Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Psychologia

Po co nam Święta?

- 2010-01-09

Gdy ból przeszkadza żyć

Nie potrafi tego zrozumieć nikt, kto tego nie przeżył. Rwa kulszowa, lumbago, korzonki, wypadający dysk – wszystkie je można opisać jednym...

Naświetlanie w Skandynawii

Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.

Psychotest. Czy odkładasz na jutro - jakim typem jesteś?

1. W niedzielę wieczorem… a) Przypominasz sobie, że miałaś mnóstwo rzeczy do zrobienia. Posprzątać mieszkanie, przejrzeć wyniki sprzedaży,...

Gonitwa zakupów, godziny spędzone w kuchni, a potem męczące uczucie przejedzenia i nutka rozczarowania, że tegoroczne Boże Narodzenie nie było ani trochę magiczne. A gdyby tak coś zmienić?

Co roku scenariusz wygląda podobnie. Zaczynamy marzyć o świętach, gdy tylko jesień zamienia się w ponure, chłodne, deszczowe dni listopada. Oczami wyobraźni widzimy całą rodzinę, szczęśliwą i pojednaną, przyjaciół zgromadzonych przy rozświetlonym drzewku i nas samych, zrelaksowanych i spokojnych. Czekamy na święta jak na wielki prezent - czas, kiedy będziemy czuć się wspaniale, a wewnętrznej równowagi nic nie będzie zakłócało. Marzymy o idealnych świętach. A dostajemy to co zwykle.

W pułapce codzienności

Na marzeniach i snuciu planów o cudownych świętach upływają nam tygodnie. Niezauważalnie mija listopad i okazuje się, że do Bożego Narodzenia zostało już tylko kilkanaście dni.

Nie mamy czasu na sklejanie z dziećmi choinkowych ozdób, wypiekanie piernikowych ludzików i budowanie świątecznego nastroju. Rzeczywistość zmusza nas do wychodzenia do pracy, wykonywania tysięcy drobnych obowiązków, ale też rocznych podsumowań, raportów, ocen. Czas na przygotowanie idealnych świąt kurczy się w zastraszającym tempie. I znowu, jak co roku, wpadamy w przedświąteczny „kocioł". Biegamy wśród tłumu podobnie spanikowanych ludzi w poszukiwaniu prezentów (i kupujemy nieprzemyślane, nikomu niepotrzebne drobiazgi), przynosimy do domu tony zakupów (a część jedzenia jak zwykle się marnuje), spędzamy długie godziny w kuchni (ale zamiast radości z gotowania mamy sterty naczyń do pozmywania i oklapnięty sernik). Więc może lepiej oszczędzić sobie wysiłku i spędzić święta zupełnie inaczej - myślimy sobie. Zaszyć się w opustoszałym pensjonacie na Mazurach lub przywitać pierwszą gwiazdkę na egzotycznej plaży. Albo pozwolić sobie na kilkudniowe lenistwo z książką w ręku, wyłączyć telefon, nie przyjmować życzeń i nie słuchać kolęd. Pewnie każdy z nas rozważał choć raz taki pomysł. A jednak, jak co roku szykujemy się do Bożego Narodzenia. Dlaczego? Bo święta są nie tylko ważne, ale także niezwykle potrzebne.

Jest taki dzień

Oczywiście, rezygnując z celebrowania świąt, oszczędzilibyśmy sobie wysiłku i być może poczulibyśmy się wyzwoleni z obowiązku uczestniczenia w tradycyjnych rytuałach. Jednak straty znacznie przewyższyłyby zalety. Pozbawilibyśmy się bowiem wszystkiego, co daje nam przeżywanie świąt. Ludzi wierzących nie trzeba przekonywać, że święta mają sens. Ale nawet dla niewierzących święta są wartościowe, nawet uzdrawiające.

Celebrowanie jakiegokolwiek święta, czy to Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy, czy dnia urodzin czy ślubu - to przede wszystkim przerwanie szarej rzeczywistości. Aby życie nie przypominało ciągu zwyczajnych, niczym nieróżniących się od siebie poniedziałków i wtorków, potrzebujemy momentów zatrzymania się, magicznej zadumy. Właśnie odświętna oprawa tych szczególnych bożonarodzeniowych dni, to przerywniki od codzienności, które sprzyjają wyciszeniu i refleksji.

Bo przecież dla współczesnego człowieka, uwikłanego w setki terminów i zobowiązań, święta są jednym z ostatnich argumentów, by choć na chwilę odłożyć na bok pracę. Tylko czerwona kartka w kalendarzu potrafi sprawić, że zwalniamy, nie wybiegamy myślami naprzód, a skupimy się na „tu" i „teraz". Przychodzi nam to o tyle łatwiej, że tych wyjątkowych dni jest w roku tylko kilka. Dlatego powinniśmy celebrować je uważnie i ze świadomością, że są prezentem dla nas.

Wigilia bez maski

Bywa jednak, że postrzegamy święta jako kolejne wyzwanie, problem, sprawdzian, zwłaszcza jeśli zazwyczaj nie okazujemy bliskim czułości lub nie lubimy spotykać się z rodziną. Co zrobić, gdy codzienne problemy tylko się potęgują w świątecznym czasie? Może Wigilia to dobry moment, by spróbować je rozwiązać lub przynajmniej spędzić ten wieczór spokojniej, radośniej, bez dąsów i pretensji. Bo właśnie wtedy łatwiej o porozumienie z rodzicami, rodzeństwem, partnerem. W czasie świąt możemy poświęcić sobie więcej uwagi i czasu - nawet jeśli w ciągu roku nie mamy go zbyt wiele.

