Wakacje bez sensacji żołądkowych
Nasze zdrowie zależy od jedzenia
Sposób odżywiania ma wpływ na nasze zdrowie. Stosując odpowiednią dietę, możemy wyeliminować lub ograniczyć wiele chorób. Odpowiedni dobór...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Jedz i pij z umiarem
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu to jeden z najczęściej popełnianych przez nas w czasie świąt grzechów. Czy jest jakiś sposób, żeby tym razem...
Angielski turysta to ma klawe życie! Przyjeżdża do egzotycznego kraju, a tubylcy już czekają na niego z nieśmiertelnym English breakfast. Żadnych kulinarnych niespodzianek. Żadnych żołądkowych sensacji. A co ma zrobić Polak, jeśli na wakacjach nie dają mu schabowego?
Jesteśmy narodem ciekawskim. Chcemy wszystkiego dotknąć, powąchać, spróbować, zabrać ze sobą orientalne smaki. A że przy tym lubimy, żeby było tanio, więc często wpadamy w pułapkę „stołowania się jak tubylcy". Pół biedy jeżeli wyjechaliśmy do Grecji czy Hiszpanii, gdzie ani poziom higieny nie odbiega specjalnie od polskiego, ani produkty żywnościowe specjalnie się nie różnią od rodzimych. Gorzej, jeśli wakacje spędzamy w bardziej odległych i obcych nam kulturowo rejonach, w Azji, Afryce, Ameryce Południowej. Niestety za ciekawość i oszczędność przychodzi nam czasem słono płacić - poważnymi dolegliwościami żołądkowymi. Jak się przed nimi ustrzec?
Pomyśl o szczepionce
Każdy, kto wyjeżdża do innych stref klimatycznych, dla własnego bezpieczeństwa powinien przede wszystkim zaszczepić się przeciw chorobom zakaźnym występującym w określonym regionie (wiele z nich to choroby „brudnych rąk" lub przenoszone na skażonej żywności). Najlepiej pomyśleć o tym przynajmniej na kilka tygodni przed wyjazdem, ponieważ niektóre szczepionki muszą być powtarzane kilkukrotnie, aby przynieść pożądaną odporność, lub zaczynają działać dopiero po kilkudziesięciu dniach. Wykaz szczepionek można znaleźć na stronie internetowej: www.szczepienia.pl. Więcej informacji uzyskamy również w stacjach sanepidu lub Instytutach Medycyny Tropikalnej.
A może All Inclusive?
Osoby, które wiedzą, że mają szczególnie wrażliwe żołądki i niezbyt dobrze znoszą wszelkie zmiany diety, wybierając wycieczkę zagraniczną, powinny rozważyć, czy nie warto skorzystać z opcji All Inclusive („wszystko wliczone" - opcja dostępna jest zwykle w dużych ośrodkach, przynajmniej 3-gwiazdkowych). W tym wypadku stołujemy się w hotelowej restauracji. Ma to tę zaletę, że posiłki przygotowywane w hotelach są robione „pod obcokrajowców". Duże ośrodki wypoczynkowe nie mogą sobie pozwolić na kłopoty związane z zatruciem gości hotelowych, dlatego bardziej niż w lokalnych knajpkach przestrzega się tam zasad higieny i zwraca uwagę, aby nawet „lokalne" dania nie miały zbyt „lokalnego" charakteru (np. nie były zbyt ostre). Potrawy nie są więc może wyszukane, ale za to różnorodne (zwykle w formie szwedzkiego stołu) i w większości wypadków bezpieczne pod względem higienicznym.
Przed wyjazdem
Do wyjazdu możemy zacząć przygotowywać się już kilka dni przed podróżą. Ważne, aby w tym czasie nie nadwerężać przewodu pokarmowego, jeść potrawy lekkostrawne (szczególnie w dniu poprzedzającym wyjazd), zupy, które wyregulują pracę układu pokarmowego. Wielu lekarzy poleca także przyjmowanie probiotyków na kilka dni przed podróżą oraz podczas pobytu na wakacjach. Dzięki przyjaznym bakteriom układ pokarmowy będzie mniej narażony na inwazję obcych drobnoustrojów.
