Pomóż dziecku przejść przez rozwód
Gdy duch wpędza ciało w chorobę
W niepamięć odchodzi tradycyjna medycyna, w której każda choroba zaczyna się od bakterii lub wirusa, a jedynym wyjściem jest lek. Naukowcy coraz...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Psyche i umysł w jesieni życia
Wielu Polaków jest przekonanych, że Polska to nie jest kraj dla starych ludzi. Dlaczego? Bo emerytury niskie, a ceny wysokie, bo samotność, bo...
Była wielka miłość, rodzina, dom. Dziecko. Teraz – jest niezgodność charakterów, kłótnie o podział majątku. Ale dziecko jest nadal. Jej i jego. Bo choć mąż rozwodzi się z żoną, dziecko nie powinno rozstać się z ojcem. Trzeba pomóc dziecku przejść przez ten trudny okres. Warto też wiedzieć, jak doradzić rozwodzącej się siostrze, przyjaciółce lub koleżance z pracy. Jak zachować się w takiej sytuacji?
63%
W tylu przypadkach prawo do opieki nad dzieckiem przyznawane jest w trakcie rozwodu matce.
Rozwody są coraz powszechniejsze – zgodnie z danymi rozpada się co trzecie małżeństwo. To oznacza, że kwestie podziału majątku, opieki nad dziećmi, sporów na salach sądowych przenoszą się w codzienne rozmowy. Często pada pytanie: „No, i co ja mam zrobić, mam pozwolić mu się widywać z ojcem?”, „Ona ciągle dopytuje, kiedy tata przyjdzie, nie mam pojęcia, jak odpowiadać”. Jak radzić sobie, gdy się jest rozwodzącą się matką? I jak wesprzeć rozwodzące się matki, które proszą o pomoc?
Podobno dobrze jest się rozwieść z klasą – dzięki temu łatwiej potem ułożyć sobie życie. Ale jeśli rozstający się partnerzy mają dziecko – rozwód z klasą to po prostu konieczność. Po zakończeniu tego małżeństwa i on, i ona mogą mieć jeszcze wiele szczęśliwych związków. Ale rodziców ma się tylko jednych… „Jeśli małżeństwo nie zakończyło się sukcesem, to niech przynajmniej zakończy się nim rozwód… dla dobra dziecka” – postuluje Martin Herbert, psycholog i autor książki „Rozwód w rodzinie. Jak wesprzeć dzieci”.
Kluczowe jest zdanie sobie sprawy z faktu, czym jest, do czego właściwie służy dzieciństwo i szczęśliwy dom rodzinny. Zdaniem psychologów rozwojowych najważniejszą ich rolą jest zbudowanie w dziecku poczucia bezpieczeństwa i rozbudzenie w nim zaufania do otoczenia, bliskich ludzi, siebie samego. Z oczywistych względów rozwód może proces ten zaburzyć. Prof. Judith Wallerstein prowadziła szeroko zakrojone badania nad długofalowymi skutkami rozwodów i na podstawie ich wyników stwierdziła, że przed każdym dzieckiem w momencie rozpadu rodziny staje wiele zadań. Z psychologicznego punktu widzenia jest szalenie istotne, by dziecko rozwiązało je z sukcesem.
Jakie to zadania? Są to: zrozumienie rozwodu (co to takiego? czemu tak się stało? co to dla nas wszystkich oznacza?), wycofanie strategiczne (dziecko wraca do własnego życia: kolegów, szkoły, pasji, nie angażuje się w sprawy dorosłych), poradzenie sobie ze stratą i gniewem, wyzwolenie z poczucia winy (uświadomienie sobie, że jedynymi osobami odpowiedzialnymi za rozwód są rodzice), zaakceptowanie nieodwołalności tego, co się stało. I zadanie najistotniejsze: danie szansy miłości. Dzieci rozwiedzionych rodziców muszą czuć się kochane z taką samą mocą, jak wcześniej, i muszą wiedzieć, że tak samo jak wcześniej mają pełne prawo do kochania obojga rodziców.
