Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Finanse w praktyce

Karciane rozgrywki na pograniczu hazardu

- 2009-10-30

Recepta na pewny zysk

Już zaplanowałeś kolejny rok zysków. Tymczasem zdarzyła się nieprzewidziana sytuacja – włamanie, pożar, zalanie. Z polisy otrzymasz zwrot kosztów...

Jesienne przeziębienia

Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie

Jak wybrać centrum autoryzacji kart płatniczych?

Polacy coraz chętniej płacą kartami zamiast gotówką. W pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku w ten sposób wydali 19 mld zł, czyli prawie trzy...

Karty kredytowe i płatnicze w rękach kobiet potrafią być narzędziem tyleż pożytecznym, co niebezpiecznym.

Sprzedawcy, tak dóbr materialnych, jak i pieniędzy (ci ostatni elegancko zwani bankierami), doskonale wiedzą, że każdą kobietę da się skusić na wielkie zakupy. Karty kredytowe, reklamowane jako prestiżowe produkty finansowe dające rabaty, sugerują możliwość wydawania pieniędzy bez ograniczeń. Dla osoby ulegającej magii zakupów to początek niekończących się kłopotów. W makroskali widzimy dziś tego skutki w światowym kryzysie, który zaczął się od USA, kraju, gdzie 50 lat temu wprowadzono karty kredytowe.

Drogo, drożej, najdrożej

Karta kredytowa jest niczym innym niż rodzajem pożyczki przyznawanej przez banki. Przyznawanej tym chętniej, że w czasach kryzysu inne formy „sprzedaży pieniądza", takie jak kredyty dla przedsiębiorstw lub hipoteczne są zbyt ryzykowne. Tak więc banki, które mają dużą nadpłynność (dokłada się do niej październikowo-listopadowa akcja depozytowa) muszą gdzieś lokować zgromadzone środki - wedle zasady, że pieniądz rodzi pieniądz. Dlatego dla banków najkorzystniejsze staje się wydawanie kart kredytowych oraz skupowanie papierów skarbowych, których wzmożone emisje ratują pustą obecnie kasę państwową.

Banki wolą obsługiwać kredyty na karcie niż chociażby te zabezpieczone hipoteką. Wynika to m.in. z najwyższego spośród innych dostępnych kredytów oprocentowania, możliwości błyskawicznego blokowania dalszego kredytowania, naliczania szybko ściągalnych opłat i kar oraz potrójnego zarobku: opłaty za użytkowanie kart, odsetek od zadłużenia oraz tzw. prowizji interchange - opłacie, jaką ponoszą sprzedawcy towarów i usług.

Jeśli więc ulegnie się i zostanie „szczęśliwym posiadaczem najnowocześniejszej formy płatności", trzeba wzmóc czujność i przestrzegać kilku istotnych zasad.

Złowić leszcza

Właśnie tak w slangu bankowych działów handlowych określa się nowych klientów kart kredytowych. By dopiąć swego, stosuje się cały arsenał zachęt i nagród. Można otrzymać odtwarzacz mp3 lub wygrać egzotyczną wycieczkę. Promocja może obejmować wydłużony okres bezodsetkowy, czasowe niskie oprocentowanie karty lub darmowe wypłaty z bankomatu. Standardem jest już korzystanie z niej bez opłat przez pierwszy rok. Dodatkowo karty bywają połączone z programami lojalnościowymi innych partnerów.

Bankowy trup

Trzymając się niewyszukanego slangu bankowców, najważniejszą zasadą przy używaniu karty kredytowej jest pozostawanie „trupem", czyli osobą regularnie spłacającą całość zadłużenia. Tylko wówczas korzystanie z karty nam się opłaci (i w ograniczony sposób bankowi). Na przykład po wydaniu 1000 zł należy w określonym terminie spłacić całe 1000 zł, gdyż przy spłacie jedynie żądanej kwoty minimalnej (np. 50 zł) oprocentowanie będzie liczone od całości zadłużenia już od pierwszego dnia transakcji. Może się więc okazać, że zamiast 1000 zł będziemy winni bankowi 1100 zł.

Nie wolno zapominać o terminowym spłacaniu nawet kwoty minimalnej. Niedopełnienie tego warunku będzie skutkowało opłatą karną (minimum 50 zł), a w przypadku przedłużającego się niepłacenia - zablokowaniem środków na karcie i rozpoczęciem procesu windykacji.

Niebezpieczna pętla

Właścicielkę karty kredytowej może pogrążyć finansowo tzw. rolowanie kart. Jest to proces doskonale znany z rynku amerykańskiego. Mechanizm można wyjaśnić na przykładzie posiadaczki dwóch kart o różnych terminach spłaty (np. 1. i 15. każdego miesiąca). W pierwszym terminie taka osoba może spłacać kwotę minimalną jednej karty, pobierając środki z drugiej. Po odnowieniu kredytu pierwszej karty, 15. spłaca kwotę minimalną drugiej karty. I koło się zamyka - klasyczna pętla zadłużenia. Oczywiście wiele kobiet zada pytanie: „A jeśli nie mam całej kwoty do spłaty?". Wtedy warto zastanowić się nad kredytem odnawialnym na koncie osobistym, gdyż jego oprocentowanie jest o kilka punktów procentowych niższe niż kredytu karty (te dochodzą do 24% w skali roku).

Żelazna dama

Absolutnie nie można wypłacać pieniędzy kartą kredytową z bankomatu, gdyż obarczone jest to wysoką prowizją (najczęściej 2%, minimum 5 zł). Ponadto transakcje gotówkowe na karcie kredytowej nie są objęte okresem nieoprocentowanego kredytu, zaś odsetki naliczane są od razu.

Jest jeszcze jedna niepisana zasada: kartę kredytową należy traktować nie jako prezent, lecz określoną kwotę, którą trzeba będzie spłacić. Im później się tego dokona, tym kwota będzie wyższa i boleśniejsza dla domowego budżetu. Z kart kredytowych powinny więc korzystać kobiety o żelaznej dyscyplinie finansowej.

Technika skimmingu

Są jednak sytuacje, w których finansowa dyscyplina nie pomoże. Chodzi oczywiście o okradanie konta przy wykorzystaniu skopiowanych kart bankomatowych i kredytowych oraz poznanych numerów karty. Skala zjawiska z roku na rok rośnie (w 2008 r. skradziono w ten sposób ponad 20 mln zł), a pomysłowość i technologie są coraz bardziej zaawansowane.

Najpopularniejszy jest oczywiście skimming, polegający na skopiowaniu karty płatniczej. Jeśli złodziejowi uda się jeszcze uzyskać kod identyfikacyjny (PIN), można zrobić duplikat karty i wypłacać gotówkę z konta lub płacić w sklepie. Pomysłowość przestępców nie zna granic. W bankomatach montowane są telefony komórkowe do czytania PIN-u, klawiatury posypywane są proszkiem (by dostrzec, jakie cyfry były wciskane), złodzieje korzystają z nakładek skanujących, a nawet dublują panel sterujący bankomatem.

Metody obrony są wbrew pozorom proste. Przede wszystkim należy wybierać maszyny w oświetlonych ruchliwych miejscach, a najlepiej w zamkniętych pomieszczeniach. Mogą to być banki, hotele, duże sklepy - tam gdzie jest zainstalowany monitoring kamer lub jest ochrona budynku. Przed włożeniem karty bankomatowej dokładnie należy sprawdzić panel przedni bankomatu - czy nie ma dziwnie wyglądających nakładek, listew i innych nienaturalnych lub podejrzanych urządzeń. Przed wybraniem PIN-u dobrze wytrzeć klawiaturę, a przy wpisywaniu kodu - zasłonić ją jedną dłonią. Jeśli cokolwiek budzi nasze podejrzenia, lepiej zrezygnować z transakcji.

Zaszyfrowany PIN

Warto pamiętać, że posiadacz karty jest zobowiązany do ochrony kodu identyfikacyjnego i zachowania absolutnej poufności PIN-u. Bardzo trudno będzie nam dochodzić swoich praw przed bankiem, jeśli wraz z kartą płatniczą przechowywany jest kod do niej. A zdarza się to nagminnie, bowiem w natłoku PIN-ów, kodów, haseł dostępu i terminów naturalne może wydawać się korzystanie z „doskonale ukrytej notatki". Przykładem takiego działania jest wpisywanie numeru PIN na kartce schowanej w „ściśle tajnym miejscu" znajdującym się w nieprzeliczonych zakamarkach damskiej torebki. Trzeba jednak przyznać, że u mężczyzn metoda ta bywa jeszcze bardziej żałosna, gdyż karteczka najczęściej znajduje się w jednej z przegródek portfela. Trudno wprawdzie spotkać osoby noszące notatkę ze zwyczajnie zapisanym PIN-em, jednak bardzo często jest to szyfr polegający na dodaniu kilku cyferek do niby numeru telefonicznego. Przykładowo, jeśli karta jest z PKO BP, szyfrem może być numer telefonu: Janek Pekaowski 547-23-42. Dla złoczyńcy oczywiste jest, że należy najpierw spróbować wprowadzić cztery ostatnie cyfry. Jeśli to zawiedzie, to cztery pierwsze, zaś ostatnią próbą są cztery środkowe, tuż po pierwszej cyfrze. Z badań policji wynika, iż w ponad 30% tak „zaszyfrowanych" pinkodów to właśnie jedna z takich kombinacji stanowi właściwy PIN.

Dlatego najlepiej mieć jak najmniej kart płatniczych - optymalnie jedna kredytowa i jedna do konta osobistego - by nie obciążać nadmiernie pamięci. Warto też, jeśli to możliwe, zdefiniować czterocyfrowy PIN, który łatwo zapamiętamy.

Autor: Artur A. Adamski

redaktor i prowadzący działy inwestycyjne m.in. w PAP, „Życiu Warszawy", „Pulsie Biznesu", „Home & Market", „Gazecie MSP", „Twoim Biznesie"

„Farmacja i ja”, marzec 2009

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Finanse w praktyce (26 z 27) następny »
« poprzedni Finanse w praktyce (26 z 27) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
    84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:...
  2. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
  3. Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty