Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Apteki świata

Bałkański kocioł zdrowia

- 2011-08-01
Bałkański kocioł zdrowia Powieksz
Rylski Monastyr

Węgry: Apteki w ręce farmaceutów

Zdaniem węgierskiego Parlamentu w przypadku aptek własność i profesjonalizm muszą iść w parze. Tak wynika z ustawy uchwalonej w grudniu 2010...

Dieta Polaków

W diecie Polaków jest za mało magnezu, cynku, wapnia, potasu i miedzi oraz witamin C i D, a także z grupy B.

Gwatemala. W rękach uzdrowicieli i wolontariuszy

Jedną z fundamentalnych przyczyn społecznych patologii w Gwatemali jest sięgający korzeniami XVI w. układ społeczny. Władza i pieniądze są...

W kulturze Bułgarii na słowiańską obyczajowość nałożyło się pięć wieków tureckiego panowania. Mimo że epoka ta zakończyła się przed ponad stu laty, a demokratyczna Bułgaria jest dziś członkiem rodziny państw europejskich, nadal kiwanie głową z góry na dół oznacza tutaj przeczenie, a na boki – aprobatę.


Zapisy cyrylicą i fakt, że znajomość języka angielskiego nie jest powszechna, nie ułatwiają porozumienia. Odwiedzający aptekę obcokrajowiec ma jednak zadanie ułatwione o tyle, że na opakowaniach leków nazwy są powtórzone w alfabecie łacińskim; to samo dotyczy ulotek informacyjnych. Ponadto w większości aptek wielkomiejskich oraz w odwiedzanych przez zagranicznych turystów nadmorskich i górskich kurortach obsługa nie odbiega od standardów europejskich, a dyplomowani farmaceuci życzliwie i profesjonalnie doradzą, co zrobić w przypadku pospolitszych dolegliwości.

Od 2000 r. pod auspicjami Wydziału Farmacji Sofijskiego Uniwersytetu Medycznego realizowana jest idea szkolenia z zakresu opieki farmaceutycznej (Pharmaceutical care).

Leki dostępne w aptekach mają również dobrą jakość, a zasady kontroli zgodne są z normami UE. Od 2007 r. w Bułgarii uregulowane są także prawnie zasady Dobrej Praktyki Dystrybucji Leków. Wynikają z nich konkretne normy oraz odpowiedzialność producentów, dystrybutorów i detalistów za jakość, bezpieczeństwo oraz powszechny dostęp do produktów leczniczych.

Produkty farmaceutyczne są rejestrowane, odpowiednio przechowywane i transportowane, a w razie potrzeby sprawnie wycofywane. Informacje o sytuacji przekazywane są bułgarskiej Agencji Leków. W praktyce więc większość aptek jest dobrze zaopatrzona, choć nie wszystkie leki popularne w Ameryce Północnej lub Europie Zachodniej są dostępne.

Zamiast nich miejscowi farmaceuci mogą zaoferować szeroki wachlarz leków homeopatycznych, bowiem ten kierunek leczenia jest teraz w modzie. Większe apteki są wyposażone w aparaturę do pomiaru ciśnienia, poziomu cukru we krwi i wagi, a to wspomaga stawianie trafnych doraźnych diagnoz.

Natomiast o receptę w poważniejszych przypadkach można się zawsze ubiegać w prywatnych gabinetach lekarskich, które goście z zachodniego świata chwalą za sprawną obsługę i relatywnie niskie koszty. Najłatwiej poruszać się po Sofii lub Warnie, bo w anglojęzycznych serwisach tych miast (odpowiednio: www.goldenpages., www.varnainfo.bg) można bez trudu znaleźć adresy całodobowych aptek i lekarskich gabinetów.

Od koniunktury do kryzysu

Napływ turystów, szczególnie do nadmorskich kurortów, i zwiększony ruch w wielkich miastach po przełomie ustrojowym sprzed 20 lat nakręciły koniunkturę. Przy liberalnych przepisach wiele preparatów można było z Bułgarii wywieźć bez recepty, a ceny wielu poszukiwanych środków były niższe niż w Europie Zachodniej lub Stanach Zjednoczonych.

Przy dość niejasnych, pełnych luk przepisach o prowadzeniu działalności gospodarczej w sektorze farmaceutycznym, na początku minionej dekady liczba aptek wzrastała bardzo szybko. A ich oferta, oprócz preparatów stricte leczniczych objęła w krótkim czasie najprzeróżniejsze preparaty ziołowe, kosmetyki i odżywki dla dzieci.

