Gorączka złota
Karciane rozgrywki na pograniczu hazardu
Karty kredytowe i płatnicze w rękach kobiet potrafią być narzędziem tyleż pożytecznym, co niebezpiecznym. Sprzedawcy, tak dóbr materialnych, jak i...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Fuzje i przejęcia, czyli co dwie apteki, to nie jedna
Właściciele i udziałowcy dobrze prosperującej apteki mogą albo rozmyślać nad kolejnymi inwestycjami wewnętrznymi, albo pomyśleć o ekspansji...
Zastanawiając się, gdzie ulokować oszczędności, wybieramy fundusze, akcje, obligacje, kupujemy walutę. Złota nie traktujemy jako poważnej inwestycji. Tymczasem to ono, mimo wahań wartości, od tysięcy lat odgrywa rolę waluty, lokaty, depozytu, środka zabezpieczającego przed wojną, inflacją i dekoniunkturą.
Dlaczego warto lokować oszczędności w złocie? Po pierwsze: inwestycje w złoto uważane są za najbezpieczniejszą lokatę przechowującą wartość pieniądza w czasie – jest właściwie niezniszczalne, można je spieniężyć w sytuacjach ekstremalnych, ma wartość bez względu na czas i miejsce. Po wtóre: stawiając na złoto, można wybrać spośród bardzo wielu sposobów inwestowania: począwszy od zakupu złotego pierścionka, poprzez sztabki, złote monety, a skończywszy na akcjach kopalń złota i jednostek uczestnictwa funduszy hedgingowych. W każdej z tych form możemy być beneficjentami złotego interesu. To tylko dwa i to wcale nie najważniejsze powody, dla których inwestowanie w złoto w ostatnim czasie znalazło się w kręgu zainteresowań inwestorów.
Nowy rekord
Od zakończenia I wojny światowej cena złota swoje pierwsze apogeum osiągnęła w 1980 r., kiedy to za uncję (31,1 g) płacono 850 dolarów. Był to szczyt, na którego pobicie trzeba było czekać aż 27 lat. Dopiero w ubiegłym roku cena uncji przekroczyła 800 dolarów i dotarła do poziomu 900. Zdaniem specjalistów w tym roku pokonana zostanie psychologiczna bariera 1 tys. dolarów za uncję.
Nowy rekord jest wielce prawdopodobny, do magicznego pułapu 1 tys. brakuje 70-80 dolarów. Dodatkowo nowy rekord cenowy złota uprawdopodobniają impulsy płynące z rynku kapitałowego, walutowego, a także z polityki.
Zacznijmy do giełd. O tym, że posiadacze akcji czy też jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych ponoszą dotkliwe straty, wspominać nie trzeba. Trudno znaleźć inwestora, który teraz zarabia. Pieniądz nie lubi jednak próżni i szuka innych, bardziej pewnych miejsc, gdzie mógłby się „spokojnie pomnażać”. Takim miejscem wydaje się uczestnictwo w silnie rosnącym rynku złota. W czasach bessy naturalny jest przepływ pieniądza z rynku kapitałowego na bardziej stabilne rynki: głównie złota, choć również dzieła sztuki cieszą się większym zainteresowaniem.
Tani dolar, drogie złoto
Druga, może ważniejsza kwestia związana ze złotą hossą to systematycznie spadająca wartość amerykańskiej waluty. Dolar osłabia się od 2001 r., jednak w ciągu ostatnich trzech lat tendencja ta nasiliła się. A jako że dolar jest skorelowany ujemnie ze złotem, obowiązuje generalna zasada: gdy dolar tanieje – drożeje złoto. I odwrotnie: przy spadających cenach złota notowany jest wzrost kursu dolara.
Inwestorzy, poszukując pewnego źródła zabezpieczenia kapitału, kierują się w stronę pewnych i rzadkich inwestycji, a do takich zalicza się właśnie złoto. W czasach, gdy dolar był mocny i amerykańska gospodarka kwitła – poczucie bezpieczeństwa dawały z kolei dolary.
Taniejący dolar może wymusić na bankach centralnych konieczność dywersyfikacji rezerw walutowych, szczególnie banki z Azji co jakiś czas informują o takim zamiarze. Gdyby tak się stało, dolar „zanurkowałby” dramatycznie, ponieważ banki zamiast powiększania rezerw w dolarach, wybierałyby np. euro, przez co zmniejszyłby się znacznie popyt na dolara. A bez niego (wraz z ucieczką inwestorów przed deprecjacją) dolar po prostu by „opadł”.
