Kosmetyki z natury
Pielęgnacja dla wymagających
Każdego dnia używamy przeciętnie siedmiu różnych kosmetyków do pielęgnacji ciała. Każdy z nich jest kompozycją wielu składników, wśród których są...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Skóra – inna w różnych fazach cyklu
Hormony produkowane podczas kobiecego cyklu wywierają wpływ na cały organizm, także na skórę. Dlatego sposób jej pielęgnacji powinien nieco się...
Wracamy do źródeł. Sięgamy po preparaty bazujące na substancjach pochodzenia naturalnego, bo przecież natura oferuje nam to co najlepsze. Jakie substancje są wykorzystywane do produkcji kosmetyków naturalnych i czym się różnią od syntetycznych?
Mogą mieć różne nazwy – „naturalne”, „organiczne”, „bio”, „ekologiczne”. Wszystko jednak sprowadza się do wspólnego mianownika – to preparaty wyprodukowane z naturalnych składników, bez sztucznych barwników, substancji zapachowych, drażniących skórę konserwantów. Składniki te pochodzą z ekologicznie kontrolowanych stanowisk naturalnych bądź ekologicznych upraw (rośliny nie mogą być genetycznie modyfikowane). Takie preparaty były stosowane przez setki (a nawet tysiące!) lat z tą małą różnicą, że kiedyś ludzie używali ich dlatego, że innych po prostu nie było. My natomiast mamy coraz większą świadomość wpływu substancji chemicznych na zdrowie i urodę, oraz wiemy, które właściwości substancji naturalnych zostały potwierdzone. W ostatnich latach biokosmetyki przebojem zdobywają rynek.
Syntetyki są passé!
Po latach zachwytu nad kosmetykami silnie perfumowanymi, barwionymi i wzbogacanymi syntetycznie, chętniej sięgamy po preparaty naturalne. Rynek biokosmetyków rośnie o ok. 20% rocznie. Przykładowo w 2002 r. we wszystkich drogeriach na świecie miało premierę ok. 600 preparatów naturalnych, a już dwa lata później zarejestrowano aż 2900 nowych biokosmetyków. Wiele firm produkujących konwencjonalne kosmetyki wyczuło rosnący trend i wprowadza na rynek produkty certyfikowane ekologicznie – np. koncern L’Oréal w 2006 r. przejął marki The Body Shop i Sanoflore. Wszystko wskazuje na to, że ten trend nie jest tymczasowy. Moda na bycie „eko” obejmuje coraz większe obszary naszego życia.
Gwarantują najwyższą jakość...
Kosmetyki naturalne, jak każde inne, są szczegółowo badane pod kątem efektywności i bezpieczeństwa stosowania. W ich przypadku jednak najistotniejsze jest to, że zawierają komponenty pochodzące z biologicznych, bezpiecznych źródeł. Nad ich jakością czuwają specjalne instytucje wystawiające ekocertyfikaty. W Polsce nie istnieje taka niezależna instytucja, dlatego nasze produkty mogą otrzymać certyfikaty np. europejskich podmiotów do tego uprawnionych, i tak np. kosmetyki Eco Linea (AVA) otrzymały francuski certyfikat ECOCERT. Od kwietnia 2009 r. wydawane są certyfikaty dla kosmetyków naturalnych według ujednoliconych standardów ocen, które zostały ustalone przez Międzynarodową Organizację COSMOS (Cosmetics Organic and Natural Standard). W opracowywaniu wspólnych kryteriów brały udział organizacje certyfikujące z poszczególnych krajów: Belgii (BIOFORUM), Francji (ECOCERT i COSMEBIO), Niemiec (BDIH), Włoch (AIBA&ICEA) i Wielkiej Brytanii (SOIL ASSOCIATION). Ustanowiły minimum dla producentów kosmetyków naturalnych, dzięki czemu będzie łatwiej ich produkty porównać, zaś po spełnieniu tych standardów każda organizacja będzie mogła nadal stosować odmienne kryteria przydzielania certyfikatu. Zasady nowych europejskich standardów (www.cosmos-standard.org) określają, że m.in:
- dozwolone są surowce naturalne – mineralne i roślinne; niedozwolone zaś substancje syntetyczne i pochodne ropy naftowej (są wyjątki, np. kwas benzoesowy i jego sole);
- zasoby naturalne powinny być stosowane z dużą odpowiedzialnością i szacunkiem dla środowiska;
- proces produkcji musi przebiegać w odpowiednich warunkach i nie może obciążać ludzkiego zdrowia, jak i środowiska;
- kosmetyki powinny być zapakowane w opakowanie przyjazne środowisku, ekonomiczne, łatwe do przetworzenia.
...ale nie zawsze zadowalający rezultat
Podczas gdy zwolennicy kosmetyków naturalnych będą podkreślać, że ich skóra jest zdrowa i nie ma podrażnień, z przeciwnej strony barykady możemy usłyszeć, że może i zdrowa, ale też nic się w niej nie dzieje. Bo na efekty działania preparatów naturalnych trzeba czekać! Brak syntetycznych dodatków np. w kremach do twarzy szybko odczują pacjentki z dojrzałą cerą, przyzwyczajone do tego, że preparat liftingujący napinał skórę dość szybko po zastosowaniu. Jeśli będą się decydowały na krem naturalny, można uprzedzić je o tym, by nie były rozczarowane. Warto podkreślić, że taki krem przede wszystkim stopniowo integruje się z warstwą rogową skóry, zapewniając długotrwałą, nieinwazyjną pielęgnację, która nie narusza naturalnych barier ochronnych skóry i nie ingeruje w jej procesy fizjologiczne. Co istotne, pielęgnacja preparatami naturalnymi wymaga systematyczności. Nie można jej „uzupełniać” preparatami syntetycznymi, gdyż będą one nawzajem z biokosmetykami wypierać substancje aktywne ze skóry i w ten sposób zaburzać swoje działanie (biologiczne składniki nie tolerują się z chemicznymi). Jeśli skóra na początku stosowania preparatu naturalnego źle na niego zareaguje, to może oznaczać, że oczyszcza się z chemicznych substancji, które otrzymywała przez lata. Taka sytuacja jest normalna i przejściowa. Ale uwaga! Kosmetyki ekologiczne także mogą wywołać uczulenie, zwłaszcza jeśli zawierają np. rumianek, miętę, miód lub olejki eteryczne. Dlatego na początek warto zaproponować pacjentce próbkę albo mniejsze opakowanie preparatu.
To jeszcze nie koniec
Kosmetyki naturalne są na topie i ich oferta się rozszerza. Wciąż poszukuje się nowych substancji do ich produkcji, np. tłuszczów roślinnych. Oprócz masła karité (shea) otrzymywanego z orzechów afrykańskiego drzewa Butyrospermum parkii, stosuje się łój borneo (masło shorea), pozyskiwany z owoców drzewa Shorea stenoptera, rosnącego w lasach Indonezji i Azji, oraz masło cupuaçu, pozyskiwane z owoców drzewa Theobroma grandiflorum, rosnącego w Peru i Brazylii. Zwiększa się także liczba pacjentek zainteresowanych tymi kosmetykami. Coraz więcej rodziców sięga po biokosmetyki (delikatniejsze od syntetycznych!) dla dziecka. Najbardziej wymagające panie do pielęgnacji używają tzw. kosmetyków z lodówki produkowanych ze świeżych składników, i nie odstrasza je nawet wysoka cena (ok. 200 zł za 50 ml) oraz termin przydatności (nie mają konserwantów, więc trzeba je zużyć w ciągu 2,5 miesiąca). Produkuje je firma Fridge, która zanotowała aż 73% wzrost sprzedaży w ciągu roku. Jak widać, kosmetyka organiczna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Natura skrywa wiele drogocennych składników, a przemysł kosmetyków naturalnych jest stosunkowo młody i wciąż się rozwija.
Kosmetyki ekologiczne
- Phyto, Phytolium, szampon przywracający gęstość włosów, zawiera składniki roślinne, czyste oleje, wyciągi ze świeżych roślin;
- Sanoflore, Zmysłowy Balsam Ujędrniający, regeneruje i modeluje kontury twarzy, zawiera przeciwstarzeniowy składnik w 100% bio – Geranium Rosat;
- Natessance Bébé, biożel do mycia ciała i włosów, nie podrażnia skóry, składniki pozyskiwane z upraw biologicznych;
- Ava, stymulująco-ochronny krem na dzień, zabezpiecza skórę przed procesami starzenia, składniki pochodzące z upraw ekologicznych;
- Dr Hauschka, krem z płatków róży, preparat odżywczo-ochronny na dzień, zawiera masło shea, wosk kwiatowy z dzikiej róży oraz wyciąg z awokado;
- L’biotica, Biovax, szampon regenerujący osłabione włosy, bez parabenów i glikolu propylenowego, przyjazny alergikom.
Produkcja biokosmetyków
Rynek kosmetyków naturalnych najdynamiczniej rozwija się we Francji i w Niemczech (4% wszystkich sprzedawanych w Niemczech kosmetyków to kosmetyki naturalne; analitycy szacują, że do 2012 r. nastąpi zwiększenie sprzedaży kosmetyków tego segmentu do poziomu 10%). W ostatnich latach w produkcję naturalnych kosmetyków włączyło się ponad 400 europejskich przedsiębiorstw. Według badań organizacji Organic Monitor co czwarty z nas wybiera do pielęgnacji ciała preparaty oparte na składnikach naturalnych, a na tę decyzję nie ma wpływu cena produktu (niemal połowa konsumentów jest w stanie zapłacić nawet o 25% więcej niż za produkt syntetyczny).
Marta Nowik
"Farmacja i Ja", grudzień 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
Wymagana terapia farmakologiczna ChAD to wieloletni, a nawet dożywotni proces leczniczy. Przyjmowanie leków jest... - Poradnik do diety bezglutenowej
- Blaski i cienie sztucznego opalania
- A gdyby tak bez mięsa?
- Niebezpieczeństwa półpaśca
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




