdzięczny za piękną opowieść, która swoją urodą literacką kwitnie w zimie.
Wawrzyniec K.
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
Wymagana terapia farmakologiczna ChAD to wieloletni, a nawet dożywotni proces leczniczy. Przyjmowanie leków jest... - Poradnik do diety bezglutenowej
- Blaski i cienie sztucznego opalania
- A gdyby tak bez mięsa?
- Niebezpieczeństwa półpaśca
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




