Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Finanse w praktyce

Ryzykowny optymalizator, czyli metody stosowane przez nieuczciwych podatników (cz. 1)

- 2009-12-28

Niezależni inaczej

Firmy doradztwa finansowego żyją z marży, jaką płacą im instytucje finansowe za sprzedaż własnych produktów. Wsłuchując się w głos doradcy...

Jesienne przeziębienia

Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie

Recepta na pewny zysk

Już zaplanowałeś kolejny rok zysków. Tymczasem zdarzyła się nieprzewidziana sytuacja – włamanie, pożar, zalanie. Z polisy otrzymasz zwrot kosztów...

Podatki i śmierć – to już od starożytności nieuchronne nieszczęścia trapiące człowieka. Chociaż zarówno od jednego, jak i drugiego wciąż uciec się nie da, powstało wiele sposobów, aby życie przedłużyć, a podatki… płacić mniejsze.

Podatki dzielą się na pośrednie i bezpośrednie. Na te pierwsze nasz wpływ jest ograniczony, bo przecież trudno walczyć z podatkiem obowiązkowo wpisanym na przykład w cenę litra benzyny. Inaczej rzecz ma się w przypadku podatków bezpośrednich, szczególnie gdy działamy jako przedsiębiorstwo: wystawione i otrzymywane faktury VAT na bieżąco pozwalają kontrolować stan firmowej kasy. A im większa świadomość, ile należy zapłacić i ile zostanie netto, tym większa rodzi się pokusa, aby „zoptymalizować” płacone podatki za pomocą tzw. kreatywnej księgowości.

Księgowy na wagę złota

Kreatywna księgowość robi furorę wszędzie, gdzie przedsiębiorca ma jakikolwiek wpływ na płacone podatki. Sposobów i pomysłów na zmniejszanie obciążeń podatkowych jest bardzo wiele: począwszy od wykorzystania legalnych metod w świetle obowiązującego prawa, poprzez delikatne naginanie rzeczywistości, aż po drogę przestępczą.

O metodach legalnych można pisać podręczniki: dobrzy księgowi i doradcy podatkowi to jeden z bardziej lukratywnych zawodów: znajomość przepisów prawa, lawirowanie między często wykluczającymi się zapisami, ciągłe kształcenie się i zapoznawanie z aktualnościami – za to ceni się fachowców od prawa podatkowego.

Jednak korzystając z pomocy kompetentnego księgowego, który doradzi jak zoptymalizować koszty, należy zwracać uwagę na to, żeby nie przekroczyć cienkiej linii, za którą zaczyna się już przestępstwo. To, gdzie przebiega ta linia, powinien wiedzieć oczywiście rozliczający – wszak za to mu właśnie płacimy. Zdarza się jednak, że księgowy, będąc pod presją przedsiębiorcy ciągle utyskującego na wysokość podatków, proponuje rozwiązania ryzykowne.

Na początku wydają się one błahe i właściwie niewykrywalne, ale pierwszy krok w tę stronę może pociągnąć za sobą kolejne, już poważniejsze. Wszak nawet najwięksi aferzyści zaczynali kiedyś jako drobni oszuści. Wiedza, jak można zapłacić mniej podatku lub nawet w ogóle go nie zapłacić, często wciąga na drogę regularnego przestępstwa podatkowego, eskalującego wraz z nabieraniem pewności siebie i wiary, że nic złego stać się nie może.

Fakturę kupię, sprzedam

Najpopularniejszą metodą obniżania kosztów jest zakup faktur VAT. Zacznijmy od wymogów, jakie muszą być spełnione, żeby firma chciała sprzedać fakturę. Przede wszystkim musi mieć nadmiar podatku dochodowego i VAT-u. Musi zatem wykazywać straty ze swojej działalności, więcej wydawać niż zarabiać. Może wtedy wystawić dokument opiewający na usługę lub towar, które nigdy nie zostały wykonane lub dostarczone. Sprzedający fakturę może sobie na to pozwolić, bowiem ma zgromadzone nadwyżki podatku dochodowego i VAT-u.

Są to najczęściej firmy w teoretycznie słabej kondycji finansowej. Praktycznie przedsiębiorstwa te czerpią znaczne zyski – płatne gotówką, bez dokumentowania – z obrotu fakturami i tworzeniu fikcyjnych dokumentów.

Biznes ukryty w siedmiu literach

Najskuteczniejszym, choć oczywiście nielegalnym, sposobem obniżenia podatku dochodowego jest zakup faktury kosztowej. Jeszcze do niedawna w prasie codziennej można było natknąć się na lakoniczne anonsy: „faktury”. Pod tym siedmioliterowym słowem kryje się cała machina produkcji kosztów i oszukiwania urzędu skarbowego – nic innego jak nielegalny obrót fakturami.

Jeżeli zatem nieuczciwy przedsiębiorca chce obniżyć podatek dochodowy, udaje się do innego przedsiębiorcy, który wystawia mu fakturę na fikcyjną usługę lub towar. Jeśli faktura taka opiewa na 1000 zł netto (1220 brutto), podatek dochodowy obniżony zostanie o kwotę 1000 zł. Tym samym oszczędność wyniesie 190 zł (19% podatku dochodowego) pomniejszone o około 50 zł, czyli koszt „prowizji”, jaką pobierze sprzedający fakturę. „Prowizja” zależy oczywiście od tego, jakiej zapłaty zażyczy sobie sprzedający fakturę, zwykle jest to jednak około 5% kwoty netto. Trudniej natomiast „zaoszczędzić” na podatku VAT, gdyż sprzedający najczęściej chcą zwrotu całości.

Najpowszechniej faktury kupowane są od firm świadczących usługi: transportowe, budowlane, doradcze, reklamowe etc. Większość usług, na które nie ma pokrycia np. w towarze. Oczywiście w „ofercie” są faktury na towary, lecz w tym przypadku w razie kontroli trudniej udowodnić, że zakup towaru był konieczny, a jednocześnie nie jest już on obecny fizyczne w firmie.

Metoda „na fakturę” jest najpowszechniejsza, więc kontrolerzy skarbowi są najbardziej wyczuleni na nielegalne dokumenty.

Dobra – zła – dobra

Nieuczciwi podatnicy kupujący faktury stosują różne metody, które powinny teoretycznie zapewnić im ukrycie ich pośród innych rzeczywistych transakcji. Przede wszystkim ważna jest strona wizualna: jeśli faktury wystawiane są komputerowo, dokument wypisany ręcznie może budzić zainteresowanie. Dlatego też dokumenty te niczym nie odbiegają wyglądem od legalnych.

Nowoczesne technologie nie sprzyjają oszustom: wydruk komputerowy jest czytelny i przejrzysty – łatwo przeczytać nazwę firmy, NIP – dlatego też oszuści zatrudniają czasami księgowych, wypisujących dokumenty ręcznie tzw. lekarskim charakterem pisma, które są po prostu trudne do odczytania. Jeśli wśród wielu faktur wypisanych ręcznie znajdzie się także kupiona, będzie z pewnością mniej wnikliwie analizowana; po przejrzeniu kilkudziesięciu lub nawet kilkuset podobnych, brzydko napisanych dokumentów najbardziej wytrwały czytelnik może po prostu zmęczyć się lekturą.

Kupione faktury wystawione są bez prostych błędów np. w adresie, NIP-ie itp. Od strony formalnej są wręcz nieskazitelne. Umieszczane są oczywiście wraz z dokumentami oficjalnymi, tak by nie budzić podejrzeń. Niektórzy nieuczciwi podatnicy stosują nawet metody odwracające uwagę – np. w okolicy złej faktury umieszczają dobrą, lecz z błahymi błędami, do których potrafią się nawet sami przyznać.

Druga kwestia to kwota. I tu pojawia się największy problem. Suma, na jaką opiewa faktura, jest pochodną wysokości podatku do zapłacenia i chciwości podatnika. Podobnie jak w przypadku giełdowych inwestycji, największym wrogiem optymalizującego koszty jest on sam. Chęć jak największego zysku prowadzi go do zaślepienia i zakupu dokumentu na dużą kwotę lub kilku dokumentów u tego samego kontrahenta, które po zsumowaniu również dają dużą sumę.

Z pazernością wiąże się jeszcze jeden problem: liczba wystawianych dokumentów. Jeśli kwartalnie wystawianych jest około 100 faktur, ukrycie 2-3 nie stanowi kłopotu, lecz pojawianie się 8 czy 10 fałszywych transakcji stanowi realne zagrożenie wykrycia. I to jest jedno z najsłabszych ogniw podczas kontroli, gdyż duże sumy najczęściej budzą podejrzenia.

Oszukany oszust

Wielkim niebezpieczeństwem, na jakie naraża się kupujący, jest druga strona transakcji. Jeśli firma handlowa kooperuje z kilkoma dostawcami, do tego co miesiąc przestawia faktury na stałe środki eksploatacyjne (np. benzyna, papier), a także zakupy związane pośrednio z prowadzeniem firmy, nawet wytrawny kontroler niczego się nie doszuka. Jednak gdy między dokumentami pojawi się faktura na duża kwotę za usługi tylko pośrednio związane z prowadzoną działalnością, na przykład z konsultingiem personalnym, jest niemal pewne, że wzbudzi to zainteresowanie US. Tym większe, jeśli usługa taka będzie pojawiała się częściej.

Niektórzy nieuczciwi stosują praktykę zakupu faktur od firm, z którymi na stałe kooperują: na zawartych kilkanaście transakcji jedna jest „lewa”. Odkrycie takiej faktury jest prawie niemożliwe.

Do wykrycia przestępczego procederu w badanej firmie często dochodzi w związku z drugą stroną podejrzanej transakcji, czyli wystawcy fałszywego dokumentu. Często są nią tzw. firmy-krzaki, które żyją wyłącznie z obrotu fikcyjnymi fakturami. W razie kontroli w takim przedsiębiorstwie (na skutek kontroli krzyżowej) również nabywca dokumentu jest łatwy do złapania.

Poza tym… cóż, firma żyjąca z oszukiwania fiskusa często nie waha się przed oszukaniem swojego „biznesowego partnera”. Firmy sprzedające fałszywe dokumenty często posiadają dwie pieczątki, stosują różne wzory podpisów i wystawiają fałszywe dokumenty, które po zainkasowaniu pieniędzy są zwyczajnie niszczone. W razie kontroli i sprawdzenia „lewej” faktury, strona sprzedająca po prostu wypiera się wystawienia dokumentu. Dotyczy to szczególnie firm, których jedyna działalność polega na produkcji fałszywych faktur.

Błoga równowaga

Nierozerwalnie z zakupem faktur wiąże się bilansowanie strony sprzedażowej z dochodową, czyli tzw. zerowy podatek. Polega to na takim operowaniu kosztami i przychodami, żeby nie powstał obowiązek płacenia podatku – czyli kupiłem tyle, za ile sprzedałem. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego: ktoś, kto zarabia, może reinwestować pieniądze w rozwój swojej firmy. Jawi się to nawet jako działanie szlachetne: rozwijanie biznesu jest traktowane jako parcie do sukcesu.

Z drugiej strony, taki stan jest jednak sprzeczny sam w sobie: każde normalne przedsiębiorstwo nastawione jest na zysk, ma zarabiać, a nie przynosić straty lub balansować na granicy opłacalności. Wszak jego właściciel też z czegoś musi żyć. I tu pojawia się impuls dla urzędu skarbowego: jeśli przez dłuższy okres firma nie przynosi zysków i wykazuje równowagę, wiele wskazuje na to, że kupuje faktury.

Zerowy podatek przez kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy oznacza podatkowe oszustwo. Szczególnie narażone na podejrzenia są firmy niepłacące żadnego podatku, ani dochodowego ani VAT. Jeśli do tego dochodzą wysokie kwoty „inwestycji” (dziesiątki tysięcy złotych wydawanych miesiąc w miesiąc), jest to faktycznie zaproszenie do kontroli.

Jest jeszcze jeden minus zbyt długiego stanu podatku zerowego: firma oscylująca na granicy opłacalności ma kłopoty z uzyskaniem kredytu czy też skorzystaniem z oferty leasingowej. Wynika to z braku zdolności kredytowej, którą (opierając się na tych samych dokumentach, którymi dysponuje urząd skarbowy) udowodnić jest niezwykle trudno. Żaden bank nie uwierzy wykazującemu zerowy zysk oszustowi podatkowemu, że jest on zamożnym przedsiębiorcą, którego stać na spłatę rat za dobre auto.

Biedny bogacz

Poza opisanymi kontrolami faktur – czy to krzyżowymi czy wyrywkowymi – jedną z prostszych metod walki z nieuczciwym podatnikiem jest zbadanie jego stanu majątkowego: jeśli majątek okaże się niewspółmiernie duży w stosunku do przychodów i zysków generowanych przez firmę, można być prawie pewnym szczegółowej i dogłębnej kontroli, kończącej się często dużymi karami finansowymi lub nawet wyrokami w zawieszeniu.

Kontrola majątku osobistego nie musi być niesłychanie trudną operacją: wystarczy zorientować się, czym jeździ właściciel biznesu nieprzynoszącego od kilku lat dochodów. Jeśli jest to nowy model Saaba, trudno uwierzyć, że przedsiębiorca reinwestuje 100% pieniędzy w przedsiębiorstwo.

Artur A. Adamski

redaktor i prowadzący działy inwestycyjne m.in. w PAP, „Życiu Warszawy”, „Pulsie Biznesu”, „Home & Market”, „Gazecie MSP”, „Twoim Biznesie”

„Farmacja i ja”, kwiecień 2008

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Finanse w praktyce (14 z 27) następny »
« poprzedni Finanse w praktyce (14 z 27) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
    84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:...
  2. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
  3. Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty