Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Apteki świata

Egipt: Apteki w cieniu piramid

- 2010-08-13

Litwa. Zmagania farmacji z historią i pesymizmem

Litewskie apteki wyglądają tak jak w Polsce i w całej Europie. Leki są również te same; można poznać je po opakowaniach, bo napisy po litewsku...

Naświetlanie w Skandynawii

Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.

Wenezuela: Apteki nad Orinoko

Na pierwszy rzut oka apteka z Caracas niewiele różni się od tych, które znamy (może tylko urodą pracujących w niej kobiet – już pięć razy...

Nosimy w sobie folderowy obraz Egiptu: wizję kraju z czerwoną kulą słońca, cieniem piramid, tajemniczym uśmiechem Sfinksa, barwą raf koralowych i targowiskami. Czasami tylko ten bajkowy obraz zakłóca niektórym turystom zemsta faraona lub plujące w obiektyw aparatu wielbłądy...

Nad tym rozległym krajem, zamieszkanym przez ponad 80 milionów ludzi, niczym klątwa starożytnych bogów rozciąga się wciąż widmo pustyni. Od zarania dziejów, z determinacją i cierpliwością, Egipcjanie toczą walkę z piaskiem, upałem i brakiem wody. Zakrawa na cud, że żyzne ziemie w wąskich przybrzeżnych pasach Nilu i rozległej delcie rzeki dawały zbiory na tyle obfite, by pełnić niegdyś rolę spichlerza w basenie Morza Śródziemnego. Fenomenem jest fakt, że nad Nilem powstała najtrwalsza w dziejach ludzkości cywilizacja. Pod rządami trzydziestu dynastii faraonów rozkwitała przez trzy tysiąclecia. Przetrwała też dwa następne, mimo zderzenia z agresywnymi potęgami: Grecją, Rzymem, islamem i nowożytną Europą. Dopiero po pięciu tysiącach lat epoka zaawansowanych technologii, obrotów kapitałowych i zawrotnego tempa życia przyniosła wyzwania, wobec których tradycje faraonów zeszły do roli malowniczego sztafażu. Potrzeba reform stała się w Egipcie problemem równie palącym jak słońce pustyni.

Poza folderami

Największym skupiskiem ludności w Egipcie jest Kair, stolica republiki, a zarazem największe miasto Afryki. Kairską aglomerację zamieszkuje 17 mln ludzi, co stanowi 22% egipskiej populacji. Drugą pod względem wielkości aglomerację – Aleksandrię – ponad 4 mln, czyli 5%. Obszary zurbanizowane koncentrują się nad Nilem oraz na wybrzeżach mórz Śródziemnego i Czerwonego. Ogółem miasta zamieszkuje 43% ludności, w tym najzamożniejsza. Natomiast tereny wiejskie szybko się pauperyzują, gdyż upadek tradycyjnego rolnictwa prowadzi do zaniku indywidualnych gospodarstw.

Ze względu na silną koncentrację ludności w skupiskach miejskich infrastruktura zdrowotna, w tym liczne placówki podstawowej opieki medycznej oraz apteki, jest dostępna dla 95% ludności, a ambulatoria nawet dla 98%. Obszary obsługiwane przez poszczególne placówki mają – statystycznie – promień nie większy niż 5 km. Na 10 tys. mieszkańców przypada

26 lekarzy, 4 dentystów, 29 pielęgniarek i położnych oraz 15 farmaceutów (WHO, 2007 r.). Statystyczne wskaźniki dostępności usług medycznych wydają się więc korzystne, tym bardziej że w ostatnim pięcioleciu dynamicznie rosną publiczne wydatki na ochronę zdrowia. W 2007 roku wydano na ten cel 7,3% PKB, czyli o 1% więcej niż w roku 2006. W 2009 roku odnotowano spadek do poziomu 6,1%, co pociągnęło za sobą niedofinansowanie szpitali na początku bieżącego roku i usuwanie z nich pacjentów (donosiły o tym media, zwłaszcza tak zaangażowane jak anglojęzyczna Al-Jazeera). Trzeba jednak pamiętać o generalnej poprawie sytuacji, gdyż do 1999 roku wskaźnik ten utrzymywał się na poziomie 3,8%, pozostawiając pretendujący do OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) Egipt daleko w tyle za krajami członkowskimi (najniższe wskaźniki oscylują tam w granicach 8%).

Wydatki budżetowe pokrywają potrzeby egipskiego systemu ochrony zdrowia zaledwie w 32% (68% pochodzi z kieszeni obywateli). I paradoksalnie, środki publiczne wykorzystywane są głównie na utrzymanie placówek z najwyższego poziomu opieki oraz świadczenie

kosztownych, z reguły rzadkich usług. Ponadto rozkład geograficzny i społeczny ich wykorzystania jest wysoce nierównomierny i niesprawiedliwy. W bogatszych obszarach zurbanizowanych wydatki na ochronę zdrowia są o 67% wyższe na głowę mieszkańca niż w wiejskich. Złożony system ubezpieczeń tworzy preferencje dla mniejszościowej, zamożnej części społeczeństwa. W efekcie rodziny, których dochody roczne nie przekraczają 1000 dolarów amerykańskich, nie korzystają z usług podstawowych placówek medycznych. Średni roczny dochód na mieszkańca w roku najwyższego wzrostu dochodu narodowego w ostatniej pięciolatce wynosił 2173 dolary; obecnie szacowany jest na 2680 dolarów. Szanse edukacyjne dzieci z najbiedniejszych środowisk są także niewielkie. Nawarstwiające się niski poziom wykształcenia i bieda obniżają skuteczność akcji prewencyjnych, na przykład badań kontrolnych, i niweczą tym samym szanse na wczesne wykrywanie chorób. Wprawdzie statystyki wykazują niski stopień ubóstwa – zaledwie 4%, a bezrobocie oscyluje od lat w granicach 10%, wiarygodność tych wskaźników podważa na przykład liczba niedożywionych dzieci – 16%. Podobnie jak alarmistyczne doniesienia o wciąż wykonywanych zabiegach sterylizacji (oficjalnie aborcja dopuszczalna jest tylko w przypadku zagrożenia życia). Na skutek tych praktyk uświęconych tradycją religijną i rodzinnymi normami obyczajowymi, w które prawo nie ingeruje, około 80% kobiet doznaje okaleczenia narządów płciowych.

Bagaż tradycji

Egipt jest krajem islamskim i wciąż kobiety zajmują w nim niższą pozycję społeczną niż mężczyźni. Ta nierównowaga najbardziej dramatyczne rozmiary przyjmuje w środowiskach biednych, zachowawczych, skłaniających się ku religijnej ortodoksji, gdzie występuje dotkliwy deficyt wykształcenia, a zatem i pracy. Sytuację doskonale obrazuje fakt, iż na usługi medyczne dla dziewcząt i kobiet wydaje się średnio o 20% mniej niż na opiekę nad męską częścią populacji. Również wskaźniki umieralności niemowląt są gorsze w przypadku dziewczynek niż chłopców.

W wielu środowiskach wciąż są żywe archaiczne bądź graniczące z zabobonami poglądy na temat leczenia. Wprawdzie magia w czystej postaci należy do rzadkości, jednak powodzeniem cieszą się praktyki biomedyczne i ziołolecznictwo. Ludzie ze społecznych nizin nie poszukują porady lekarza. Nie szukają też leków we współczesnych aptekach ani tym bardziej przez Internet. Nie dlatego nawet, że nie mają do nich dostępu, ani dlatego, że ich na takie usługi i towary nie stać. Oni po prostu wciąż mają zaufanie do uzdrowicieli. Wolą poddawać się uświęconym tradycją rytuałom, choćby takim, które mają na celu wygnanie z ich ciał demonów. Konsekwentnie też zażywają przygotowane bądź zalecane przez uzdrowicieli mikstury. Większość preparatów jest nieszkodliwa, bazują bowiem na przepisach przekazywanych od pokoleń, komponowane są z ziół oraz organów i odchodów niektórych zwierząt. Niektóre z nich są jednak także kontrowersyjne. Rozpowszechnione jest na przykład przekonanie, że antidotum na jad węża stanowi kolejne ukąszenie – w płatek ucha chorego. Znany od wieków preparat z ciał i odchodów pustynnej jaszczurki, zwanej scynkiem aptekarskim, bywa podawany w formie proszku na potencję. Tradycyjne praktyki znachorskie (baladi) są wciąż uważane za skuteczne metody utrzymywania równowagi w organizmie dziecka lub kobiety w ciąży. Chociaż przeciwstawiane zaleceniom nowoczesnej medycyny, utożsamianej z obcymi (afrangi), zabiegi takie są coraz częściej łączone ze współczesnymi metodami leczniczymi (więcej w pracach: Evelyn Aleene Ealry „The Baladi Curative System of Cairo, Egypt”, 1988 oraz Hedvig Gyory „Theoretic Medicine in Egypt”, 2002).

Mikstura dla turysty

Kultywowaniu i komercjalizacji tradycji sprzyja ruch turystyczny. Perfumerie w zaułkach Kairu, Aleksandrii, Luksoru, stragany na targowiskach i uliczni sprzedawcy natrętnie oferują swoje towary przybyszom ze świata. Tworząc wokół tych przedmiotów tajemniczy klimat, chętnie odwołują się do mitów i legend z nimi związanych, choć również do autentycznych tradycji medycznych i aptekarskich, którymi Egipt szczyci się od tysiącleci. Trudno się czasem oprzeć... Któż bowiem nie tęskni za utraconą młodością, zdrowiem lub urodą?!

Apteki prowadzone przez wykształconych współcześnie farmaceutów są przeciwieństwem przedsięwzięć bazujących na naiwności klientów. Standardy obsługi i zasady sprzedaży leków nie odbiegają w nich od naszych, aptekę zaś łatwo rozpoznamy po szyldzie zapisanym alfabetem łacińskim „Pharmacie” oraz kielichu z owijającym się wokół niego wężem Asklepiosa. Owszem, na półkach stoją leki wyrabiane na miejscu, ale nie są to podejrzane mikstury.

Oprócz turystyki w Egipcie rozwija się z powodzeniem przemysł chemiczny (przynosi on blisko 3,8% dochodu narodowego), jego istotnym segmentem jest zaś produkcja leków.

W stronę standardów europejskich

Wśród krajów Środkowego Wschodu egipski rynek farmaceutyczny jest największy. Jego wartość przekroczyła w 2008 roku poziom 2 mld dolarów, a roczny wzrost kształtuje się w granicach 5%. Aktywność tego sektora gospodarki skupia się obecnie na dwóch celach: wprowadzeniu regulacji prawnych zgodnych z międzynarodowymi standardami w zakresie ochrony praw intelektualnych i procedur obejmujących wycenę oraz dopłaty do leków.

Ostatni aspekt jest jednym z największych wyzwań dla reformatorów egipskich systemów społecznych: edukacji, ochrony zdrowia i ubezpieczeń. Zmiany w prawie oraz ambitne, restrukturyzacyjne programy rządowe uruchomiono w połowie minionej dekady. Są one aktywnie wspierane przez instytucje międzynarodowe, ale postępów jeszcze nie widać, choć wyraźnie zaznaczają się pewne nowe tendencje.

Procesy prywatyzacyjne powodują szybki wzrost udziału sektora prywatnego w przemianach i zwiększanie jego udziału w produkcji (prym wiedzie na rynku największy obecnie w regionie koncern EIPICO). Jeszcze w latach 90. XX wieku produkcja leków nad Nilem była niemal w całości kontrolowana przez państwo. Dziś jedynie osiem firm państwowych odgrywa jeszcze w miarę istotną rolę. Ponad 90% produkcji farmaceutycznej pochodzi z firm prywatnych. Około 20 z nich notowanych jest na giełdzie. Zwiększa się też zainteresowanie kapitału zagranicznego. Z jednej strony podsycane niskimi kosztami pracy, z drugiej – nadzieją, że stąd łatwiej wkroczyć na rynki hermetycznych dotychczas państw islamskich Bliskiego Wschodu i Afryki.

Wprawdzie zbliżenie do standardów europejskich nasiliło się w Egipcie dopiero w ostatnich latach, jednak proces europeizacji kultury sięga korzeniami przynajmniej epoki napoleońskiej. Militarne sukcesy cesarza Francuzów pod piramidami były przelotne, znacznie trwalsze stały się udziałem towarzyszących jego armii uczonych i inżynierów. To oni zainicjowali prace archeologiczne, w które później włączyli się Brytyjczycy i Niemcy (w szeregach europejskich uczonych było też wielu Polaków). Również inicjatywie francuskiej zawdzięcza Egipt niepowtarzalne dzieło XIX-wiecznej inżynierii – Kanał Sueski. Po 10 latach intensywnych prac 120-kilometrowy rów połączył Morze Śródziemne z Czerwonym. Otwarcia kanału dokonano w 1869 roku.

Udział Europejczyków w rozwoju egipskiej nauki i unowocześnianiu lokalnych uczelni zaowocował m.in. otwarciem w 1824 roku na uniwersytecie w Kairze fakultetu farmaceutycznego. Niedługo potem w ślady stołecznego poszedł uniwersytet aleksandryjski. 11 spośród 24 szkół farmaceutycznych w Egipcie to placówki prywatne. Na wydziałach uczelni państwowych podejmuje rocznie naukę 11-13 tysięcy studentów. W prywatnych szkołach zaledwie około 400. Natomiast dzięki najnowszym regulacjom prawnym związanym z równouprawnieniem płci na oba rodzaje uczelni trafia coraz więcej kobiet. Na studiach farmaceutycznych jest ich obecnie nawet trzykrotnie więcej niż mężczyzn. Wprowadzony w 2005 roku Higher Education Enhancement Programme (HEEP) służy sukcesywnemu unowocześnianiu metod i programów nauczania. Wielu adeptów wydziałów egipskich kontynuuje naukę w USA lub – ze względu na silne więzi z byłym protektorem – w Wielkiej Brytanii (oficjalny protektorat brytyjski nad Egiptem datuje się na lata 1914-1922; wpływy angielskiej korony sięgają połowy XIX w.).

Lek dla każdego

W Egipcie pracuje dziś ok. 138 tysięcy farmaceutów z cenzusem: 65% z nich w publicznych aptekach, 18% w szpitalach, a 12% w przemyśle farmaceutycznym, pozostali – w administracji państwowej i nadzorze oraz w instytutach naukowych i klinikach.

W kraju nad Nilem funkcjonuje ok. 60 tysięcy publicznych aptek. Standardy obsługi i zasady dystrybucji leków nie odbiegają w nich od europejskich. Rozmieszczenie tych placówek odpowiada gęstości zaludnienia. Na terenach rzadko zaludnionych wyraźnie ich brakuje. Apteki są zazwyczaj czynne w godzinach 10.00-22.00. W porównaniu z innymi krajami panuje tu swoisty liberalizm – wiele leków na recepty w USA i krajach europejskich tu można dostać bez ograniczeń. Dla przybyszów z USA lub Europy ich ceny są dość niskie. Czy tak samo dla egipskich obywateli – trudno wyrokować. Zgodnie bowiem z dekretem Ministerstwa Zdrowia (373/2009), ceny leków ustala się od tego roku na poziomie o 10% niższym niż najniższe ceny detaliczne w 36 krajach wybranych do porównania przez rząd. Ceny leków generycznych mają być jeszcze korzystniejsze. Dekretem ustanowiono trzy kategorie (wszystkie generyki wymagają potwierdzonego oficjalnie certyfikatu jakości). W pierwszej kategorii znalazły się leki pochodzące z licencjonowanych fabryk – mają być tańsze o 30% od markowych. Do drugiej trafiły wybrane leki, które mają być tańsze o 40%, ale jest to kategoria tymczasowa i będzie zniesiona po 2020 roku. W trzeciej są leki tańsze aż o 60%. Cena taka obowiązuje w przypadku leków firm posiadających jedynie licencję, ale z powodu braku własnych zakładów organizujących produkcję przez podwykonawców. Powyższe zasady wynikają z przyjęcia prorodzinnych celów polityki zdrowotnej oraz chęci wypełnienia rządowych deklaracji urealnienia dostępności leków w Egipcie. Zdaniem rządu dotychczasowe ceny były za wysokie w stosunku do dochodów najgorzej zarabiających, którzy nie mogli sobie pozwolić na zakup medykamentów. Dekret spotkał się jednak z gorącym sprzeciwem, głównie środowisk medycznych i farmaceutów. Krytycy twierdzą, że nowe zasady nie poprawią sytuacji. Zwracają uwagę, że zgodnie z raportami Banku Światowego niższy niż w Egipcie dochód narodowy brutto na mieszkańca mają jedynie Indie i Sudan. W krajach z rządowej listy średni roczny dochód narodowy w przeliczeniu na mieszkańca jest 16-krotnie wyższy niż w Egipcie, a zatem ustalona na jego podstawie cena leków także przekroczy aktualne regulowane ceny. Zrzeszenie aptekarzy z Gharbiya zleciło badanie, z którego wynika, że nowe zasady zamiast spadku spowodują wzrost cen leków generycznych średnio o 199%. Jako przykładu użyto ceny leku Plavix, zapobiegającego powstawaniu zakrzepów krwi. Oryginalny lek kosztuje 12 funtów egipskich, zastępczy – niespełna 2 funty, czyli jest o 83% tańszy. Zgodnie z dekretem lek produkowany przez licencjonowaną fabrykę może kosztować 7,20 funta (lek z drugiej kategorii), a to oznacza 360-procentowy wzrost w stosunku do aktualnej ceny.

W kontekście tego sporu trudno oprzeć się refleksji, że historia zatacza koło. Rola farmaceutów powraca do tysiącletnich korzeni – określenia farmacja, farmaceuta, farmaceutyk, przefiltrowane przez języki grecki i łaciński, wywodzą się bowiem od staroegipskiego ph-ar-maki, oznaczającego tego, „kto zapewnia bezpieczeństwo”.

Papirus Ebersa

Był rok 1873, gdy egiptolog i pisarz Georg Moritz Ebers trafił na targowisko w Luksorze (Teby). Od przygodnego arabskiego kupca kupił ponad 20-metrowy papirusowy zwój, sklejony ze 108 części, z notatkami i uwagami na marginesach i na odwrocie stron z zasadniczym tekstem. Sprzedawca klął się na honor, że znalazł go kilka lat wcześniej między nogami dobrze zachowanej mumii... Ebers przywiózł trofeum do Lipska. Był profesorem miejscowego uniwersytetu i specjalizował się w języku egipskim oraz antykach. Okazało się, że zawierający odpisy starszych dokumentów zwój spisano około 1550 roku p.n.e. Zamieszczono w nim informacje z zakresu chorób wewnętrznych, chirurgii, zasady stosowania minerałów, organów zwierzęcych i roślin leczniczych, receptury i uwagi do sporządzania około 700 mikstur. Ebers opisał znalezisko w pracy „Papirus Ebersa, hermetyczna księga o lekach Egipcjan, w piśmie hieratycznym”. Dokument zdobi dziś księgozbiór lipskiej biblioteki uniwersyteckiej.

Rzut oka na Egipt

Egipt to rozległy pustynny kraj, w którym życie koncentruje się w wąskim pasie doliny Nilu, w delcie rzeki i na morskich wybrzeżach. Powierzchnia kraju wynosi nieco ponad 1 mln km2, zamieszkuje go ponad 80 mln ludzi. Stolicą jest Kair. Egipt turystyczny to przede wszystkim pamiątki starożytności odkrywane przez archeologów od XIX w.

Kair

Gwarne, ludne i bez wątpienia egzotyczne miasto. Do najczęściej odwiedzanych należy w nim Muzeum Egipskie, placówka, której historia sięga 1835 roku. Imponująca kolekcja liczy około 120 tys. archeologicznych znalezisk. W mieście znajdują się pamiątki wszystkich cywilizacji, które przez tysiąclecia tworzyły Egipt. Najsilniejsze piętno odcisnęli władający miastem od 642 roku Arabowie. Wznieśli wiele budowli, w tym ponad 500 meczetów. Do dziś jest to jedno z centrów współczesnego świata muzułmańskiego, którego symbolem jest medresa przy meczecie Al-Azhar. Uczelnia oferuje studia na różnorodnych kierunkach; mogą w niej studiować kobiety. Najlepszy widok na miasto roztacza się ze 187-metrowej wieży telewizyjnej.

Giza

Na obrzeżach kairskiej aglomeracji, na pustyni pod starożytnym miastem Giza, wznoszą się pochodzące sprzed 5500 lat piramidy: Cheopsa, opiewana jako jeden z cudów świata już przez starożytnych, Chefrena i mniejsza od nich, ale słynąca z ciekawego, dobrze zachowanego wystroju – Mykerinosa. Z piramidą Chefrena związany jest monumentalny Sfinks o ciele lwa z głową faraona. W sąsiedztwie znajduje się wiele mniejszych budowli – świątyń i grobowców królowych oraz dostojników państwowych.

Luksor i Karnak

Tworzą zwarty, rozdzielony jedynie kanałem kompleks, traktowany jako jedno miasto. Położone na prawym brzegu Nilu w południowym Egipcie, szczyci się największym na świecie zespołem budowli starożytnych. Ozdobą Luksoru jest Świątynia Narodzin Amona (boga słońca, zwanego Ra). W Karnaku znajduje się kompleks świątyń, wśród których centralne miejsce zajmuje poświęcona Amonowi. Aleje procesyjne łączą ją z mniejszymi, dedykowanymi bogu wojny Chonsu i żonie Amona, bogini Mut. Zespoły Luksoru i Karnaku łączy ok. 3-kilometrowa aleja procesyjna. Zdobią ją sfinksy z baranimi głowami (baran był zwierzęciem boga Ra).

Dolina Królów

Położona w pobliżu Luksoru nekropolia władców z kilku dynastii. Dotychczas odkryto 63 wykute w skałach grobowce. Najsłynniejszym stał się grobowiec Tutanchamona – bezcenne skarby z bogato przybraną mumią faraona znajdują się w Muzeum Egipskim w Kairze.

Świątynie Ramzesa II w Abu Simbel

Podczas spiętrzenia Nilu Wielką Tamą Asuańską przesunięto je tak, że znalazły się ponad lustrem wody sztucznego Jeziora Nasera. Zachowano dzięki temu efektowny zabieg starożytnych budowniczych: przez otwór w Wielkiej Świątyni dwa razy do roku zagląda dojej wnętrza wschodzące słońce i oświetla posągi Amona, Ramzesa II i Re-Horachte, nie dotykając wizerunku boga ciemności Ptaha. Pracami kierował Polak, desygnowany przez UNESCO profesor Kazimierz Michałowski.

Aleksandria

Założona w 332 roku przez Aleksandra Macedońskiego, stała się promieniującym na cały basen Morza Śródziemnego centrum rozwoju nauki i handlu. Pod rządami Arabów, którzy zajęli Egipt w VII w., miasto się rozwinęło. Do legendy przeszła tutejsza biblioteka, która spłonęła podczas inwazji Cezara w połowie I wieku. Tradycję legendarnej biblioteki przejęła otwarta w 2002 roku Bibliotheca Alexandrina. Wielokulturowe miasto, pełne kościołów i meczetów, uchodzi za bramę Egiptu i kulturalną stolicę kraju.

Nadmorskie centra

Wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego ciągnie się słynna rafa koralowa. Niewielka wioska Hurghada przekształciła się w jedną z najbardziej popularnych na świecie baz nurkowych. Konkuruje z nią Sharm el-Sheik, położone na półwyspie Synaj – także baza nurkowa oraz  miejsce startu pustynnych eskapad i wycieczek na Górę Świętej Katarzyny i utożsamianą  z biblijnym Horebem Górę Mojżesza. Wachlarza nadmorskich kurortów dopełnia słynący ze złocistych plaż Dahab.

Więcej na: www.egypt.travel

tekst: Paweł Wroński

„Farmacja i Ja”, lipiec/sierpień 2010

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Apteki świata (19 z 46) następny »
« poprzedni Apteki świata (19 z 46) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
    84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:...
  2. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
  3. Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty