Śmierć w kapsułce
Sportowcy na koksie
Brandy, strychnina, efedryna i kokaina - to pierwsze, XIX-wieczne dopalacze dla sportowców. A czym będą nafaszerowani olimpijczycy XXI wieku, w...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Kuchenne rewolucje
Nowoczesna kuchnia przypomina laboratorium. Pełno w niej sprzętów, które, choć służą do przyrządzania posiłków, nie mają nic wspólnego z...
W historii zbrodni trudno byłoby znaleźć równie bezsensowne i przerażające seryjne morderstwo. Tylenolowy zabójca zabił siedem zupełnie przypadkowych osób, ale ofiar mogły być dziesiątki. Zbrodniarza nie ujęto do dziś, nikt też nie wie, co nim kierowało.
Dwunastoletnia Mary Kellerman z Elk Grove Village na przedmieściach Chicago nie czuła się tego dnia najlepiej. Nic poważnego, ot, katar i ból gardła. Był 29 września 1982 r. Mary obudziła się nad ranem i przyszła ze skargą do sypialni rodziców. Rodzice nie zastanawiali się zbyt długo. Dziewczynka dostała kapsułkę Extra-Strength Tylenol, wzmocnionej wersji jednego z najpopularniejszych w USA środków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych i przeciwzapalnych. Mary poszła do swojego pokoju, zahaczając po drodze o łazienkę. Śmierć musiała przyjść błyskawicznie. O 7 rano rodzice znaleźli jej zwłoki. Lekarze podejrzewali udar mózgu.
Zabójczy ból głowy
Tego samego dnia w odległym o kwadrans jazdy samochodem Arlington Heights karetka przyjechała do domu 27-letniego listonosza Adama Janusa. Adam żył jeszcze, kiedy ratownicy wnosili go do karetki, ledwo oddychał, ciśnienie krwi i tętno spadały dramatycznie. Zmarł chwilę po przywiezieniu do szpitala. Rozległy atak serca - brzmiała diagnoza.
Oba przypadki może zamknięto by bez śledztwa, gdyby dzień później nie przytrafiło się coś zdumiewającego. W domu Adama Janusa zebrali się jego bliscy, aby opłakiwać zmarłego krewnego. Wśród nich był jego młodszy brat Stanley ze swoją narzeczoną. Stres spowodowany tragedią objawił się u nich między innymi bólem głowy. Stanley sięgnął więc do apteczki brata i wyciągnął z niej buteleczkę z Tylenolem. Jakiś czas później rodzina ze zdumieniem patrzyła, jak Stanley i Theresa padają na ziemię, tracąc oddech. Mimo błyskawicznej akcji pogotowia i szybkiego przewiezienia do szpitala oboje zmarli w ciągu dwóch dni.
Początkowo jednak nikt nie łączył przypadku Janusów ze śmiercią małej Mary Kellerman. Przypuszczano raczej, że w domu Adama ulatniał się gaz. Wkrótce jednak jeden z toksykologów zasugerował, że winny może być cyjanek potasu. Tymczasem rozmowa dwóch strażaków, z których jeden mieszkał w Arlington Heights, zaś drugi w Elk Grove Village, naprowadziła śledczych na właściwy ślad - wszyscy zmarli zażyli tuż przed śmiercią Tylenol.
Policjanci szybko zabezpieczyli buteleczki z Tylenolem z obu domów. Analiza chemiczna potwierdziła przypuszczenia - kapsułki z Tylenolem zawierały prawdopodobnie od 65 do 150 miligramów cyjanku potasu.
Wybór samobójców
Jeśli chodzi o popularność wśród trucizn, z cyjankiem może równać się tylko arszenik, jednak absolutnie nie dorównuje mu pod względem toksyczności. Staroświecki nieco arszenik może, owszem, zabić człowieka od razu, ale ten musiałby połknąć ponad 50 g trucizny. W przypadku cyjanku potasu wystarczy dawka kilkaset (!) razy mniejsza. Nic więc dziwnego, że jest on chętnie wykorzystywany, choć tak naprawdę częściej przez samobójców niż trucicieli. To właśnie śmiertelne dawki cyjanku w obliczu totalnej klęski zażyli: Adolf Hitler, Ewa Braun, Heinrich Himmler i Hermann Göring. Samobójcom trudno się dziwić. Cyjanki zakłócają bowiem proces oddychania na poziomie komórkowym. Skutkiem jest więc niemal natychmiastowa, choć nie zawsze bezbolesna, śmierć.
Kto i po co?
Informacja o przyczynach śmierci Janusów i Mary Kellerman zjeżyła wielu ludziom włos na głowie. Szczególnie musiała zmrozić szefostwo firmy McNeill Consumer Products, producentów Tylenolu. Jak to możliwe? I gdzie nastąpiło zanieczyszczenie kapsułek cyjankiem? Ważniejsze od udzielenia odpowiedzi na te pytania wydawało się jednak jak najszybsze wycofanie produktu z rynku. Taką akcję podjęto niemal natychmiast. McNeill zaapelował jednocześnie do hurtowników, aptekarzy, lekarzy i pacjentów o ostrożność. Trzeba przyznać, że zachowanie McNeilla i jego spółki-matki - Johnson & Johnson - mogłoby stanowić wzór. Stojąca w obliczu rynkowej śmierci firma wycofała z półek 31 mln opakowań leku, co kosztowało ją aż 125 mln dolarów. Jednocześnie uruchomiła infolinię dla zaniepokojonych klientów. Ale dla kolejnych trzech osób, kobiet z Winfield, Chicago i Elmhurst (wszystkie te miasta leżą w stanie Illinois) było za późno. Wszystkie zmarły po zażyciu kapsułek z Tylenolem.
Na szczęście nie było już więcej ofiar. Nikomu nie przyszłoby już do głowy, by zbliżyć się do buteleczki z napisem „Tylenol". Za to bardzo wiele osób zaczęło dzwonić na pogotowie i skarżyć się na objawy zatrucia. Szef jednego z centrów toksykologicznych w Seattle wydał nawet komunikat, w którym poinformował panikarzy, że gdyby naprawdę zatruli się cyjankiem, nie zdążyliby nawet zadzwonić do jego instytucji.
Tymczasem policja wspólnie z firmą farmaceutyczną badała sprawę. Szybko okazało się, że opakowania leku pochodzą z różnych serii, raczej nie były więc zatrute w fabryce, oraz że zatrucie kapsułek nie było przypadkowe, bowiem nosiły one wyraźne ślady nieudolnego manipulowania. Tylenol należał o grupy leków OTC, policjanci domyślili się więc, że ktoś musiał po prostu zabrać opakowania z półek, napełnić w domu kapsułki cyjankiem i odstawić buteleczki z powrotem na półki w sześciu różnych sklepach w Chicago i okolicach.
Ale kto i dlaczego dodał truciznę do leku? Te pytania pozostawały bez odpowiedzi pomimo upływającego czasu, wysiłków śledczych i ufundowanej przez firmę farmaceutyczną nagrody w wysokości 100 tys. dolarów za informacje mogące prowadzić do ujęcia mordercy. Nie żeby policja nie miała żadnych podejrzanych. Głównym był znany im pospolity przestępca James Lewis, który wkrótce po „tylenolowych morderstwach" napisał do Johnson & Johnson list z żądaniem okupu w wysokości miliona dolarów. Po jego zatrzymaniu okazało się jednak, że i on, i jego żona w czasie, kiedy zatruto kapsułki, mieszkali w Nowym Jorku i prawdopodobnie w ogóle nie ruszali się z miasta. Lewisa skazano jedynie za próbę wyłudzenia.
Od kapsułek do tabletek
Tajemnica „tylenolowych mordów" pozostaje zagadką po dziś dzień. Nie wiemy więc, czy był to akt jakiegoś bezsensownego politycznego terroru, zemsta byłego pracownika McNeilla, wyjątkowo bezwzględny czarny PR konkurencji, działanie szaleńca czy może głupi żart albo próba szantażu, które wymknęły się spod kontroli. Ale wiadomo, że sprawca szybko znalazł naśladowców. Przypadki tajemniczego manipulowania przy lekach i innych produktach zdarzały się w następnych latach wyjątkowo często. Na przykład w 1986 r. w Nowym Jorku niejaka Diane Elsroth zmarła po zażyciu Tylenolu skażonego cyjankiem. To była jednak jedyna śmierć, choć jeszcze jedno feralne opakowanie preparatu znaleziono w jednym ze sklepów w okolicy.
Afera z Tylenolem zmieniła jednak rynek farmaceutyczny i prawo w USA. W ciągu kilku lat po wspomnianych wydarzeniach Kongres uznał majstrowanie przy produktach konsumpcyjnych za przestępstwo federalne ścigane przez FBI. Z kolei Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) opracował nowe przepisy, nakazujące producentom lepsze zabezpieczanie medykamentów, zwłaszcza tych sprzedawanych bez recepty. Zaś sami producenci stopniowo odeszli od leków w formie kapsułek. Dzięki swej wzorowej akcji Johnson & Johnson odzyskał zaufanie Amerykanów. Ale na wszelki wypadek Tylenol sprzedaje dziś w zwykłych tabletkach...
Początkowo nikt nie łączył przypadku Janusów ze śmiercią małej Mary Kellerman. Wkrótce jednak jeden z toksykologów zasugerował, że winny może być cyjanek potasu.
Wojciech Mikoliński
„Farmacja i Ja”, grudzień 2008
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