Ostatnio pojawiły się także głosy, że kłopoty żołądkowe, a nawet przewlekłą biegunkę mogą wywoływać spożywane w zbyt dużych ilościach słodziki. W podróży zrezygnujmy więc z produktów zawierających słodziki (napoje gazowane, herbatki rozpuszczalne, dropsy itp.).
Osoby, które cierpią na choroby przewodu pokarmowego przed podjęciem ostatecznej decyzji o miejscu wakacyjnego pobytu, powinny skonsultować się z lekarzem, aby upewnić się, że nie ma przeciwwskazań, aby pojechały w dany region.
Leki z własnej apteki
Każdy z nas doskonale zna dostępne bez recepty preparaty przeciwbiegunkowe, pomocne w zatruciach i niestrawnościach. W końcu - polecamy je naszym pacjentom. Problem w tym, że - niestety - często szewc bez butów chodzi... i to, co polecamy pacjentom, nie ląduje w końcu w naszych walizkach, a spokojnie leży sobie w domowej apteczce. Najlepiej więc przed wyjazdem zrobić dokładną listę wszystkich potrzebnych w czasie wakacji farmaceutyków, ze szczególnym uwzględnieniem środków związanych z funkcjonowaniem przewodu pokarmowego. Jest to ważne zwłaszcza wtedy, gdy wyjeżdżamy daleko, do kraju, w którym niekoniecznie znajdziemy aptekę na każdym rogu.
Do odważnych świat należy
Nie ma jednak co wpadać w panikę i marnować urlopu, zamartwiając się i czekając, kiedy żołądek odmówi nam posłuszeństwa. Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad, aby zminimalizować ryzyko zakażeń i bezpiecznie spędzić wakacje.
- Myj ręce - nie tylko przed posiłkiem. Pamiętaj również, aby w podręcznej torbie zawsze nosić ze sobą podróżne chusteczki dezynfekujące.
- Panuj nad odruchami - staraj się nie dotykać rękami twarzy (szczególnie okolicy ust).
- Myj zęby przegotowaną wodą. Jeśli nie masz takiej możliwości, możesz wodę dezynfekować (na rynku jest dostępnych kilka rodzajów tabletek dezynfekujących).
- Pij tylko napoje butelkowane i puszkowane.
- W wielu krajach w restauracjach podaje się jako „mineralną" wodę z kranu - nigdy nie pij wody przyniesionej w szklance przez kelnera (powinien otworzyć butelkę na twoich oczach). Zapomnij o zamawianiu ice tea i mrożonej kawy, proś o drinki bez lodu.
- Nie jedz surowych ani półsurowych potraw (ryb, mięsa, surówek) ani przetworów z niepasteryzowanego mleka.
- Nie jedz surowych owoców, a jeśli już koniecznie musisz ich spróbować, koniecznie umyj je dokładnie i sparz wrzątkiem.
- Nie jedz smakołyków z ulicznych stoisk.
- Jeśli chcesz zakosztować jakiegoś lokalnego specjału, ale już po pierwszym kęsie robi ci się niedobrze, nie oszukuj się, że zaraz ci posmakuje, nawet jeśli należysz do osób ciekawych nowych smaków. Prawdopodobnie to organizm wysyła ci sygnał „to mi się nie podoba". Posłuchaj tej rady - po prostu odstaw potrawę i zamów coś innego. Może stracisz trochę pieniędzy, ale prawdopodobnie oszczędzisz sobie wielu kłopotów.
- Zawsze, nawet podczas krótkiej wycieczki, miej w plecaku węgiel aktywny i krople żołądkowe.
Nie ryzykuję utraty zdrowia
Piotr Karpiński, wykładowca akademicki, przewodnik po Chinach
Dużo podróżuję, ale kłopoty żołądkowe jakoś mnie omijają. Może dlatego, że choć lubię niecodzienne potrawy, staram się niepotrzebnie nie ryzykować utraty zdrowia. Co radzę osobom podróżującym w obce nam kulinarnie regiony? Przede wszystkim podstawową ochroną przed zatruciami oraz chorobami układu pokarmowego powinno być wcześniejsze szczepienie przeciwko żółtaczce typu A. W trakcie podróży warto natomiast uważnie sprawdzać, czy kupowane butelki z napojami są firmowo zamknięte, czy tylko zakręcone. Ponowne napełnianie butelek jest zjawiskiem powszechnym nie tylko w krajach słabo rozwiniętych. Jeśli kusi nas, aby spróbować lokalnych specjałów sprzedawanych na odwiedzanych bazarach - sposobem na zmniejszenie ryzyka kłopotów z układem pokarmowym jest unikanie dań, które w procesie przygotowania nie były poddane obróbce termicznej.
