Hiszpania: Farmacia – muy bien!
Francja. Apteka w mieście zakochanych
W lutym Paryż zapełnia się turystami, którzy chcą spędzić święto zakochanych w mieście kojarzącym się z miłością, a w paryskich aptekach wzrasta...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Boliwia. Morales i uzdrowiciele
W miastach wyrastają błyskawicznie centra ze stali i szkła, zaopatrzone we wszystko, czego dusza zapragnie. W górach są gliniane puebla, do których...
Południowy temperament, poprzez który stereotypowo postrzegamy południowców, pomógł hiszpańskim piłkarzom zdobyć w RPA tytuł mistrzów świata. Farmacja należy jednak do dziedzin, w których trudno o spontaniczność, tym bardziej że w sprawach ochrony zdrowia Hiszpania gorliwie wprowadza unijne normy. Przepisy są tu dość sztywne, choć ze względu na autonomię regionalną niejednolite.
W popularnym na Półwyspie Iberyjskim społecznościowym portalu www.eyeonspain.com brytyjski farmaceuta Michael Lord opisał swoją historię. W 2002 roku sprzedał interes w Anglii, gdyż zamarzył o aptece w słonecznej Hiszpanii. Owładnięty wizją lekkiego życia, słonecznych plaż i flamenco, zlekceważył fakty. Nie zastanawiał się na przykład, dlaczego to w jego kraju tak wielu hiszpańskich kolegów po fachu szuka pracy. Nie zwrócił także uwagi na fakt, że Hiszpania należy (obok Belgii i Grecji) do krajów o najwyższym w Europie wskaźniku dostępności do aptek. Działa ich tam ponad 21 tysięcy, przy czym jedna apteka publiczna przypada na niespełna 2200 mieszkańców (wg danych za rok 2007; dla porównania w tym czasie: w Belgii – na nieco ponad 2000, w Grecji – na zaledwie 1176, w Polsce – na 2800, a w Wielkiej Brytanii aż na dwukrotnie więcej, bo 4732 osoby). Szacuje się, że 98% hiszpańskich obywateli ma aptekę w pobliżu miejsca zamieszkania. Patrząc na tak wysoki wskaźnik krytycznie, można powiedzieć, że rynek aptekarski jest w Hiszpanii nasycony. Głównej jednak przyczyny fiaska trwających ponad dwa lata starań o otwarcie apteki Anglik upatrywał w postawie urzędników z Rady Generalnej Farmaceutów (El Consejo General de Farmacéuticos). Jego zdaniem procedury były zawiłe i długotrwałe, machina zbiurokratyzowana, a urzędnicy stronniczy i wyraźnie preferujący rodaków. Widać, że brytyjski obywatel nie zagłębiał się w szczegóły. Rada bowiem reprezentuje przede wszystkim interesy branży, jest ciałem koordynacyjnym i opiniodawczym. W praktyce działa 17 oddziałów, odpowiednio do struktury autonomicznych regionów, na które kraj się dzieli. W działalności Rady i jej sekcji najpoważniejsze miejsce zajmują sprawy edukacji, w tym współtworzenie programów studiów farmaceutycznych i specjalizacji, oraz śledzenie i propagowanie rozwiązań z innych krajów. Przy tak dużym nasyceniu rynku aptekami i silnej pozycji właścicieli największych sieci aptecznych otwarcie małej własnej apteki po prostu nie jest łatwe. Ostatecznie na trudnościach z otwarciem apteki pod niebem Hiszpanii brytyjski obywatel wyszedł chyba dobrze, gdyż w 2005 roku, w jednym z nadmorskich kurortów na obleganym przez turystów Costa Blanca, otworzył salon z kosmeceutykami „Health and Beauty Abroad”. A zyskawszy dobrą opinię, odnalazł dość szybko źródło dochodów nieopodal wymarzonej plaży.
Mistrzowie farmacji
W Hiszpanii pracuje obecnie blisko 62 tysiące farmaceutów. Najwięcej w aptekach publicznych – ponad 42 tysiące. Ponad 1600 farmaceutów zatrudniają apteki szpitalne (zgodnie z przepisami krajowymi muszą one działać przy każdej placówce posiadającej więcej niż 100 łóżek). Pozostali absolwenci mogą znaleźć zatrudnienie w administracji, laboratoriach bądź kontynuować karierę naukową. Na uniwersytetach w Elche (Alicante), Barcelonie, Granadzie, La Lagunii (na Teneryfie), Nawarze, Salamance, Santiago de Compostela, Sewilli, Walencji (na dwóch uczelniach), Vitorii oraz w Madrycie działa w sumie 15 wydziałów farmaceutycznych. Podstawowy program studiów obejmuje 5-letni cykl teorii połączonej z praktyką, w tym sześciomiesięczną pracą w aptece publicznej lub szpitalnej. Każdego roku studia kończy 2500-2700 studentów. To kolejny wysoki wskaźnik w skali Unii Europejskiej. Dla porównania – we Francji farmację kończy rocznie ok. 1400, a w Niemczech 1600 osób (w obu krajach populacja jest nieco większa niż w Hiszpanii; w Polsce studia farmaceutyczne kończy ok. 1300 osób rocznie). Zgodnie z królewskim edyktem z 1990 roku, absolwenci kierunku farmaceutycznego otrzymują tytuł Licenciado en Farmacia – Mistrza Farmacji.
Licencjonowany farmaceuta jest zobowiązany podnosić swoje kwalifikacje, aby stać się wykwalifikowanym specjalistą. Od 1997 roku działa program ustawicznego dokształcania, którym objętych jest ok. 30 tysięcy praktykujących farmaceutów. Dopiero wykwalifikowany specjalista, samodzielnie lub we współpracy z innymi, również wykwalifikowanymi farmaceutami, może stać się właścicielem apteki. Zgodnie z ustawą z 1997 roku, przy lokalizacji aptek na terenie Hiszpanii obowiązują kryteria demograficzne i geograficzne (podobne kryteria stosuje się także we Francji i w Austrii, choć jako ograniczające przedsiębiorczość coraz częściej rodzą sprzeciw). Ich ścisłe respektowanie sprawia, że placówki rozłożone są równomiernie na całym terytorium kraju. Szczegóły ustalane są przez władze poszczególnych autonomicznych regionów. W efekcie ich stosowania w obszarach o mniejszej gęstości zaludnienia apteki są pierwszym i najłatwiej dostępnym miejscem kontaktu obywateli ze służbą zdrowia. Ta właśnie konieczność stałego kształcenia oraz zagęszczenie aptek były zapewne głównymi powodami fiaska w staraniach wspomnianego Brytyjczyka, który przecież nie chciał prowadzić interesu na głębokiej prowincji, a jako obcokrajowiec nie był też objęty systemem ustawicznego dokształcania.
Opieka farmaceutyczna
Hiszpańskie statystyki pokazują, że co czwarty klient apteki przychodzi po medyczną poradę, wcale nie kupując leków. W praktyce pracownicy aptek odgrywają istotną rolę jako doradcy zdrowotni. Ten aspekt zawodu farmaceuty podkreśla się mocno w dyrektywie Unii Europejskiej z marca 2000 roku, która nakłada na aptekarzy obowiązek działania na rzecz bezpiecznego stosowania leków i szeroko pojmowanej promocji zdrowia. Poprzez apteki prowadzone są więc liczne publiczne akcje, takie jak utylizacja przeterminowanych leków, kampania na rzecz walki z nadwagą i uzależnieniem od nikotyny, stosowanie preparatów roślinnych i ochrony skóry przed promieniowaniem słonecznym... Na marginesie trzeba dodać, że hiszpańscy aptekarze są solidnie przygotowani do udzielania porad i wyjaśnień również w języku angielskim. Wraz z dynamicznym wzrostem obecności na rynku leków OTC przykłada się coraz większą wagę do doradczej roli farmaceutów.
Klimat i obyczaje
Hiszpania jest krajem o gorącym klimacie. Nic więc dziwnego, że w południe życie zamiera niemal wszędzie. Ulice pustoszeją, a mieszkańcy kryją się za murami domów, w cieniu i chłodzie. Nawet jeśli temu rytmowi wymykają się klimatyzowane biura międzynarodowych korporacji w Madrycie, Barcelonie lub Walencji, to jednak godziny działania sklepów, urzędów oraz większości zakładów usługowych są dostosowane do tego tradycyjnego, biologicznego rytmu; również godziny działania aptek. Każda apteka (farmacia) czynna jest w dni powszednie od 9.00 do 13.30 lub 14.00. Potem jest sjesta. Dopiero gdy upał nieco zelżeje, czyli po 17.00, życie wraca na ulice. Apteki pozostają otwarte do 20.00. Ze względu na szczególne ich zadania w każdej miejscowości oraz w dzielnicach większych miast działają non stop dyżurne 24-godzinne placówki. Adresy najbliższych takich punktów są obowiązkowo umieszczane w witrynach innych aptek oraz publikowane w codziennej prasie lokalnej.
Stosunkowo duży w porównaniu z innymi krajami jest asortyment leków dostępnych bez recepty. Dotyczy to głównie antybiotyków. We wszelkich materiałach informacyjnych podkreśla się, że podział na leki na receptę i bez recepty ma charakter administracyjny. Recepta odgrywa jednak ważną rolę jako dokument uprawniający do korzystania z refundacji kosztów leczenia. Mogą się o to ubiegać obywatele wszystkich krajów unijnych. Warto przy tej okazji pamiętać, że podczas wizyty w razie nagłej potrzeby, lekarz przepisze odpowiedni lek. Ale nie dostaniemy nań recepty, tylko raport opisujący przypadek i zaleconą kurację. Na podstawie raportu można później uzyskać receptę od lekarza pierwszego kontaktu. Recepta pozwala ubiegać się o refundację do 40% poniesionych kosztów.
Hiszpanie są dumni ze swojego liniowego łańcucha dystrybucji leków, głównie w kontekście sprzedaży przez Internet, która dynamicznie się rozwija. Panuje przekonanie, że wprowadzenie podrabianych lub pozbawionych koncesji leków dzięki temu jest niemożliwe. Zanim lek trafi do hurtowników, a stamtąd do sprzedaży, przechodzi różne testy laboratoryjne, a cały proces oraz działalność aptek internetowych są kontrolowa-ne przez inspektorów podległych ministerstwu zdrowia. Notabene to jeden z nielicznych zawodów, które może wykonywać jedynie licencjonowany farmaceuta z odpowiednią praktyką.
Farmacja uregulowana
Państwo hiszpańskie stara się poddać precyzyjnej regulacji kwestie homologacji i dystrybucji leków, wykonywanie zawodu farmaceuty i funkcjonowanie aptek w powiązaniu z systemem ochrony zdrowia. Drobiazgowe regulacje krajowe i regionalne bazują tak naprawdę na czterech aktach prawnych: Generalnej Ustawie Zdrowotnej z 1986 roku, Ustawie o Lekach z 2006 roku, Rozporządzeniu o Usługach Farmaceutycznych z 1997 roku oraz Aktach Planowania Aptek, które zgodnie z kryteriami geograficznymi i demograficznymi określają lokalizację aptek w poszczególnych regionach autonomicznych.
Na poziomie ogólnokrajowym trwają stale prace nad powiązaniem sektora farmaceutycznego z narodowym systemem ochrony zdrowia. Hiszpanie są dumni z dostępności swoich aptek oraz z faktu, że w ciągu minionej dekady otwarto u nich najwięcej nowych placówek. Podkreślają też, że średnie ceny leków są u nich niższe niż w większości krajów UE (ustępują pod tym względem jedynie Francji), a zarazem w przeliczeniu na jedną aptekę sprzedaż leków też należy do najniższych. Uważają, że dowodzi to, iż hiszpańskie społeczeństwo nie nadużywa środków farmakologicznych, zaś zakupione są racjonalnie zużywane.
Wartość świadczonego przez aptekarzy w ramach codziennych obowiązków (bez dodatkowych opłat lub dotacji rządowych) poradnictwa zdrowotnego szacuje się na 1 740 mln euro rocznie. Fakt ten jest postrzegany jako poważne finansowe odciążenie budżetu państwa w sektorze wydatków na ochronę i prewencję zdrowia.
Każdy kij ma dwa końce. Niskie ceny leków i liczne usługi świadczone nieodpłatnie pociągają za sobą duże koszty funkcjonowania aptek. Szacuje się, że ponad sześć tysięcy placówek aptecznych (prawie 25%) ma miesięcznie dochody mniejsze niż 1200 euro. W całym kraju 48 tys. rodzin utrzymuje się właśnie z ich prowadzenia. Nader częste opóźnienia w zwrocie kwot należnych aptekom za leki wydawane beneficjentom systemu ochrony zdrowia pogłębiają ekonomiczne problemy wielu aptekarzy. Dlatego zapewne wielu farmaceutów szuka szczęścia i bogatszych źródeł dochodów poza granicami kraju, choćby na znacznie mniej słonecznych Wyspach Brytyjskich.
Paweł Wroński
Pocztówka z Barcelony
Wycieczka do Barcelony? Tak, naprawdę wygrałam! Zamieszkałyśmy z córką w pięknym hotelu przy plaży, niedaleko stacji metra. Kierując się mottem miasta Barcelona Es Teva (Barcelona jest twoja), ruszyłyśmy smakować jej elegancję, barwy i atrakcje. Spacer sprawiał wrażenie niekończącej się wizyty w muzeum pełnym klejnotów wspaniałej architektury. Urzekła nas bardzo twórczość słynnego, ekscentrycznego architekta Antonia Gaudiego: bazylika Sagrada Família budowana wciąż od 1882 r., Palau Güell – radosne, wielobarwne, magiczne miejsce, Casa Batlló, gdzie we wnętrzu domu na sufitach i ścianach splatają się podwodne motywy. Zwiedziłyśmy również gotycką budowlę Santa Maria del Mar, katedrę św. Eulalii, monumentalny pomnik Krzysztofa Kolumba, Park de la Ciutadella, muzeum Picassa i Torre Agbar – wieżowiec wiecznie skąpany w wielobarwnym świetle. Jednak, aby w pełni poczuć atmosferę tej tętniącej życiem metropolii, w ostatni dzień pobytu dałyśmy się porwać La Ramblii – najsłynniejszej pieszej arterii, po której płynie potok ludzi różnych narodowości. Są tam liczne sklepiki, stragany, restauracje ze słynnymi przekąskami tapas oraz zaskakujący swoimi pomysłami i przebraniami uliczni artyści. Nie omieszkałam oczywiście zajrzeć do aptek, które są w Barcelonie bogato zaopatrzone. Największe wrażenie wywarła na mnie powstała w 1902 r. apteka Farmacia Bolós i działająca do dziś. Jej wejście zdobi witraż z drzewem pomarańczowym, w środku są piękne freski na suficie i secesyjne szklane gabloty. Napiłam się jeszcze wody ze słynnej fontanny Canaletes, aby móc wrócić do Barcelony.
Ida Górecka z Bolesławca
Laureatka konkursu 5 wycieczek na 5. urodziny „Farmacji i Ja”.
Rzut oka na Hiszpanię
Kraj o powierzchni 500 tysięcy km2 zamieszkuje ponad 46 milionów obywateli. Ze względu na burzliwą i zróżnicowaną historię wciąż tlą się iskierki niepodległościowe w regionach o najsilniejszym poczuciu odrębności, zwłaszcza w Asturii i Kraju Basków. Niepokoje wygasza przynależność do Unii Europejskiej oraz autonomia regionalna, którą cieszy się 17 tworzących kraj regionów. Niezwykle bogatą mozaikę hiszpańskiej kultury tworzą budowle rzymskie i pałace Maurów, świątynie chrześcijan i rozbrzmiewające wieczornym gwarem bary, wciąż używające wachlarzy kobiety i nazwiska wielkich artystów z Goyą, Picassem, Gaudim, Cervantesem, Ravelem i Almodovarem na czele... Na liście Światowego Dziedzictwa Kultury i Natury UNESCO znajdują się 42 godne najwyższej uwagi miejsca. Ścieżki do sanktuarium św. Jakuba (Santiago de Compostela) przemierzają pielgrzymi z całego świata. Wokół korridy, chwytania półdzikich koni (Rapa das Bestas w Galicji) oraz biegu z bykami po ulicach Pampeluny toczą się zażarte dyskusje. Hiszpanię można odwiedzać wielokrotnie. Zawsze odkryjemy jej nowe oblicze.
Gonitwa z bykami
Pośród barwnych imprez za najbardziej typową dla Hiszpanii uważana jest korrida. Ale walka z bykami na arenie miewa znacznie bogatszą, nierzadko emocjonującą oprawę, bodaj najbardziej spektakularną w Pampelunie – stolicy Nawarry. Podczas lipcowego tygodnia poświęconego patronowi miasta (Fiesta San Fermin) codzienne walki na arenie poprzedza bieg z bykami wąskimi uliczkami starego miasta. Od 1922 roku, odkąd prowadzi się statystyki, encierro przyniosło 15 ofiar śmiertelnych.
www.fiestasdesanfermin.com
Sanktuarium św. Jakuba
Główne uroczystości na cześć św. Jakuba przypadają 25 lipca. Ale do sanktuarium w Santiago de Compostela przybywają pielgrzymi z całego świata przez cały rok. Ich ścieżki przecinają dziś niemal całą Europę. Znakiem rozpoznawczym jest muszla. Niegdyś bowiem pielgrzymkę do Santiago utożsamiano z podróżą na koniec chrześcijańskiego świata (przylądek Finistierre, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od miasta). Wody pobliskiego oceanu zlewały się z niebem na horyzoncie. Muszelka małża zwanego przegrzebkiem (Pecten jacobeus), znaleziona na brzegu, była pamiątką pielgrzymki.
Kryjówka piratów
Walorem Półwyspu Iberyjskiego jest dostęp do akwenów Morza Śródziemnego i Oceanu Atlantyckiego. Na oceanie rozrzucone są słynne Wyspy Kanaryjskie, a Morze Śródziemne to Baleary ze słynną Ibizą uchodzącą za synonim hucznej zabawy. Prawdziwą perłą jest jednak maleńki archipelag położony tuż przy atlantyckim wybrzeżu – Islas Cies. Niegdyś kryjówka piratów, najeżona skałami ostoja licznych gatunków ptactwa i zachwycające czystym piaskiem plaże. Ze względu na park narodowy, trzy tworzące ten archipelag wysepki są dostępne dla zwiedzających tylko latem.
www.riasbaixas.depo.es/cies/
Dźwięki gitary i rytm kastanietów
Flamenco to gatunek muzyki, taniec, barwne stroje i specyficzne ruchy. Tancerki i tancerze wystukują zawrotny rytm obcasami i trzymanymi w dłoniach kastanietami. Wywodząca się z orientalnej tradycji kultura flamenco rozkwitła w Andaluzji. Najsłynniejszy festiwal flamenco odbywa się w Sewilli od połowy października niemal do połowy listopada – Bienal de Flamenco de Sevilla.
www.flamenco-world.com
Bycze ogony i ośmiornice
Mozaikę natury i kultury uzupełnia kuchnia. W hiszpańskim menu sąsiadują ze sobą bycze ogony (robo de toro), duszone z marchewką i liściem laurowym, oraz owoce morza. Na każdym kroku są pulperie – kioski, w których podają z czosnkowym sosem sparzone wrzątkiem świeże ośmiornice (pulpa). Wachlarz smaków dopełniają znakomite wina. Ostatnio podbijają świat trunki z La Rioja oraz Ribera del Duero, podobne acz niżej cenione z Nawarry, pospolite z sylwetką Don Kichota z La Manchy na etykietach oraz prawie u nas nieznane, delikatne aromatyczne białe wina z galicyjskiego wybrzeża, a wreszcie słodka madera.
"Farmacja i Ja:", październik 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Kawa jednak na zdrowie
Picie do czterech filiżanek kawy dziennie poprawi zdrowie i zapobiegnie wielu chorobom - wynika z amerykańskich... - Polska nisko w rankingu usług medycznych
- Nieubezpieczony odpowie za nienależne świadczenie
- Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
- Poradnik do diety bezglutenowej
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