Obserwowano z zadowoleniem wzrost na rynku produktów leczniczych. W latach 1999-2004 wartość importu wzrosła ze 165,5 mln lewów do 484,6 mln lewów (około 245 mln euro; 1 BGN = 0,51 EUR). Produkcja krajowa zwiększyła się w tym czasie z 288,5 mln lewów do 685 mln lewów (niemal 350 mln euro).

W 2004 r. działało już 4518 aptek publicznych (z tego 4099 prywatnych i 419 państwowych) oraz szpitalnych; leki dystrybuowało blisko 350 hurtowników, a krajowa produkcja pozostająca do 1991 r. w rękach trzech państwowych przedsiębiorstw (Balkanpharma, Sopharma i Biovet) weszła na drogę prywatyzacji po przekształceniu ich w 30 spółek skarbu państwa. Za sukces uznano rosnącą rolę tych spółek jako eksporterów leków generycznych na rynki Polski, Rosji, Ukrainy, krajów Ameryki Łacińskiej i Azji.

Lata kryzysu obnażyły niedoskonałości całego systemu i negatywne skutki dynamicznego, choć w dużej mierze spontanicznego rozwoju, w tym lawinowego wzrostu liczby aptek. Dochody z farmaceutycznego interesu zaczęły szybko spadać, a jakość obsługi uległa pogorszeniu, ponieważ właściciele i personel niektórych placówek nie mieli odpowiedniego wykształcenia.

Licencję na sprzedaż leków było łatwo uzyskać, pomimo że ustawa z 2001 r. pozwalała na taką praktykę – oprócz farmaceutów – jedynie felczerom, akuszerkom, pielęgniarkom oraz dentystom, i to pod warunkiem, że w gminie nie było apteki. Ludność Bułgarii zmniejszyła się w okresie 1995-2005 z 8,40 mln do 7,74 mln (z powodu ujemnych wskaźników demograficznych oraz emigracji zarobkowej).

70% populacji zamieszkuje miasta, 30% obszary wiejskie. Kraj jest stosunkowo niewielki, ale górzysty, i to właśnie na terenach górskich przetrwały osady wiejskie, nierzadko zapóźnione cywilizacyjnie. Do specyficznych środowisk ze względu na obyczaje, tryb życia i stosunek do zorganizowanych struktur należą Romowie, których według oficjalnych statystyk jest ponad 300 tysięcy (4,7% populacji według danych z 2005 r.). Przy aptecznym boomie, jaki miał miejsce na początku minionej dekady, trudno znaleźć gminę pozbawioną apteki, w miastach zaś widoczne jest ich niebywałe zagęszczenie.

Na kondycję bułgarskiej farmacji  wpływają negatywnie nieskuteczne reformy systemu ochrony zdrowia, pogłębiający się nieustannie kryzys finansów publicznych, zła organizacja służby zdrowia i wszechobecna korupcja. W październiku 2010 r. NHIF (Narodowy Fundusz Ubezpieczeń Zdrowotnych) ogłosił, że jest niewypłacalny. Ponieważ ubezpieczeniem objęte były nierzadko drogie leki, aptekarze ponieśli ogromne straty. Do aptek wróciło zaledwie 8,6 mln lewów (4,3 mln euro) za sprzedane leki objęte ubezpieczeniem. Stanowiło to 1/4 kwoty, jaką NHIF był zobowiązany odprowadzić. Fundusz obiecał aptekarzom zwrot zaległych milionów lewów w kolejnym roku budżetowym.

NPHC zasugerowała, że kasy apteczne powinny być podłączone do serwerów urzędów skarbowych. Sprzedaż leków byłaby pod kontrolą, a farmaceuci mieliby dowody czarno na białym na wysokość należności ze strony instytucji publicznych. Takie rozwiązanie zastosowano z powodzeniem w 2009 r. na stacjach benzynowych.

Na razie aptekarze nie widzą szans na odzyskanie swoich pieniędzy, gdyż katastrofalna sytuacja finansów publicznych, w tym w dziedzinie ochrony zdrowia, nie jest w kraju czymś nowym. W połowie 2009 r. NHIF alarmował, że jego deficyt sięga 20,3 mln euro.

Od lat wszystkie instytucje tworzące system bułgarskiej służby zdrowia borykają się z zadłużeniem, a programy naprawcze ogłaszane przez ekipy rządowe nie wychodzą poza stadium deklaracji. Środowiska medyczne i farmaceutyczne domagają się głębokich reform. Kolejne gabinety obiecują wprowadzenie zmian, zrzucając winę za problemy na barki poprzedników.