Przeżyłam dzięki tostom
Marta Wróbel, new business director w Yoona Creative Group
Najmniej przyjemnie - jeżeli chodzi o kwestie żołądkowo-kulinarne - wspominam wyjazd na Filipiny oraz pobyt w Malezji. Coś jest w specyfice kuchni tamtego regionu, co mój organizm zdecydowanie odrzuca. Mdli mnie, gdy przechodzę koło straganów z chińską kuchnią, a na widok owoców morza odwracam głowę. Ponieważ i na Filipinach, i w Malezji wszystkie posiłki wyglądają tak samo - są to niezidentyfikowane kawałki mięsa (ponoć miniaturowego kurczaka - jak dla mnie, wyglądało to bardziej na mysie udka), wymoczone w przedziwnych zaprawach (niestety nie wiem, co jest ich podstawą, ale ich drażniący zapach wbił się w pamięć), warzywa - zawsze smażone, mdły, podawany na zimno ryż lub 10 odmian sojowych, bezsmakowych makaronów. No cóż, przeżyłam dzięki tostom oraz tzw. „orange jelly" - produktowi lokującemu się pomiędzy kisielem a marmoladą. Ponieważ klimat w obydwu państwach jest podzwrotnikowy - ciepło i wilgoć sprawiają, że żywność psuje się błyskawicznie. A i robactwo nie próżnuje. Dlatego pieczywo (owe tosty, które mnie wybawiły) jest wysoce przetworzone, dlatego jeść je można tylko silnie opieczone - inaczej smakuje jak pergamin. Ponieważ w obydwu przypadkach przebywałam w oddalonych od cywilizacji hotelach, na widok KFC miałam ochotę całować ziemię... Przepraszam, jeśli uraziłam zapalonych globtrotterów. Uwielbiam podróżować, ale trudno jest przemóc ograniczenia własnego ciała - tamten region wybitnie mi nie służy. Zdecydowanie lepiej czułam się w Izraelu - tamtejsza kuchnia będąca mieszanką tradycji kilku kultur: od orientalnej po europejską, jest znakomita. Czy też w Gruzji - hmm, na wspomnienie chaczapuri rozmarzam się błyskawicznie...
Zadbałam o szczepienia
Hanna Maliszewska, redaktor
Najbardziej spontaniczna z moich podróży - na Kubę - zakładała omijanie hoteli. Nie przygotowywałam się jednak kuracjami z probiotyków przed wyjazdem i nie musiałam się posilać żadnymi lekami w jej trakcie ani po powrocie. Jedyna rzecz, o jaką zadbałam, to szczepionki (powtórzona na WZW B, dodatkowo WZW A oraz dur brzuszny) - choć nie były obowiązkowe. Kuba w swej kulturze kulinarnej nie jest nam obca, nastawiłam się więc na żywienie w tzw. paladares - kuchniach-restauracjach w prywatnych domach oraz zwykłych barach. Kuchnia kubańska bazuje na ryżu z czarną fasolą, a podstawowym mięsem jest drób, bo to właśnie najłatwiej dostać. Klasyką są też ryby, a z warzyw zielone banany, więc menu nie szokuje - szczególnie gdy na polskich stołach spotyka się już potrawy kuchni hiszpańskiej. Nie miałam żadnych obaw o swój żołądek, mało tego - zdarzało mi się zjeść kawał pieczonego mięsa, przygotowywanego na stoliku tuż przy dworcu autobusowym. Wcinałam owoce kupione na targu po umyciu ich wodą. Na typowej kubańskiej plaży jadłam palcami lody podawane w ruloniku z kartonu. Starałam się chwytać smaki Kuby - i to te, które znane są przeciętnemu Kubańczykowi. Jak widać, przeżyłam!
Daniel Denisiuk
„Farmacja i Ja”, lipiec - sierpień 2008
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




