Podejść czy nie podejść?
Farmaceuta idealny, czyli jaki?
Od bardzo wielu lat spotykam się z farmaceutami na rozmaitych szkoleniach i warsztatach. Podczas tysięcy godzin wielokrotnie dyskutowałem i...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Obniżka, podwyżka, czyli ceny w aptece
Na całym świecie miliony ludzi zajmujących się handlem i usługami zastanawia się, jak powinny kształtować się ceny sprzedawanych produktów lub...
Jak pomóc osobie niepełnosprawnej, gdy ta boryka się z przeszkodą? Sławomir Barabasz i Zbigniew Drzazga z Warszawy podpowiadają, jak zrobić to umiejętnie.
Farmacja i Ja: No to podejść czy nie podejść?
Sławomir Barabasz: Oczywiście, że podejść. Pomagać, ale umiejętnie. Poruszam się na wózku i generalnie jestem niezależny, ale są sytuacje, w których potrzebuję pomocy innych. Wtedy staram się o nią prosić, nie oczekuję, że ktoś będzie czytać w moich myślach. Zdaję sobie sprawę, że może się krępować, nie wiedzieć, jak pokierować wózkiem. To naturalne. Ale z tego powodu nie trzeba bać się okazywania życzliwości. Wiem, że osoby pełnosprawne czasem myślą, że urażą mnie takim pytaniem, ale tak wcale nie jest. Jeżeli nie potrzebuję pomocy, po prostu odpowiem „Nie, dziękuję". Ale jej zaoferowanie zawsze doceniam.
Zbigniew Drzazga: Tak, podejść. Pytanie „Czy mogę w czymś pomóc" jest chyba zwykłym ludzkim odruchem i nie trzeba się martwić o to, „co sobie druga osoba pomyśli", bo co może sobie pomyśleć? Będzie jej miło. Jako osobie niewidomej jest dla mnie ogromnym ułatwieniem, kiedy ktoś na przystanku autobusowym powie mi, jaki podjeżdża autobus. Bo skąd miałbym to wiedzieć? Czasem, na przykład wieczorem, gdy na ulicach jest niewielu ludzi, nawet nie mam świadomości, że kilka kroków dalej ktoś stoi, więc nie wiem, że mogę go o cokolwiek zapytać. Jeśli ktoś wygląda na zdezorientowanego, obojętne, czy to niewidomy, czy turysta z przewodnikiem w ręku, warto do niego podejść i zapytać, czy wszystko w porządku.
A co znaczy, że trzeba pomagać umiejętnie?
Z.D.: To znaczy przede wszystkim, że należy słuchać tego, wobec kogo deklaruje się swoją pomoc. Na przykład prowadzenie osoby niewidomej polega na tym, że to ona chwyta przewodnika pod ramię i idzie za nim - nie na odwrót. Jeśli idę z żoną do teatru, to owszem, mogę jako mężczyzna iść pierwszy (śmiech), ale w innych wypadkach to raczej wykluczone.
S.B.: Tak. Z wózkiem jest podobnie. Słuchanie przede wszystkim. Dlatego że inaczej może się to skończyć niebezpiecznie. Zanim w Warszawie wprowadzono szkolenia dla kierowców autobusów z zakresu obsługi pasażerów z ograniczoną zdolnością ruchową, podczas wsiadania do środków komunikacji miejskiej byłem zdany tylko na pomoc przechodniów. Średnio raz na miesiąc kończyło się to wypadnięciem z wózka. Dlatego rzeczywiście najważniejsze to słuchać osoby niepełnosprawnej. Są określone procedury, żeby np. bezpiecznie podnieść wózek. Jeśli nie wiemy, jak to zrobić, warto o tym powiedzieć, i postępować według wskazówek.
Czy osoby niepełnosprawne i ich potrzeby są w Polsce zauważane?
S.B.: Myślę, że coraz bardziej. Osoby te zaczynają być widoczne na ulicach, szczególnie w większych miastach, tam gdzie bariery architektoniczne w dużym stopniu zostały zniwelowane. Ale w małym miasteczku czy na wsi, dokąd czasami jeżdżę, osoba na wózku nadal wzbudza sensację. Zdaję sobie sprawę, że zmiana postaw, przyzwyczajeń zajmuje trochę czasu. Ludzie niepełnosprawni nie są już tak bezwzględnie wykluczani poza nawias życia społecznego. Osoby w pełni sprawne, obcując z nimi na co dzień - w szkole, na studiach, w pracy - zaczynają widzieć w nich normalnych ludzi, którzy może mają jakieś ograniczenia, ale sobie z nimi radzą. Nowe postawy przychodzą zupełnie naturalnie.
Może taka dygresja na koniec. Jakiś czas temu miałem okazję przeczytać preambułę do amerykańskiej ustawy antydyskryminacyjnej. We wstępie do tej ustawy, oczywiście po różnych wzniosłych słowach na temat równości, jej twórcy podkreślali, iż społeczeństwa amerykańskiego nie stać na utrzymywanie bezproduktywnych obywateli, którzy mogliby normalnie pracować i płacić podatki. I jest to absolutnie prawda. Normalne funkcjonowanie osób niepełnosprawnych po prostu opłaca się nam wszystkim.
Rozmawiała Maja Denisiuk
„Farmacja i ja”, maj 2008
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