Farmaceuci ruszają w bój

Znamienne było przemówienie ministra zdrowia Radoslava Gai- darskiego na początku roku 2007, zaraz po przystąpieniu Bułgarii do Unii Europejskiej: „Opieka zdrowotna w Bułgarii przeżywa problemy, a nie kryzys” – uderzał w uspokajające nuty i obiecywał poprawę. Już za rok wyborcy mieli zobaczyć, jak wiele zdziałał rząd w likwidacji zaniedbań, do jakich doszło na przestrzeni 15 poprzednich lat.

Skończyło się na górnolotnych frazesach, a narastające problemy finansowe doprowadziły do dramatycznej sytuacji na rynku leków. W 2009 r. niemal wszyscy dystrybutorzy preparatów medycznych zanotowali straty. Rok później nie mogli już sobie pozwolić na takie ryzyko, i straciwszy gwarancję zapłaty za wcześniej dostarczone leki, zaczęli wstrzymywać dostawy. W konsekwencji tych zdarzeń, w 2010 r. zbankrutowało ponad 1000 aptek.

Cierpliwość zainteresowanego skutecznymi reformami środowiska farmaceutycznego wyczerpała się. Jesienią 2010 r. apteki w Sofii, Warnie i Wielkim Tyrnowie wstrzymały jako pierwsze w kraju sprzedaż leków objętych ubezpieczeniem gwarantowanym przez NHIF. Reprezentująca interesy aptekarzy NPHC (Bułgarska Izba Farmaceutyczna) zagroziła, że w ich ślady pójdą placówki w kolejnych dużych miastach.

Od lat środowisko farmaceutyczne żąda jasnych reguł prowadzenia i zakładania aptek. Kontrowersje wzbudza ograniczenie możliwości prowadzenia przez jednego właściciela co najwyżej czterech placówek na terenie kraju. W epoce ekspansji sieci aptecznych, wspieranych przez dystrybutorów i producentów farmaceutyków, ta zasada jest nader anachroniczna. Przede wszystkim jednak jest niezgodna z dyrektywami Unii Europejskiej.

Na pierwszy ogień w 2010 r. NPHC zażądała wprowadzenia oraz egzekwowania limitów w sferze geograficznego i demograficznego rozkładu placówek: jedna apteka na 10 tys. mieszkańców oraz minimum 500-metrowy dystans między nowymi a istniejącymi już punktami aptecznymi. Zdając sobie sprawę, że w praktyce aptek jest znacznie więcej (w połowie dekady jedna apteka obsługiwała średnio 1700 mieszkańców), NPHC zaproponowała moratorium na otwieranie nowych placówek, zaś w ramach porządkowania istniejących – realne zaostrzenie wymagań co do kwalifikacji zawodowych właścicieli i personelu.

Parlament zgodził się, że w aptekach nie mogą pracować ludzie bez farmaceutycznego lub medycznego wykształcenia. Jednak poza kolejną polityczną deklaracją niewiele uczyniono. W kwietniu 2011 r. rząd wystąpił z propozycją przepisów, które w żaden sposób nie zadowoliły protestujących.

W dopuszczaniu do pracy w aptekach ludzi spoza branży oraz liberalnym wydawaniu zezwoleń na prowadzenie aptek przez Naczelną Radę Aptekarską środowisko farmaceutyczne dopatruje się groźby dalszego spadku dochodów i bezrobocia absolwentów. We wspomnianych praktykach farmaceuci widzą także naruszenie praw konsumentów, a nawet zagrożenie ich bezpieczeństwa. W tej sytuacji 17 maja br. ponad 80% aptek w Błagojewgradzie zamknęło swoje podwoje na dwie godziny. W witrynach wywieszono plakaty informujące o przyczynach akcji, a pracownicy przypięli do fartuchów specjalne znaczki.

W ten symboliczny sposób błagojewgradzcy aptekarze przypominali władzom o uzgodnionej wcześniej polityce zatrudnienia w sektorze farmaceutycznym.
Tania Bileva, przewodnicząca regionalnego stowarzyszenia farmaceutów, zapowiedziała, że fala strajków przejdzie przez cały kraj, jeśli władze nie wcielą wreszcie w życie przejrzystych przepisów dotyczących zatrudnienia i zarządzania w sektorze farmaceutycznym.

Europejskie kraje dopuszczają coraz częściej sprzedaż leków przez Internet (Bułgaria zadeklarowała ten kierunek w marcu br.) oraz sprzedaż leków OTC poza aptekami. Zgodnie z obserwowanymi trendami, liberalizują się dyrektywy unijne. W Bułgarii natomiast środowiska profesjonalne żądają radykalizacji przepisów. Ten rozdźwięk stawia władze kraju między młotem a kowadłem. Nie zmienia to jednak faktu, że system ochrony zdrowia, w tym uregulowanie kwestii związanych z funkcjonowaniem i rozwojem aptek, wymaga w Bułgarii natychmiastowych reform. Tymczasem bałkański kocioł wrze, a oznak uspokojenia nie widać.

Róża damasceńska Rosa Damascena
Jest skarbem bułgarskiej przyrody, a otrzymywany z jej płatków olejek stanowi podstawowy składnik w produkcji kosmetyków i preparatów paramedycznych o uznanych i cenionych od czasów starożytnych właściwościach. Kremy, balsamy, olejek i woda różana działają dobroczynnie na skórę. Oczyszczają i odświeżają ją, pobudzają regenerację komórek i łagodzą procesy zapalne. Działając podobnie jak przeciwutleniacze, spowolniają proces starzenia się skóry.
Do wyprodukowania jednej kropli olejku różanego potrzeba 1000 kwiatowych płatków! Sława Doliny Róż, jak nazywa się miejsce upraw w rejonie miasta Kazanłyk na południowych stokach gór Stara Płanina, obiegła cały świat. Czerwcowe „różobranie” we wsi Karlovo zamieniło się już na początku XX w. w barwny festiwal, podczas którego można się napawać aromatem kwitnących kwiatów i zaopatrzyć u źródeł w różane produkty. www.karlovobg.eu.

Ochrona zdrowia po bułgarsku
Funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia w Bułgarii reguluje ustawa Prawo o zdrowiu z sierpnia 2004 r., zmodyfikowana w 2005 r. Państwo deklaruje ochronę zdrowia obywateli jako priorytet swych działań, gwarantując im leczenie, ubezpieczenie i pomoc socjalną. Sukcesywnie wprowadzane są także przepisy zgodne z normami i dyrektywami unijnymi, jednak realne wydatki na opiekę zdrowotną zamykają się kwotą 4% PKB, a to stawia Bułgarię na ostatnim miejscu wśród krajów Unii Europejskiej. A jeszcze w 2006 r., tuż przed wejściem do UE, Bułgaria wydawała na ten cel 7,7% PKB. Spadkowi uległ też stosunek udziału składek pracodawców i pracowników na rzecz funduszy ubezpieczeniowych z 70:30 w roku 2006 do 50:50 w roku 2009.


Bułgaria dla turysty

Słońce, piaszczyste plaże i ciepła, zawsze spokojna woda Morza Czarnego (nie występuje zjawisko pływów ani sztormy) są najwyżej cenionymi atutami bułgarskiego lata. Wnętrze kraju wypełniają górskie pasma, których urok docenią miłośnicy pieszych wędrówek, a zimowe warunki nie zawiodą narciarzy. Wśród bułgarskich zabytków na czoło wysuwają się ukryte w górach monastyry i pomnikowe sobory w Sofii i Warnie. Przyciągają także miasteczka z ciasno stłoczonymi domami i gospody zwane z turecka mehanami, w których można kosztować miejscowych smakołyków.

Czarnomorska Riwiera liczy 200 km i ciągnie się od granicy z Turcją na południu po granicę z Rumunią na północy, tworzą ją piaszczyste plaże oraz kamieniste fragmenty wybrzeża ze spektakularnymi klifami. W północnej części, na półwyspie Kaliakra, ich urwiste opadające wprost do morza ściany osiągają 70 metrów wysokości. Mają przy tym niepowtarzalny rdzawy kolor. W pobliżu często pojawiają się delfiny.

Na wybrzeżu znajdują się także perły bułgarskiej architektury – dwa ufortyfikowane miasteczka: Sozopol i Nesebyr.
Plaże czarnomorskie i ośrodki rozrzucone wzdłuż wybrzeża są bardzo zróżnicowane. Szczytowym osiągnięciem dynamicznie rozwijającego się w Bułgarii przemysłu wypoczynkowego jest Słoneczny Brzeg. Już w czasach socjalistycznych był topowym kurortem.

Dziś zamienił się w enklawę luksusu i centrum rozrywki. Niewiele ustępują mu Złote Piaski. Niezależnie od wysokiego standardu hoteli i lokali gastronomicznych w tych kurortach panuje atmosfera nieustannego festynu. Sztafaż tworzą plastikowe figury dinozaurów, knajpy na pirackich statkach i rozbrzmiewające muzyką do białego rana dyskoteki. Ulice i nadbrzeżne pasaże zamieniają się w dzień w targowiska różności. Poszukujących kameralnych miejsc zadowolą przede wszystkim zamknięte kompleksy wypoczynkowe, korzystnie usytuowane i strzeżone.

Zjawiskowo wyrasta pośród nich luksusowe „Djuni” z 5-gwiazdkowym hotelem „Palace” o piaskowych ścianach i z pompatycznym kolumnowym portykiem. Jest też szereg miejscowości, w których nieco łatwiej o tanie, prywatne kwatery, takich jak Sinemorec nieopodal tureckiej granicy, Obzor-Byala lub Bałczik-Tuzlata w pobliżu Albeny.

Mełnik. Miasteczko na południowych stokach Pirinu otoczone piaskowcowymi skałami przypominającymi mnichów i baszty – tzw. Mełnickie Piramidy. Do ich stoków przyklejone są białe domy z czerwonymi dachami, a u podnóży ciągną się rzędy winorośli. Mełnik jest najmniejszym miastem Bułgarii – ma zaledwie 500 stałych mieszkańców. I zdaniem wielu – najpiękniejszym. Z Mełnika pochodzą też najlepsze czerwone wina bułgarskie. O tyle niepowtarzalne, że wytwarzane z tylko tutaj uprawianego szczepu – Mełnickiej Lozy. 

Monastyry i sobory kryją wspaniałe dzieła sztuki. Były też ostoją słowiańskiej i chrześcijańskiej kultury w czasie 500-letniego tureckiego panowania. Najbardziej znany jest Rilski Monastyr, ukryty głęboko w dolinie Rilskiej Rzeki. Na południowych obrzeżach Pirinu znajduje się Rożeński Monastyr o białych ścianach (kręcono w nim sceny do polskiego filmu „Oko Proroka”), zaś w Rodopach Baczkowski Monastyr. Należąca doń kostnica słynie z zachowanego cyklu średniowiecznych polichromii.

Bułgarskie góry. Przez całą niemal północną część kraju, bez mała 700 kilometrów, ciągnie się Stara Płanina. W jej zakątkach kryją się pradawne zabytki, takie jak wykuty w skałach w VIII w. Jeździec z Madary albo tracki grobowiec z IV stulecia przed Chrystusem. Najbardziej wysokogórski charakter mają Riła i Pirin, usytuowane w południowo-zachodniej części kraju. Riła to najwyższe pasmo całych Bałkanów. Szczyt Musała (z tureckiego – Góra Bogów) sięga 2925 m n.p.m. Ozdobą Riły są liczne stawy i źródła bijące wysoko na grzbietach gór. 

Nad Sofią (stolicą kraju) wznosi się ostatnie z wielkich bułgarskich pasm górskich – Witosza. Jej kulminację stanowi Czerny Wrych (2290 m n.p.m.).

Na górskich stokach znajduje się kilka ciekawych kurortów narciarskich. Kluczowe z nich to Pamporowo w Rodopach, Borowec w Rile i Bansko w Pirinie. Pamporowo słynie z dobrych warunków do jazdy rodzinnej. Trasy są bowiem osłonięte przed wiatrem płaszczem lasów. Najbardziej dynamicznie rozwija się Bansko. Miasteczko zasługuje na miano bałkańskiego Zakopanego, a z fantastycznie poprowadzonych tras widać ośnieżony Wichren. Kolejka linowa i wyciągi znajdują się także na Witoszy, zamieniając masyw w zimowy park bułgarskiej stolicy. Latem z jego uroków mogą korzystać piechurzy i rowerzyści.

Serwisy z dodatkowymi informacjami:
www.discover-bulgaria.com
www.worldtravelguide.net/bulgaria/sightseeing
Kalendarz imprez i festiwali: www. brilltravel.com/about-bulgaria

tekst: Paweł Wroński
pw@farmacjaija.pl

„Farmacja i Ja” lipiec/sierpień 2011

Komentarze czytelników (0)
« poprzedni Apteki świata (27 z 66) następny »
« poprzedni Apteki świata (27 z 66) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją lokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?
1 2