Łzy, gniew i oderwanie
Dziecko rozwodzących się rodziców przechodzi przez kilka kolejnych faz.
Faza łez i gniewu. Najczęściej trwa od kilku dni do kilku tygodni. Dziecko przeżywa szok, nie rozumie, co się stało, a rodzice mogą odnieść wrażenie, że liczy na to, że sytuacja jeszcze się odwróci.
Faza wyciszenia emocji. Dziecko zaczyna przyjmować do wiadomości fakt rozwodu. Nie płacze, ale i nie jest w pełni pogodzone z sytuacją. Zdarza mu się jeszcze pytać: „A może będziecie razem?”, nawet próbuje w jakiś sposób wpłynąć na rodziców, zainicjować ich spotkanie, rozmawia z dziadkami (to oczywiście ma miejsce zwłaszcza w przypadku starszych dzieci). Często pyta o ojca, jeśli ten się wyprowadził, wypatruje go przez okno, czeka na telefon.
Faza rozpaczy. Dopiero teraz do dziecka dociera, co naprawdę się stało. Wracają łzy, czasem pojawia się ogromna złość, przeplatana ze smutkiem. W tej fazie bywa jeszcze, że na krótki moment w dziecku znów rozbudza się nadzieja, ale potem umiera. I tak w kółko. Może trwać to nawet kilka miesięcy.
Faza oderwania. To wstęp do pogodzenia się z rozwodem. Dziecko rzadziej mówi o ojcu, zdaje się, że nie czeka na spotkania z nim, bywa, że sprawia takie wrażenie, jakby go nie rozpoznawało (młodsze dzieci). To może budzić niepokój rodziców – ale nie znaczy, że dziecko przestało kochać ojca. Przeciwnie – takie reakcje pojawiają się u dzieci silnie związanych z ojcami. Takie pozorne „odrzucenie” to mechanizm obronny – w ten sposób chroni się przed tęsknotą, której nie byłoby w stanie unieść.
Rozwód dla przedszkolaka i nastolatka
W każdej z tych faz dziecko potrzebuje innego rodzaju wsparcia ze strony rodziców. Ale jest to także zależne od jego wieku. Czym innym jest rozwód dla dwulatka, a czym innym dla nastolatka.
Niemowlęta i dzieci do 3. roku życia radzą sobie, paradoksalnie, najlepiej i najszybciej. Są na takim etapie życia, że szybko przyzwyczajają się do nowości, poza tym tak małe dziecko nie będzie miało wspomnień z tego okresu. Nie zapamięta rodzicielskich kłótni, tego, że mama płakała, a tata zabierał walizki. To ogromny plus. W tej sytuacji rola matki sprowadza się w zasadzie do otaczania dziecka opieką i troską, i dbania o regularne spotkania z ojcem. Rola ojca zaś – do widywania się z dzieckiem, uczestniczenia w jego wychowywaniu, by dorastało w przekonaniu, że ma oboje rodziców.
Ważne jest też, by matka nie zamykała się na nowe doznania. Zajmowanie się malutkim dzieckiem jest tak wciągające, że… łatwo zapomnieć o reszcie świata, i stworzyć „parę” z synkiem lub córeczką. A to przyniesie złe owoce w przyszłości.
W przypadku przedszkolaków sytuacja już się komplikuje. Cztero-, pięciolatek jest na etapie odrywania się od rodziców, nawiązywania bliższych relacji z rówieśnikami. To dość wrażliwy moment w życiu – a tu pojawia się rozwód i… zaburza cały ten proces. Przedszkolak rozumie, co się dzieje, wie, że tata gdzieś zniknął, tęskni, boi się, gdy widzi płaczącą mamę. Jednocześnie jest zbyt mały, by umieć te negatywne, trudne emocje odreagować. W takim wypadku może pojawić się regresja – dziecko zaczyna spieszczać słowa, mówi: „Amciu, mamciu!”, może się moczyć w nocy. Co robić? Nie karać, nie tracić cierpliwości, starać się zagwarantować dziecku jak największe poczucie bezpieczeństwa, a więc nie można podrzucać go od jednej babci do drugiej.
Nie można zaskakiwać wizytami ojca – wszystko musi przebiegać ściśle według harmonogramu. Trzeba zachować rytm dnia: o tej samej godzinie wstajemy i jemy śniadanie, idziemy do przedszkola, o 17.00 przychodzi z wizytą tata. Istotna kwestia: nie wolno reagować agresją na agresję dziecka. Z jego strony będzie to przejaw strachu, z twojej – przemoc. Matka musi zachować zimną krew, a jeśli czuje, że sobie nie radzi, powinna poszukać pomocy specjalisty.
Gniew to dominujące uczucie w świecie emocji ucznia szkoły podstawowej i gimnazjum stającego wobec rozwodu rodziców. Dziecko chce znaleźć winnych. I często „skazanym” staje się ten rodzic, z którym dziecko zostaje. Ten, który się wyprowadził – najczęściej tata – staje się obiektem idealizacji. Tę reakcję pogłębia często zachowanie ojca: podczas wizyt zasypuje dziecko prezentami, na wszystko pozwala. Matka staje się złym policjantem, jest przez dziecko atakowana. Uczniowie starszych klas podstawówki i gimnazjum potrafią sprytnie rozegrać na własną korzyść rodzicielskie konflikty. „Tata mi pozwolił…”, „Nie wysilaj się, tata mi kupi…” Jaka rada? Szukać porozumienia z byłym partnerem, ustalać spójną i wspólną strategię wychowawczą. No i kochać.
Rozwodzącym się rodzicom nastolatków często wydaje się, że na ich dzieciach rozwód nie robi wrażenia. Takie – mylne często – wrażenie bierze się stąd, że szesnastolatek uważałby za dyshonor „mazanie się” w domu. Udawana obojętność wobec rozwodów rodziców, coraz częstszych zresztą, to poza, którą przyjmuje wielu nastolatków. Kryje się w tym jednak inne niebezpieczeństwo: nastoletnie dziecko czujące, że w domu nie ma już oparcia, bo rodzice zajęci są kłótniami, podziałem majątku i sądem, może szukać poczucia bezpieczeństwa poza domem. Np. wśród rówieśników w szkole, ale i w grupie osiedlowej.
Dlatego na dzieci w tym wieku trzeba zwracać baczną uwagę. Dużo rozmawiać z nimi o rozwodzie, przyszłości, o tym, jak będzie wyglądało ich życie, nawet jeśli zdaje ci się, że syn lub córka cię nie słucha. Chodzi o to, by dziecko nie poczuło się odrzucone z powodu rozwodu i odepchnięte przez rodziców zaangażowanych we własne sprawy.
To nie musi być trauma
Rozwód nie musi boleć przez całe życie. Yvette Walczak, psycholog, przebadała sto osób, dorosłych i dzieci po rozwodzie. Wykazała, że istnieją trzy czynniki, które mogą w znaczny sposób złagodzić skutki rozpadu rodziny. Są to: szczere rozmowy o tym, co się dzieje, w atmosferze życzliwości i spokoju; dobre relacje dziecka przynajmniej z jednym z rodziców (najlepiej, by oboje mieli z latoroślą świetny kontakt) i poczucie satysfakcji z okołorozwodowych uzgodnień (kto z kim mieszka, co do kogo należy) u wszystkich członków rodziny – i rodziców, i dzieci.
Zapewnienie tych trzech rzeczy z pewnością nie leży poza zakresem rodzicielskich możliwości.
Jagna Kaczanowska
Psycholog
jk@farmacjaija.pl
3,8%
W tylu przypadkach wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem otrzymuje ojciec.
5 trudnych pytań, które może zadać dziecko w trakcie rozwodu
- Czy wy się rozwiedziecie? Dzieci, nawet malutkie, czują, że pomiędzy rodzicami trwa konflikt. Wiedzą też, że istnieją rozwody, bo mają kolegów z niepełnych rodzin. Gdy pada takie pytanie, nie warto dziecka oszukiwać ani próbować zmienić tematu pytaniami np. o odrobione lekcje. Trzeba porozmawiać. Powiedzieć prawdę: że został złożony pozew rozwodowy albo że zastanawiacie się nad tym. Nie mów, że nie – bo jeśli potem dojdzie do rozwodu, dziecko nabierze przekonania, że nie można ci ufać.
- Jak często będę się widywać z tatą? Dziecko wie o rozwodzie. Teraz istotne, by w najdrobniejszych szczegółach wytłumaczyć mu, jak będzie wyglądało jego życie. Gdzie i z kim będzie mieszkać? Co ze szkołą? Jak będą wyglądały kontakty z tatą? Co z resztą rodzeństwa? Co z dziadkami? Tłumacz nawet te rzeczy, które tobie wydają się oczywiste, np. to, że rozwód nie oznacza zmiany szkoły itd. Zapewnij też dziecko, że w każdej chwili gotowa jesteś odpowiedzieć na każde jego pytanie.
- Czy tata mnie już nie kocha? Bywa, że po rozwodzie ojciec nie poświęca dziecku tyle czasu, ile powinien. Bywa, że dopiero wtedy na jaw wychodzi, że ma już nową rodzinę. Nie wszyscy tatusiowie zachowują się tak, jak powinni, i prawdopodobnie nie wszyscy też kochają dzieci tak, jak one na to zasługują. Ale twoje dziecko nie może o tym wiedzieć. Zapewniaj je, że ojciec bardzo je kocha, tylko nie może ułożyć sobie życia, brak mu czasu itp. Gdy dziecko dorośnie – samo zrozumie, jak było, i właściwie oceni postępowanie ojca.
- Czy ty już nie kochasz taty? Czasami to pytanie to wręcz oskarżenie, z dodanym: „To twoja wina, nienawidzę cię!”. Musisz postarać się zrozumieć jedną rzecz: być może po raz pierwszy w życiu twoje dziecko orientuje się, że miłość to nie jest coś stałego, raz na zawsze. Rodzi się w nim więc pytanie, czy wasza miłość do niego też nie minie. Co mówić? Najlepiej prawdę. „Bardzo kochaliśmy się z twoim tatą, gdy się poznaliśmy, gdy przyszedłeś na świat. Ale teraz nasze drogi się rozchodzą. Uznaliśmy, że lepiej będzie to zaakceptować. Mimo to on zawsze zostanie w mojej pamięci i część mojego serca do niego należy. Natomiast nasza miłość do ciebie jest inna. Ona będzie trwała zawsze, bo zawsze będziesz naszym dzieckiem”.
- Rodzice Maćka też się rozwiedli, a teraz są znowu razem, wiesz? Dzieci długo mogą żywić nadzieję, że rodzice jeszcze się zejdą. Ba! Niektórzy eksperci twierdzą, że tej nadziei dzieci nie porzucają nigdy. Ważne, by jej nie podsycać. Nie mówić: „Aha, to ciekawe…”, „Niczego nie można wykluczyć, idź umyć zęby” itp. Powiedzieć prosto: „To się zdarza, choć rzadko. Ale u nas na pewno tak nie będzie”. Zaboli. Ale nadzieja, podsycana latami, może boleć bardziej.
32%
W tylu przypadkach oboje rodzice mają pełne prawa i wspólnie sprawują opiekę nad dzieckiem.
Przeczytaj także o psychologicznych problemach nastolatków - kiedy zgłosić się z nastolatkiem do specjalisty?
"Farmacja i Ja" maj 2011
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Kawa jednak na zdrowie
Picie do czterech filiżanek kawy dziennie poprawi zdrowie i zapobiegnie wielu chorobom - wynika z amerykańskich... - Polska nisko w rankingu usług medycznych
- Nieubezpieczony odpowie za nienależne świadczenie
- Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
- Poradnik do diety bezglutenowej
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