Złoty środek na inflację
Żółty metal ma wartość zabezpieczającą przed wahaniami kursów walut, co ma niebagatelne znaczenie przy niepokojach na rynkach finansowych. Jest także zabezpieczeniem przed groźbą inflacji: wprawdzie jak na razie w Europie nie ma takiego zagrożenia (poza Polską), lecz niebezpieczeństwo wzrostu inflacji w USA stawia pod znakiem zapytania kolejne obniżki stóp procentowych. Pada więc ostatnia nadzieja giełd na impuls do wzrostu (wprawdzie FED, czyli bank centralny USA, już dwukrotnie obniżył stopy w tym roku, inwestorzy są nadal niespokojni). Także w naszym kraju, wzrost siły nabywczej społeczeństwa nakręca konsumpcję, a ta może powodować wzrost inflacji. W tym roku Rada Polityki Pieniężnej zaordynowała już podwyżkę stóp procentowych, a należy spodziewać się kolejnych. A jak wiadomo, inflacja „zjada” nasze pieniądze i chcąc je zabezpieczyć, należy szukać pewnych źródeł niepoddających się temu zjawisku. Wybór może paść więc na złoto.
Apetyt na złoto
Zawirowania na międzynarodowej arenie politycznej każą poszukiwać stabilnych inwestycji. Rok 2008 to rok wyborów prezydenckich w USA, a to jest zawsze czas niepewności co do kursu gospodarczego nowego obozu rządzącego. Z kolei rezerwy banków centralnych innych mocarstw: Chin, Indii i Rosji są w stosunku do wielkości kraju i potencjału gospodarczego – niewielkie. A jako że państwa te znakomicie się rozwijają, można się spodziewać, iż rezerwy będą powiększane poprzez zakup złota.
W złoto, czyli dobro nieodnawialne, inwestują także największe międzynarodowe fundusze inwestycyjne (np. Franklin Templeton), jak również fundusze hedgingowe, dla których alokacja środków w złoto jest metodą na różnicowanie portfela inwestycyjnego.
Dynamiczny rozwój gospodarek Chin i Indii jest silnym motorem do wzrostu cen złota także z przesłanek kulturowych. W społeczeństwach tych ilość posiadanego złota jest wyznacznikiem pozycji społecznej, a także synonimem dobrobytu. Tylko Indie zgłosiły w ubiegłym roku zapotrzebowanie na 1,1 tys. ton szlachetnego kruszcu.
Warto również wspomnieć o szybkim rozwoju nowoczesnych technologii, które przy produkcji mikroprocesorów, zaawansowanych płyt głównych czy wysoko przepływowych styków zużywają coraz więcej czystego złota.
Wszystkie te czynniki wraz z połączeniem ograniczonej wydolności kopalń i niewielkimi zasobami kruszcu powodują wzrost jego ceny: od dołka w 2001 r. do początku 2008 r. podrożało ono czterokrotnie.
Pierścionek czy kopalnia
Jak już napisaliśmy: złoto jest jedynym dostępnym na świecie aktywem, które daje największe możliwości inwestycji. Form inwestowania w ten kruszec jest wiele: biżuteria, monety (lokacyjne lub kolekcjonerskie), sztabki (lokacyjne lub kolekcjonerskie), fundusze inwestycyjne, akcje kopalń lub firm przetwarzających złoto, a nawet kontrakty terminowe i kontrakty różnic kursowych. Inaczej rzecz ujmując, można inwestować bezpośrednio i pośrednio.
Każda z tych inwestycji ma swoją specyfikę i obarczona jest różnym ryzykiem. Najprostszą formą jest oczywiście zakup złota w postaci materialnej. Kupując, należy zwrócić uwagę na kilka czynników wpływających na cenę i przyszłe zyski.
Zacznijmy od biżuterii. To najpowszechniejsza i najstarsza forma lokowania. Biżuteria ma, poza zaletą przenoszenia wartości w czasie (pierścionek bez względu na to, czy ma tysiąc lat czy rok, ma wymierną wartość), dodatkowy walor: zdobniczy. Jest to zaleta (wyrób może zyskać na cenie ze względu niepowtarzalny wygląd), ale także wada. Wyrób jubilerski obarczony jest ceną za wytworzenie, marżą dostawcy i sprzedawcy, a także ulega modom, które dyktują ceny. Przykładem niech będą radzieckie pierścionki z lat 70. z tzw. czerwonego złota (z dużą domieszką miedzi) – trudno je teraz zobaczyć na dłoniach pań. Ich cena to zazwyczaj cena taniego złomu.
Sztabki i monety
Kolejną bezpośrednią inwestycją są złote sztabki i sztaby. Tu podział jest identyczny jak w nomenklaturze numizmatycznej: sztabki lokacyjne (zwane bulionowymi) oraz kolekcjonerskie. Te pierwsze są typową lokatą kapitału: zyskują wtedy, gdy rośnie cena kruszcu. Jeśli cena spada, tracimy podwójnie: na cenie metalu oraz na tzw. koszcie pieniądza w czasie. Określenie to oznacza, że zamrożone środki w sztabce nie pracują dla nas (jak np. w banku czy funduszu inwestycyjnym) – lecz generują straty. Sztabki (o wadze od 5 gramów do 1 uncji) lub sztaby (powyżej 1 uncji) kolekcjonerskie są ściśle limitowane i charakteryzują się specjalnie projektowanym stemplami. Ich wartość poza wzrostem ceny złota, może rosnąć jako wartość okazu kolekcjonerskiego.
Jeśli ktoś nie lubi sztabek, a pociąga go magia monet, warto zastanowić się nad nimi. Monety również dzielą się na kolekcjonerskie i lokacyjne. Podobnie jak w przypadku sztabek, największego wzrostu wartości należy się spodziewać przy limitowanych seriach – zdarzało się, że ich wartość w ciągu kilku lat wzrosła o 9 tys. procent (np. moneta z jeżem).
Monety można kupować w Narodowym Banku Polskim, w komisach, w sklepach numizmatycznych, a nawet na aukcjach internetowych. W sztabki można zaopatrzyć się w NBP oraz jedynym komercyjnym banku – Raiffeisen Banku.
Inwestowanie bezpośrednie w złoto ma zalety wynikające z fizycznego posiadania: w razie wypadków losowych można je sprzedać, nie ma również obaw o zniszczenie. Posiadanie złota w formie fizycznej daje możliwość wzrostu wartości jako egzemplarza kolekcjonerskiego lub po prostu jako pięknej ozdoby. Niedogodnością fizycznego posiadania jest przechowywanie. Trzymanie w domu niesie ze sobą groźbę kradzieży. Natomiast wynajęcie skrytki w banku (niewielkiej kasetki) to koszt rzędu 200-300 zł rocznie.
Papierowe złoto
Alternatywą dla fizycznego zakupu złota są inwestycje pośrednie. Zaliczają się do nich: konta, certyfikaty, akcje kopalń, produkty strukturyzowane, instrumenty pochodne i fundusze.
Konta złota to nic innego jak elektroniczny zapis potwierdzający posiadanie danej ilości złota kupionej w banku lub u dilera. Podobnie jak w przypadku papierów wartościowych otrzymujemy jedynie elektroniczny wpis – wirtualny odpowiednik kruszcu. Pewną odmianą konta są certyfikaty złota. Certyfikaty są papierami wartościowymi świadczącymi o posiadaniu kruszcu. Kupuje się je w bankach i biurach maklerskich oferujących tego typu formę lokowania.
Jeśli wierzymy, że na cenie złota zarabiają także jego producenci i firmy przetwarzające, warto zainteresować się akcjami kopalń złota oraz firm jubilerskich. Akcji kopalń nie można kupić w Polsce bezpośrednio, a jedynie za pośrednictwem kilku biur maklerskich (biorących za swoje usługi spore marże). Branżę jubilerską reprezentuje natomiast na warszawskiej giełdzie firma Apart czy Kruk. Kupując akcję przetwórców złota, należy jednak pamiętać, że podlegają one nieco innym zasadom niż rynek złota: tu wzrost kursu bardziej jest uzależniony od giełdowej koniunktury niż od wahań cen kruszcu.
Ciekawym rozwiązaniem są fundusze inwestycyjne, które część środków inwestują w złoto. Są to ogólnodostępne fundusze inwestycyjne, które zamiast np. lokować środki w akcje, inwestują w złoto. Mogą to być fundusze typu hedgingowego (np. Superfund, Investor, Opera) lub całkowicie oparte na złocie (np. Investor Gold). Fundusze hedgingowe inwestują środki w kilka bądź kilkanaście produktów, np. ropę naftową, gaz ziemny, kauczuk, miedź, kobalt, złoto.
Ostatnimi instrumentami inwestowania pośredniego są niedostępne w Polsce produkty strukturyzowane – będące połączeniem inwestowania w koszyk wielu różnych elementów, np. indeksów giełdowych, paliw, kruszców, energii elektrycznej.
Dla najodważniejszych i posiadających sporą wiedzę o rynku finansowym pozostają instrumenty pochodne, czyli kontrakty terminowe i opcje opiewające na złoto. Ze względu na nader niebezpieczny i skomplikowany charakter tych operacji – nawet niektórzy spośród zajmujących się zawodowo inwestowaniem boją się tego rynku – pozwolimy sobie pominąć tę kwestię.
Po prostu: metal szlachetny
Czy warto zakupić złoto? Odpowiedzi jest tyle ile osób: złoty pierścionek uraduje kobietę, złoty okaz numizmatyczny ucieszy niejednego mężczyznę, sztabka złota może być znakomitym prezentem dla dziecka jako lokata kapitału i niezniszczalna pamiątka po obdarowującym, zaś elektroniczny zapis da radość wielu inwestorom.
Trudno więc oceniać, czy warto, pewne jest, że złoto swoją wartość będzie miało jeszcze przez wiele dziesiątków, jeśli nie setek lat. A teraz znowu nadszedł czas złotej hossy, więc warto skorzystać ze wzrostowego trendu.
Czy wiesz, że..
- Waga wydobytego od zarania ludzkości złota wynosi 150 tys. ton, z czego przeszło 60% pozyskano od połowy XX wieku.
- Całe dotychczas wydobyte złoto zmieściłoby się w sześcianie o krawędzi 19,8 m.
- Jedna tona złota zmieściłaby się w kuli o średnicy 46,24 cm lub sześcianie o boku 37,27 cm.
- Światowa produkcja złota kształtuje się na poziomie 2,5 tys. ton rocznie.
- Ponad 60% złota znajduje się w formie biżuterii, zaś niecałe 80% wydobycia trafia do branży jubilerskiej.
- Złoty metal jest odporny na ogień, korozje, czynniki atmosferyczne i chemikalia – poza tzw. „wodą królewską”.
- Najbardziej znanym wyrobem ze złota jest 11-kilogramowa maska z grobowca faraona Tutenhamona, odkryta w 1922 r.
- Złoto jest najstarszym środkiem płatniczym – swoją rolę odgrywa od ponad 5 tys. lat.
- Dopiero w 1971 r. prezydent USA Richard Nixon zrezygnował z pokrycia dolara w złocie i przestało ono odgrywać rolę wymienialnej waluty.
- Łączna ilość złota zgromadzona w rezerwach wszystkich krajów świata liczy niecałe 31 tys. ton. Rezerwa Stanów Zjednoczonych wynosi ponad 8 tys. ton. Rezerwa Narodowego Banku Polskiego wynosi 103 tony.
- Złoto znajduje zastosowanie – poza jubilerstwem i inwestycjami – także w telekomunikacji, nowoczesnych technologiach, astronautyce, medycynie oraz kuchni dalekowschodniej.
Ile złota w złocie
Czyste złoto jest zbyt miękkie, dlatego w wyrobach menniczych i jubilerskich stosuje się stopy z innymi metalami, np. srebrem, palladem, niklem, miedzią, cynkiem, itp. Mieszanie z innym metalem ma celu utwardzenie złota – poza tym nadają mu nową barwę. Im więcej domieszanego innego metalu, tym mniejsza wartość wyrobu złotniczego.
Miarą ilości „złota w złocie” jest próba. Przykładowo najpopularniejsza w Polsce próba złota – 0,585 – oznacza, że w 1 g stopu zawartych jest 0,585 g czystego złota.
Międzynarodowym oznaczeniem ilości złota w 1 g stopu jest karat (miara stosowana od 200 lat). Czyste złoto ma 24 karaty.
Oto obowiązujące oznaczenia:
- 24 karaty – próba 0,999,
- 22 karaty – próba 0,916,
- 18 karatów – próba 0,750,
- 14 karatów – próba 0,585,
- 12 karatów – próba 0,500,
- 10 karatów – próba 0,417,
- 9 karatów – próba 0,375.
Artur A. Adamski
Redaktor i prowadzący działy inwestycyjne m.in. w PAP, „Życiu Warszawy”, „Pulsie Biznesu”, „Home&Market”, „Gazecie MSP”, „Twoim Biznesie”.
„Farmacja i ja”, marzec 2008
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




