Sztuka biegania
Odchudzanie przez spalanie
Chcąc pozbyć się nadmiaru kilogramów, musimy wytworzyć deficyt energii. Aby to osiągnąć, mamy dwa wyjścia: mniej jeść albo więcej się ruszać....
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Jak zostać maratończykiem
Przebiegnięcie maratonu to zwycięstwo nad słabościami, wielka przyjemność z podjętego wysiłku, a także lepsza kondycja, figura i odreagowanie...
Pomysł na bieganie wziął się... z lustra. Pewnego dnia, parę miesięcy po 30. urodzinach, spojrzała na siebie i stanęła przed wyborem: kolejna dieta albo COŚ. Wybrała COŚ, czyli jogging. Dziś Anna Pawłowska-Pojawa startuje w maratonach.
Farmacja i Ja: Skąd wziął się pomysł na bieganie? To pasja „od zawsze", czy od niedawna?
Anna Pawłowska-Pojawa: Będąc w szkole, powiesiłam nad łóżkiem plakat Florence Griffith-Joyner i bardzo chciałam być sprinterką. Ale do sprintów się nie nadawałam, a biegać więcej niż 200 m nienawidziłam szczerze. To jednak prehistoria. Historia natomiast zaczęła się znacznie później, kiedy zaczęłam regularnie biegać po parku. Raz, dwa razy w tygodniu. Po 20 minut. Po trzech tygodniach wzięłam udział w Run Warsaw. Z pięciu kilometrów przebiegłam, powiedzmy, 2/3. Metę przekroczyłam po ponad 30 minutach, ale i tak puchłam z dumy. Wtedy wymyśliłam, że za rok pobiegnę w dziesięciokilometrowym Biegu Niepodległości. Pierwsze 10 km przebiegłam niespełna 3 miesiące później. I chyba wtedy złapałam bakcyla. Chociaż dalej twierdziłam, że 15 km to jest kres moich możliwości. Po kolejnych trzech miesiącach przebiegłam pierwszy półmaraton i wtedy zaczęłam nieśmiało myśleć o maratonie. I tak przebiegłam pierwszy w życiu maraton - Maraton Warszawski. To było rok temu.
Jak przebiegały przygotowania?
Po prostu biegałam, 3-4 razy w tygodniu dystanse od 10 do 30 km (ten najdłuższy w sumie 3 razy przed startem), raczej spokojnym tempem. Do tego doszło kilka startów na 10 km i w półmaratonie - to zamiast treningu szybkości i wytrzymałości. Przygotowanie trwało 3 miesiące. Do drugiego maratonu szykowałam się prawie 4 miesiące według planu treningowego opracowanego przez koleżankę, jedną z najszybszych amatorek w Warszawie. Biegałam 4 razy w tygodniu: siła biegowa (ćwiczenia poprawiające siłę nóg), 2 treningi na szybkość (naprzemiennie biegane szybko i wolno), długie wybiegania (powyżej 20 km). Do tego dochodziły starty na 10 km, w tym w biegach górskich. Przed trzecim maratonem skupiłam się na wytrzymałości. Przygotowania do czwartego to już 5 treningów w tygodniu, szybszych i bardziej zróżnicowanych.
Dlaczego wybrała Pani tak ciężką dyscyplinę?
Z maratonem jest jak z miłością. To on nas wybiera. Prawdą jest, że maraton uczy dyscypliny. Na trasie człowiek dostaje lekcję pokory. Każde niedociągnięcie treningowe tu wyjdzie. Nie ma drogi na skróty. Jednak kiedy się przebiegnie całą trasę, człowiek nabiera przekonania, że może zrobić wszystko. Że każdy cel może osiągnąć. A kiedy go osiągnie - wyznaczyć następny. I następny. To też niesamowita motywacja do samorozwoju.
Czy to rzeczywiście sport dla każdego, do uprawiania przez cały rok?
Jeżeli ktoś chce zacząć biegać, najlepiej, żeby wyszedł i po prostu zaczął. Powoli. Truchcikiem. Trzy minuty biegu, dwie marszu. Jak już dobiegnie się do pół godziny, to pora kupić buty (najlepiej w specjalistycznym sklepie) i ubranie. Z czasem przyjdzie pora na pulsometr i inne gadżety. Druga rzecz - warto się rozejrzeć po forach biegowych (www.biegajznami.pl, www.bieganie.pl, www.maratonypolskie.pl), czy przypadkiem nie mamy w okolicy jakiejś grupy biegowej. W grupie na początku biega się łatwiej. Czy każdy może? Znam biegaczy nastolatków i biegaczy po siedemdziesiątce. Jednak jeżeli ma się kłopoty z ciśnieniem lub sercem - obowiązkowo najpierw wizyta u lekarza. I druga rzecz - przy nadwadze na początku lepsze są marsze. Na bieganie nie ma złej pogody, jest co najwyżej złe ubranie. Przy plus 30 stopniach trzeba znacznie więcej pić i najlepiej się wtedy biega o świcie. Przy minus 20 dobrze założyć czapkę i rękawiczki.
Ile czasu poświęca Pani na sport?
Biegam 8-11 godzin w tygodniu. Kiedy zaczynałam biegać, chodziłam jeszcze na taniec brzucha, znakomite ćwiczenie rozciągające, ale stopniowo bieganie wyparło inne zajęcia. No, może poza pływalnią. Nie jestem fanką siłowni, czasami idę na zajęcia fitness, ale nie przepadam za ćwiczeniami na gwizdek. Wolę założyć buty, wybiec z domu i pognać przed siebie. Mam tyle ścieżek do poznania.
Rozmawiała: Maja Denisiuk
„Farmacja i Ja”, listopad 2008
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




