W nagrodę do Afryki
Nasi niezwykli pacjenci
Moja Pani Próg apteki codziennie przekraczają dziesiątki pacjentów, a wraz z nimi przychodzą do nas ich historie. Wywołują w nas całą paletę uczuć...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Gdy się nerkom skrycie zwiędło
„Chroń nerki – twój filtr życia” tak brzmi tytuł broszury wydawanej przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych. Od jakiegoś czasu...
Szczęście uśmiechnęło się do mnie 8 grudnia 2009 r. – w konkursie z okazji 5-lecia „Farmacji i Ja” wygrałam wycieczkę objazdową po Tunezji. Miesiąc później wraz z mężem (osobistym asystentem) siedziałam już w samolocie lecącym do Monastyru. Tak zamieniliśmy surową polską zimę na dość łagodny, wiosenny klimat. Misję odkrywania tunezyjskich aptek postanowiłam rozpocząć od najdalszego zakątka kraju. Późnym wieczorem dotarliśmy do Nefty – oazy położonej przy Wielkim Szotcie (największe słone jezioro w Tunezji, latem kompletnie wyschnięte). Oaza – z cudownymi ogrodami palmowymi, ciepłymi źródłami termalnymi, dzikimi wielbłądami na pustyni otoczonej górami Atlasu Saharyjskiego – zrobiła na nas ogromne wrażenie.
W Nefcie wybraliśmy się do dwóch aptek. Muszę przyznać, że obserwując egzotykę miasteczka, miałam pewne obawy co do stanu sanitarnego tych placówek, ale po wejściu do środka odniosłam pozytywne wrażenie (to też była pewnego rodzaju oaza ładu i porządku, a zaopatrzenie europejskie). Pewną przeszkodą była bariera językowa, ale dzięki pomocy jednej z naszych współtowarzyszek podróży znającej język francuski szybko porozumiałam się z tamtejszymi farmaceutami. W pierwszej aptece dyżur pełnił tylko jeden farmaceuta Abdelkader, który nie miał wyższego wykształcenia, skończył 2-letnią szkołę w Nefcie przygotowującą do zawodu. W drugiej aptece poznaliśmy właściciela i dwie miłe aptekarki, które były świeżo po studiach w Tunisie. Kiedy dowiedziały się, że jesteśmy z Polski i chcemy uzyskać informacje o aptekach w ich kraju, zaoferowały pomoc i chciały nawet na następny dzień przygotować dla nas materiały w języku angielskim (niestety, musieliśmy opuścić już Neftę). Miłe panie opisały nam system kształcenia farmaceutów w Tunezji. Assmounette napisała kilka zdań po francusku na temat aptek, podarowała nam na pamiątkę tunezyjską receptę zrealizowaną w tej aptece, podała swój numer telefonu oraz adres e-mailowy – prosząc o przesłanie artykułu o aptekach w Tunezji ze zrobionymi przez nas zdjęciami.
W drodze powrotnej do Susy zatrzymaliśmy się w Gafsie, tzw. bramie południa (małym mieście górniczym). Wstąpiliśmy do apteki, w której naszą uwagę zwróciły wiszące na ścianach obrazy w komiksowej konwencji, przedstawiające żywot farmaceuty na północy Afryki. Dowiedzieliśmy się, że w Tunezji ze względu na duże nasycenie aptekami i punktami aptecznymi farmaceuta czasem odgrywa rolę lekarza pierwszego kontaktu. Większość leków (także niektóre antybiotyki) sprzedawana jest bez recepty. Apteki najczęściej pracują w takim systemie jak sklepy i punkty usługowe: od poniedziałku do czwartku i w sobotę w godzinach 9-12 oraz 15-18.
W Susie, dużym nadmorskim mieście, w okolicach mediny (stara dzielnica miasta) pochodzącej z IX w., co krok napotykaliśmy nowoczesne apteki, ale zdarzały się też takie, w których były tradycyjne moździerze i naczynia. Kobiety farmaceutki (szczególnie starsze) niechętne pozwalały nam się fotografować. Dowiedzieliśmy się też, że system kształcenia farmaceutów wzoruje się na francuskim.
Natomiast w Tunisie, gdzie byliśmy w wielu aptekach (w jednej z nich znaleźliśmy kącik zachęcający dzieci do przyjmowania leków), na ogół spotykaliśmy się z przychylnością. Nie obeszło się jednak bez sytuacji stresujących, kiedy w dwóch aptekach farmaceutki w tradycyjnych arabskich strojach nie uległy naszym argumentom o misji podróżniczej szlakiem aptek tunezyjskich – zabroniono nam fotografowania i po prostu pokazano drzwi. W jednej z aptek za pośrednictwem naszej tłumaczki wdaliśmy się w dyskusję na temat systemu refundacji. Okazało się, że za niektóre leki ubezpieczeni płacą 30% ceny, za medykamenty bez recepty –100%. Bezrobotni nie mogą korzystać z dofinansowania do leków.
Ta wyprawa zaszczepiła we mnie ducha odkrywcy aptek świata. Podczas kolejnych podróży na pewno będę obserwowała apteki w trochę innym aspekcie, a może nawet zrealizuję na własne potrzeby kolejną misję?
Bożena Oktabowicz
„Farmacja i Ja”, marzec 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




