Twórcza i mroczna
Niechciane jo-jo
Jeżeli po kuracji odchudzającej powrócimy do starego sposobu odżywiania, przytyjemy znowu. Słowem: dopadnie nas efekt jo-jo. A ten jest bardziej...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Cud miód
Miód to słodycz wyjątkowa. Pochodzi z roślin, wytwarzają go pszczoły, a zbiera człowiek. Łączy całą naturę, więc musi być dobry. I jest. Niby...
Pozbawiająca ochoty do życia i resztek weny twórczej choroba? Czy może paliwo dla kreatywnych artystów i szansa, żeby zmierzyć się z podstawowymi dylematami metafizyki? Od wieki wieków depresja i sztuka w jednym stały domu.
Nigdy tego nie zrobię - zapewniał Ernest Hemingway swojego przyjaciela, generała Charlesa T. Lanhama, kiedy teoretyzował z nim na temat samobójstwa. „Musisz mi obiecać, że nigdy tego nie zrobisz, a ja obiecam ci to samo" - zaklinał swojego syna Johna, zwanego Bumbym. A jednak 2 lipca 1961 r. w swoim domu w Ketchum w stanie Idaho pisarz chwycił strzelbę kupioną w firmie Abercrombie and Fitch (dziś przebranżowiona na produkcję odzieży), naładował ją dwoma nabojami ukrytymi wcześniej przed żoną, włożył lufę w usta, kolbę oparł o podłogę i pociągając za spust palcem u nogi, wypalił sobie w głowę. Jak to możliwe, że kobieciarz i birbant, który z życia czerpał garściami, którego życiem chciałby żyć każdy prawdziwy facet, stracił cały sens i postanowił skończyć ze sobą? Winę ponosi ta nieodłączna towarzyszka wielu artystów - depresja.
Smutek bon vivanta
„Gen melancholii" tkwił w rodzinie Hemingwayów od zawsze. W 1928 r. jego ojciec Clarence nie zniósł kłopotów finansowych i rujnującej jego zdrowie cukrzycy i strzelił sobie w serce z zabytkowego rewolweru Long John, pochodzącego jeszcze z czasów wojny secesyjnej. Życie odebrała sobie też wnuczka pisarza, córka Bumby'ego, modelka i aktorka Margaux Hemingway. Niemal dokładnie 35 lat po śmierci dziadka przedawkowała barbiturany w swoim mieszkaniu w Los Angeles.
Pisarzowi, choć był pełnym życia bon vivantem, obsesja samobójstwa nigdy nie pozostawała obca. Już jako młody chłopak napisał opowiadanie, którego bohater, osaczony przez wilki, woli sam pozbawić się życia niż bezczynnie oczekiwać na pewną śmierć. Przez całe życie rozmawiał z przyjaciółmi o samobójstwie, choć niemal zawsze potępiał je żarliwie - jak wtedy, gdy na nabożeństwie żałobnym swojego ojca powiedział głośno, że jego zdaniem zmarły będzie się smażył w piekle, bo prawdziwemu katolikowi nie wolno za Boga decydować o życiu i śmierci.
Ale depresja potrafi być silniejsza niż najgłębsze nawet przekonania i poglądy. Życie Hemingwaya rozpadało się stopniowo. Zawsze rujnował sobie zdrowie, narażając się na niebezpieczeństwa i obrażenia. Pił na umór, właściwie nieprzerwanie chodząc przynajmniej na lekkim rauszu. Palące słońce Florydy i Kuby zniszczyło mu skórę. W dodatku pisarz cierpiał na hemochromatozę - inaczej cukrzycę brunatną, dziedziczną chorobę metaboliczną, w której dochodzi do nadmiernego wchłaniania żelaza z pożywienia - której efektem ubocznym jest właśnie depresja. Pisarza dopadały urojenia prześladowcze. Miarka przebrała się jednak dopiero, kiedy odeszła wena twórcza. Hemingway nie był w stanie pisać. Krótko po wyjściu z kliniki psychiatrycznej położył kres swojej męczarni.