Podczas świąt przestajemy być prezesami, asystentami, menedżerami. Rezygnujemy z gestów, min, powiedzonek, których potrzebujemy, by podkreślić swoje miejsce w firmie, zrzucamy codzienną maskę. Przez te kilka dni możemy bardziej być sobą i robić to, na co mamy ochotę. Wolno nam domagać się cudownych prezentów, podjadać pierniczki, przytulać się do najbliższych, marzyć, wspominać makowce wypiekane przez babcie i nocną jazdę na łyżwach. Przez te chwile, gdy pozwalamy sobie na bycie dziećmi, odpoczywamy od sztywnego kręgosłupa dorosłej, odpowiedzialnej osoby. A to uczucie zbawienne dla naszej psychiki.

Święta wysokiej jakości

Co zatem robić, by skorzystać z dobrodziejstw, które niosą święta i jednocześnie nie ulec przedświątecznemu amokowi? Odpowiedzią jest najstarsza i najbardziej skuteczna reguła „złotego środka".

Przede wszystkim warto ograniczyć otoczkę świąt do minimum. Nie musimy przecież stawiać na stole pięciu rodzaju ciast i kilkunastu przystawek. Może zamiast tego skupić się na ulubionym serniku, który zawsze był w rodzinnym domu. Wybierając kilka potraw, bez których nie wyobrażamy sobie świąt, zbudujemy odpowiedni nastrój zapachami i smakami, nie spędzając kilku dni na kucharzeniu. Jeśli spędzamy święta w większym gronie, dobrze jest też podzielić się obowiązkami. Ktoś przyniesie kapustę, ktoś inny pierogi - wszyscy będą mieli mniej pracy. Gotując świąteczną kolację, warto już z przygotowań uczynić świętowanie. Czas poświęcony na przygotowywanie potraw razem z bliskimi można wykorzystać na rozmowy, bycie razem. Może wtedy zniknie nerwowa krzątanina i poczucie, że święta to głównie stres.

Podobnie z kupowaniem prezentów. Zamiast biegać godzinami po zatłoczonych centrach handlowych w grudniowe popołudnia, kupmy je już w listopadzie, osładzając sobie tym jesienną pluchę. W sklepach będzie mniej ludzi, a my będziemy mogli spokojnie pomyśleć, co sprawiłoby radość najbliższym. Jeśli dobrze się zastanowimy, może okazać się, że na sprawienie komuś przyjemności nie potrzebujemy wcale mnóstwa pieniędzy. Być może przyjaciółka bardziej ucieszy się ze słoika domowych konfitur, które tak jej smakują, niż z kolejnej apaszki?

Czasem, gdy zbliżają się święta, mamy ochotę zaszyć się w mysią dziurę byle tylko nie wysłuchiwać przy stole tych samych rozmów, śmiać się z tych samych dowcipów. Dlatego warto przemyśleć, z kim naprawdę chcemy się spotkać i porozmawiać. Może zamiast tkwić przy stole z nielubianą kuzynką, lepiej wyciągnąć dawno niewidzianego brata na spacer? Jeżeli czujemy się znużeni atmosferą rodzinnego spotkania, może warto zadbać o nastrój - zmienić temat rozmów, np. powspominać stare dzieje lub przypomnieć anegdoty sprzed lat? A może trzeba spróbować porozmawiać z bliskimi jak z przyjaciółmi.

A przede wszystkim skupmy się na byciu „tu" i „teraz". Zostawmy sprawy całego świata, zapomnijmy o czekających w pracy projektach. Bądźmy obecni w każdej minucie świątecznego czasu, pozwólmy sobie, by czuć zapach szarlotki, smak pierniczków. Zróbmy wszystko, by ten czas był wyjątkowy. Żeby chciało nam się świętować także za rok...

Świąteczny gest

W okresie przedświątecznym wydajemy znacznie więcej pieniędzy niż w ciągu np. jesiennych miesięcy. Chętniej dajemy napiwki, dostrzegamy żebrzących na ulicy bezdomnych, nie szczędzimy gorsza na prezenty dla najbliższych. Dlaczego? Ponieważ przez te kilka dni chcemy wierzyć, że świat jest lepszy niż jest rzeczywiście i że my sami jesteśmy wielkoduszni i wspaniałomyślni. Dodatkowo w wydawaniu pieniędzy skutecznie pomaga nam przemysł reklamowy, który usilnie powtarza nam, że właśnie za pomocą drogich, ekskluzywnych prezentów najlepiej pokażemy bliskim, że ich kochamy. Może jednak lepiej zastanowić się nad wydaniem kolejnej setki i zamiast inwestować w drogi prezent, pomyśleć o potrzebach naszych bliskich.

Maria Górska

Cudownie ubrana choinka, pięknie zastawiony stół, prezenty. To wszystko jest ważne, ale najistotniejszy podczas świąt jest czas, który poświęcamy bliskim i... sobie.

„Farmacja i Ja”, grudzień 2008

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Psychologia (34 z 62) następny »
« poprzedni Psychologia (34 z 62) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
    84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:...
  2. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
  3. Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty