Spokojnie, to tylko... panika
Niepłodność męska
Jeszcze w pierwszej połowie dwudziestego wieku nie istniało pojęcie niepłodności męskiej, ponieważ uważano, że tylko kobieta może być...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Kobiecość pilnie poszukiwana
Wydaje się, że stereotyp „matki-Polki" powoli zanika. Zastępuje go za to typ kobiety niezależnej, wykształconej i takiej, która nie radzi sobie w...
Lekarze uspokajają: grypa A (H1N1)v nie jest groźniejsza od grypy sezonowej. Wystarczy jednak, że z czołówek gazet krzyczą tytuły o zagrożeniu („Wirus zabójca atakuje!”; „Szczepionek zabraknie”), a do aptek rusza przerażony tłum.
S trach przed zagrożeniem jest niezbędnym elementem życia. To on nas powstrzymuje przed wkładaniem dłoni w ogień, spacerowaniem po poręczy mostu, chodzeniem po zmroku tam, gdzie możemy spodziewać się napaści. Podobnie lęk przed chorobami jest potrzebny – byśmy mogli dbać o swoje zdrowie. Pod warunkiem, oczywiście, że nie będziemy przesadzać, tak jak Howard Hughes, ekscentryczny milioner (jego losy stały się kanwą filmu „Aviator”). Hughes tak bardzo bał się zarazków, że gdy któryś z jego współpracowników miał podać mu łyżeczkę do herbaty, musiał owinąć jej trzonek w jednorazową chusteczkę higieniczną. A dla bezpieczeństwa zawsze jeszcze nałożyć celofan.
Gdy fikcja staje się rzeczywistością
Lęk Howarda Hughesa przerodził się w fobię. Dlaczego? Otóż lęk o własne zdrowie jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych na świecie. Z badań przeprowadzonych w 2002 r. w Niemczech przez Apotheken Umschau wynika, że ponad połowa Niemców najbardziej boi się nieuleczalnej choroby. Samotna starość, wypadek dzieci lub partnera życiowego – te odpowiedzi znalazły się na dalszych pozycjach. Polacy czują podobnie, choć na razie wirusa A (H1N1)v obawia się niewielu – w sondażu GFK Polonia aż 72% z nas odpowiedziało, że nowej grypy nie boi się wcale. Ale co drugi rodak sądzi, że Polska nie jest przygotowana na nadejście pandemii. Tak niskie zaufanie do lekarzy i instytucji państwowych, mających przygotować nas do walki z groźną grypą, może zaowocować paniką. Im mniej bowiem wierzymy w źródła oficjalne, tym chętniej jesteśmy skłonni szukać informacji gdzie indziej: u sąsiadki, w gazecie lub telewizji. Czy znajdziemy tam uspokojenie? Raczej nie. Specjalne programy poświęcone wirusowi A (H1N1)v i całe rozkładówki w magazynach i gazetach na jego temat będą przecież podbijały oglądalność i czytelnictwo. Media mają wielką władzę, a ludzie są w stanie uwierzyć we wszystko. Udowodnił to w roku 1938 Orson
Welles, aktor i reżyser, nadając w radiu audycję „Wojna światów”. Choć przed jej rozpoczęciem podano informację, że to tylko program, a nie rzeczywiste zdarzenia, setki tysięcy Amerykanów (mówi się, że nawet milion) uwierzyło, że Ziemia została zaatakowana przez kosmitów. Amerykanie wyglądali przez okna. „Pełno samochodów na ulicy – ludzie uciekają z miasta!” – myśleli, patrząc na zatłoczone ulice. „Ależ pusto, wszyscy się pewnie pakują” – uważali z kolei inni. Wszystko – i tłok, i pustki – świadczyło o tym samym: że rozpoczęła się… wojna światów.
Ludzie nie tylko święcie wierzą w podawane przez media informacje. Są w stanie doświadczać także objawów somatycznych, potwierdzających zasłyszane wiadomości. W 1944 r. w USA zapanował strach przed „widmem znieczulacza”. Zaczęło się niewinnie: od opisanej w jednej z gazet historii kobiety, która opowiadała, że ktoś otworzył okno w jej łazience i opryskał ją gazem. W efekcie kobiecie sparaliżowało nogi. Lawinowo zaczęła rosnąć liczba zgłoszeń na policję. Byli nawet tacy, którzy przysięgali, że widzieli napastnika. Dziwne było jednak to, że do napadów dochodziło o tej samej godzinie w miejscowościach znacznie od siebie oddalonych. „Znieczulaczy” musiałoby więc być wielu…
Histeria tłumu może być niebezpieczna, dlatego należy starać się gasić jej pierwsze objawy: w przychodniach, szpitalach i aptekach.
- 0,1% - Tylu ludzi umiera wskutek zakażenia wirusem A (H1N1)v w Wielkiej Brytanii.*
- 0,3% - Tylu ludzi umiera po zachorowaniu na zwykłą grypę sezonową w Wielkiej Brytanii.*
*ŹRÓDŁO: „Gazeta Wyborcza”, „Epidemia nas nie ominie”, 31 lipca 2009 r.
Bądź ekspertem
- Zbierz szczegółowe informacje na temat grypy A (H1N1)v. Dbaj o to, by były one aktualne. Możesz szukać w Internecie na stronach: www.swinska-grypa.info.pl (Centrum informacji o świńskiej grypie), www.swinska-grypa.com, www.swinska-grypa.org.pl, www.swinska-grypa.net. Działa także specjalna, całodobowa infolinia, obsługiwana przez pracowników Państwowego Zakładu Higieny: (22) 542 14 12. Nie sugeruj się informacjami podawanymi na forach internetowych. Także Centrum Informacji o Przeziębieniu i Grypie co miesiąc będzie informowało na łamach „Farmacja i ja” o A (H1N1)v.
- Wyjaśnij zaniepokojonemu pacjentowi sytuację. Mów krótkimi zdaniami, jasno, powołując się na badania, światowe autorytety, WHO. Medyczny język – np. „diagnostyka”, „procedury”, „wykrywalność” – jest niezrozumiały dla przeciętnego Polaka. Podawaj fakty: ile osób umiera na sezonową grypę, ile na A (H1N1)v, kogo dotyczy zagrożenie. Im lepiej wyjaśnisz sytuację, tym większa szansa, że pacjent się uspokoi.
- Odwołuj się do zdrowego rozsądku rozmówcy. Mów: „Z pewnością jest pan zorientowany w sytuacji i zdaje pan sobie sprawę, że…”. W ten sposób odwołasz się do bardziej racjonalnej strony osobowości pacjenta.
- Zachowuj się jak ekspert. Pewność siebie to klucz do sukcesu. Mów spokojnie, wolno, dobitnie, starannie oddzielając słowa. Możesz nawet spróbować trochę obniżyć ton głosu (to działa uspokajająco). Trzymaj wyprostowaną głowę, wysoko – to sprzyja prawidłowej emisji głosu. Patrz prosto w oczy – jeśli nie możesz się skoncentrować, patrz na punkt pomiędzy oczami rozmówcy. Stosuj gestykulację porządkującą: dłonie złożone, dłonie rozłożone, gest „siekania” dłońmi, gestykulacja palcem wskazującym. Nie kul się, nie krzyżuj rąk na piersiach. Używaj sformułowań: „Jestem pewna”, „Jasne, że…”, „Uważam…”. Nie mów: „Chyba, raczej, możliwe”, „Tak mi się wydaje”, „Tak bym powiedziała”.
- Jeśli masz do czynienia z kimś, kto doświadcza ataku paniki, działaj. Szybki i płytki oddech, zawroty głowy, duszności, potliwość, ból w piersiach, czasem nawet częściowa utrata czucia to klasyczne objawy panicznego lęku. Staraj się uspokoić taką osobę – aby uwolnić się od strachu, czasem wystarczy świadomość, że ma się przy sobie specjalistę (lekarza, farmaceutę). Podaj krzesło, poproś, aby pacjent usiadł wyprostowany, z rękoma wyciągniętymi przed siebie, i wykonał serię wdechów i wydechów. Podaj szklankę wody i powiedz: „Proszę wypić, to pomoże” – czasami to wystarczy, ponieważ zadziała efekt placebo. Atak paniki nie stanowi zagrożenia zdrowia, ale jeśli doświadcza go osoba mająca problemy zdrowotne (chore serce, astma), skutki mogą być fatalne. Nie wahaj się wezwać pogotowia, jeśli uznasz, że sytuacja jest poważna.
„Farmacja i ja”, listopad 2009
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