Parada samobójców
Ernest Hemingway nie był pierwszym i z pewnością nie ostatnim artystą, którego dopadła depresja albo psychoza maniakalno-depresyjna, zwana dziś chorobą afektywną dwubiegunową. Do szpitali psychiatrycznych albo zakładów dla obłąkanych trafiali m.in. Francis Scott Fitzgerald (autor „Wielkiego Gatsby'ego"), Tennessee Williams („Tramwaj zwany pożądaniem"), poeta T. S. Eliot, malarz Edvard Munch. Samobójstwo stało się udziałem m.in. Malcolma Lowry'ego, Virginii Woolf, Mariny Cwietajewej i Vincenta van Gogha. Z polskich twórców wystarczy wspomnieć Stanisława Ignacego Witkiewicza, Jana Lechonia, Jerzego Kosińskiego, Tadeusza Borowskiego, Aleksandra Wata, Edwarda Stachurę i Rafała Wojaczka.
Depresje i myśli samobójcze nie omijały muzyków. Lider Nirvany i jeden z twórców stylu grunge, Kurt Cobain, odebrał sobie życie podobnie jak Hemingway - strzałem ze strzelby (choć mimo listu pożegnalnego niektórzy do dziś uważają, że muzyk został zamordowany na zlecenie żony Courtney Love). Ian Curtis, wokalista zespołu Joy Division, powiesił się w swoim domu w Macclesfield. Siergiej Rachmaninow dedykował II Koncert fortepianowy swojemu psychiatrze. Robert Schumann wykształcił wręcz dwie osobne jaźnie - Florestan był pełnym energii twórcą odpowiedzialnym za największe sukcesy kompozytora, Euzebiusz zaś przygnębionym, zaniedbanym melancholikiem. Podczas jednego z ataków depresji Schumann rzucił się w wody Renu. Udało się go odratować, ale jestestwo twórcze przepadło na amen w odmętach rzeki. Pozostał tylko mroczny Euzebiusz zamknięty w zakładzie dr. Richarza w Endenich, dzielnicy Bonn. Tam Schubert zmarł dwa lata później.
Depresja jako szansa?
Biorąc pod uwagę liczbę znanych przypadków depresji wśród artystów, nie sposób nie zadać sobie pytania - czy są oni szczególnie podatni na tę chorobę? Czy depresja rozwija zdolności twórcze? A może między tą depresją a potencją twórczą nie ma żadnego związku, a my doszukujemy się go na siłę, bo chorzy artyści są po prostu znani? Te pytania zadał sobie wybitny psychiatra harvardzki Joseph J. Schildkraut.
Jego praca nad podatnością artystów na depresję zaczęła się od szkicu Rembrandta zatytułowanego Święty Hieronim w ciemnej komnacie. Schildkraut, oglądając szkic, zastanawiał się, dlaczego przy tak jasnym oknie pokój pogrążony jest w aż takim mroku. Szybko okazało się, że szkic powstał w 1642 r., dokładnie w tym samym czasie, kiedy umierała ukochana żona Rembrandta - Saskia. To odkrycie skłoniło go do dalszych badań.
Po przeanalizowaniu życiorysów piętnastu dwudziestowiecznych malarzy, przedstawicieli nurtu ekspresjonizmu abstrakcyjnego (najsłynniejszym z nich był Jackson Pollock), Schildkraut doszedł do zdumiewających wniosków. Przynajmniej połowa z nich cierpiała na słabszą bądź silniejszą formę depresji. Harvardzki psychiatra uznał, że depresja nie tylko częściej dotyka artystów niż pozostałą część społeczeństwa, ale też ma u nich znacznie silniejsze objawy. Co jednak najciekawsze, zdaniem Schildkrauta, choć choroba rujnuje prywatne życie twórcy, może działać stymulująco na jego kreatywność. To zdumiewający wniosek, zważywszy na fakt, że jednym z głównych jej objawów bywa wszechogarniająca niezdolność do pracy i totalna pustka intelektualna. Psychiatra przekonywał jednak, że dzięki „bezpośredniej i samotnej konfrontacji z ostatecznymi dylematami egzystencjalnymi" depresja „mogła im pozwolić na kontakt z niewytłumaczalnym misterium w samym sercu tragicznej i ponadczasowej sztuki, którą chcieli tworzyć". Takie właśnie podejście doprowadziło Schildkrauta do traktowania depresji nie jako przypadłości, ale jako „jednej z rzeczy, której ludzkość ma szansę doświadczyć".
Jeśli bowiem dobrze się zastanowić, to depresja i sztuka mają przynajmniej jedną wspólną cechę - od niepamiętnych czasów zmuszają do zadawania tego samego pytania: jaki w ogóle sens ma nasze życie?
Wojciech Mikoliński
„Farmacja i Ja”, listopad 2008
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




