Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Wśród nas

Rozmowa z Małgorzatą Kalicińską

- 2009-11-02

Rozmowa z Przemysławem Saletą

Kiedy Przemysław Saleta ogłaszał, że wycofuje się z telewizyjnego show „Gwiazdy tańczą na lodzie", tylko nieliczni wiedzieli, że zamierza oddać...

Naświetlanie w Skandynawii

Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.

Japonia. Apteka kwitnącej wiśni

W Tokio ruch nigdy nie ustaje, ulice przypominają mrowiska. W takim mieście każdy skrawek ziemi jest na wagę złota. Apteki są maleńkie, a cena za...

Książki Małgorzaty Kalicińskiej o domu nad rozlewiskiem stały się bestsellerami. Jak wynika z licznych wpisów internetowych, dla bardzo wielu czytelniczek stała się autorytetem w życiowych sprawach. Nam opowiada o sobie i o tym, co w życiu jest najważniejsze.

„Farmacja i ja”: Bohaterka Pani książki, Gosia, była na ostrym zakręcie, ale podniosła się po klęsce. Pani też w życiu upadła i też się podniosła?

Małgorzata Kalicińska: Najbardziej spektakularny, bolesny, trudny upadek to było zbudowanie ośrodka na Mazurach i... bankructwo. Poszło wszystko. Pozostały długi i trauma. Któregoś dnia córka zwróciła mi uwagę, że to, co za mną, nazywa się „było" i nie mam już na to żadnego wpływu, więc i oblewanie łzami nie ma sensu. Powiedziała: „Mamo, sama sobie odpowiedz na pytanie, co chcesz robić, i sięgnij po to. Dziergaj sobie nowe życie jak sweter. Umiesz!". Wydziergałam. Nie było łatwo. Naturalnie były i zmiany wymagające odwagi, desperacji, wiążące się z niepewnością itp. Ale jak inaczej - beczeć non stop? Pomstować na los? Ile można?!

Jest takie powiedzenie: „Kiedy jedne drzwi się zamykają, otwierają się inne". Czy Pani zdaniem te słowa często sprawdzają się w życiu? I czy należy bać się zmian?

Jest też inne powiedzenie: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni". Czy bać się? Oczywiście zależy, jakich zmian i jak się bać. Strach typu lękowego - taki, który nie dopuszcza myśli o zmianach - to zły doradca. Poważnym zmianom zawsze towarzyszy obawa (to lepsze słowo od „strachu"), ale powinna być ona dopingująca.

Wiele kobiet żyje w zawieszeniu między stwierdzeniami „jest mi źle" a „nie mam siły tego zmieniać". Jak znaleźć w sobie siłę i odwagę do zmian?

Takie słowa, ciągle powtarzane, z pewnością spowodują, że tych sił nie będzie. Pozostaniemy w bagienku, w stagnacji. Gdzie znaleźć siłę do zmian? W przyjacielu, kimś serdecznym, mądrym, kimś, kto wesprze - to ogromna pomoc. Ważne jest także czytanie, rozwijanie się - swoich poglądów, horyzontów. No i własne finanse. Bez nich w dzisiejszych czasach faktycznie ciężko radykalnie zmieniać życie. Ale nade wszystko potrzebna jest silna motywacja.

Pani zmieniła swoje życie - i to zarówno jeśli chodzi o pracę, jak i o rodzinę. Czy był to świadomy wybór, czy sytuacja Panią do tego zmusiła?

Dzięki temu, że ktoś we mnie uwierzył, poczułam wewnętrzną moc, wartość. Tym kimś był mój wydawca. To pomogło mi przełamać własny marazm i zgodę na stagnację. Pomogła też córka - moja wielka podpora, oraz syn i synowa - mądrzy i serdeczni. Także w osobie byłego męża mam wiernego już dziś przyjaciela, wsparcie. Nienawidzę wojen, a my nie rozstaliśmy się z powodu wzajemnych krzywd, więc i wojny nie było. Zamieniliśmy zetlały, chłodny już układ małżeński na przyjaźń. Szczęście odnalazłam w nowym związku. To naprawdę kwestia reżyserii własnego życia, a nie zapisu w gwiazdach albo przypadku. Można, jeśli się chce, mieć i dobre relacje z najbliższymi, i ich pomoc - wtedy łatwiej się żyje.

Gosia z Pani powieści znalazła swoją nową życiową przystań - dom nad rozlewiskiem. A co, gdy nie ma się takiej możliwości?

Trzeba poszukać tego w sobie. Niekoniecznie musi to być dom na wsi, wystarczy coś, co oznaczać będzie nowe życie. Trzeba mieć siłę i determinację, żeby zdjąć maski, niewygodne kostiumy, gorsety uciskające serce oraz rozum i zrobić w sobie małą rewolucję, którą nazwałabym „dojrzewaniem do suwerenności". My, Polki, mamy skłonność do poświęcania się, ale... czy na pewno najbliżsi tego chcą? Czy to dla nas dobre? Czy nie „wypruwamy sobie żył" dla dorosłych dzieci albo niewrażliwego męża itd., bo to nam przesłania nasze własne potrzeby? Później czujemy się wypalone i wykorzystane...

Jedna z Pani czytelniczek napisała, że po przeczytaniu Pani książek „otwarły się w niej szufladki z nieodkrytymi do tej pory marzeniami". Czy powinno się w sobie takie szufladki co pewien czas otwierać?

Pisze o tym profesor Maria Szyszkowska, a ja za nią powtarzam jak mantrę - trzeba mieć marzenia! Bez nich nie ma nic poza stagnacją, prądem, który nas porywa i niesie. Jak masz marzenie - pojawia się projekt, a stąd już blisko do realizacji. Oczywiście, „mierz siły na zamiary" - pani po pięćdziesiątce nie powinna marzyć o karierze modelki w Mediolanie albo roli Odetty w „Jeziorze Łabędzim", jeśli do tej pory nie tańczyła. Ale już kurs tanga, salsy lub wejście na Gerlach, nauczenie się japońskiego, pisanie wierszy, malowanie albo znalezienie miłości (jeśli dojmująco nam jej brak) - powinny się udać, gdy tylko chcemy.

Odniosła Pani duży sukces pisarski. Na podstawie Pani książki jest teraz realizowany serial z Joanną Brodzik w roli głównej. Czy bez takiego zawodowego sukcesu też czułaby się Pani spełniona i zadowolona z siebie i z życia?

Serial nie jest „moim dzieckiem" ani marzeniem. Oczywiście, to miły bonus, dodatkowa atrakcja. Pilnuję się, żeby nie mieć „bąbelków pod beretem" i nie dać się zwariować. Mimo sukcesu w środku pozostałam sobą - Małgosią robiącą przetwory na zimę, czekającą na partnera z zupą ogórkową i piszącą coś tam sobie. Jestem szczęśliwa nie z powodu sławy. Mam wspaniałe dzieciaki i zwyczajną miłość, która rozświetla mi życie - daje spokój i siłę.

By mieć siłę walczyć z różnymi przeciwnościami losu, trzeba być zdrowym. Czy kiedykolwiek zmagała się Pani z jakąś poważną chorobą - swoją lub kogoś ze swojej rodziny?

Niestety tak. Mój ukochany tatko umierał 30 lat temu na raka. Mama zmarła dwa lata temu na smutną starość, nieefektowną, przykrą. Moja sąsiadka kilka lat zmagała się z rakiem macicy, razem przez to przechodziłyśmy, będąc bardzo blisko - jak siostry. Niestety przegrała, ale zawsze w ogródku czuję jej obecność. Sama miałam drobny incydent nowotworowy. Poooszło, nie wróciło - tfu, tfu!

A czy Pani dzieci chorowały, gdy były małe? I jak to Pani znosiła?

Chorowały, jak każde dzieci. Na szczęście byłam „panią od biologii" i miałam zaprzyjaźnioną babunię - baaardzo mądrą starowinkę. Starałam się unikać antybiotyków (wtedy królowała ampicylina - na wszystko). Ojciec był zwolennikiem hartowania, więc zarówno ja, jak i dzieciaki nie byliśmy przegrzewani, co jest szczególnie złe jesienią. Stosowałam też sporo metod naturalnych - miód, maliny, lipa, syrop z cebuli, maść majerankowa... W efekcie dzieci właściwie nie wiedziały, co to antybiotyki, nie miały nawrotów przeziębień itp. Swoje odchorowały do 9. roku życia i już. Syn miał wprawdzie operację kręgosłupa, ale był w doskonałych rękach.

A jak Pani dba o swoje zdrowie?

Nie przesadzam. Chodzę boso po śniegu, po mokrej trawie, morskim brzegu. Zawsze wtedy czuję więź z naturą i mówię, że krew mi żywiej krąży, roznosząc zdrowie. Autoterapia! To działa. Nie miewam grypy - ani ja, ani dzieci. Owszem, jakiś katar, ból gardła, ale nie typowe grypy. Tatko mi kiedyś powiedział: „Małgosiu, pamiętaj - jak nie chcesz, nie będziesz chorować". Wierzę mu do dziś. Cóż, dolega mi lekka hipertensja (ładne słowo zamiast „nadciśnienia"...), ale jest opanowana. Jem to, co chcę, czego chce mój organizm, nie liczę kalorii, nawet nie mam w domu wagi. Mam za to skłonność do nadwagi, ale dla mnie to nie problem. Dużo się śmieję, wzruszam, czyli dopuszczam emocje. Jem owoce i warzywa, pestki i orzechy. Lubię czerwone wino. To zdrówko samo w sobie, naturalnie w rozsądnych ilościach - krążenie, trawienie etc. Jak widać, nic specjalnego - reszta jest w głowie.

Czy lepiej zapobiegać, czy leczyć? Żyć rozważnie, zachowywać się zapobiegliwie, czy też romantycznie, a nawet ryzykownie, licząc, że najwyżej później będziemy leczyć skutki naszej lekkomyślności?

Cokolwiek by się działo, zawsze, ale to zawsze pamiętam o mammografii albo USG piersi (jestem w grupie ryzyka, więc badam się raz na rok), cytologii (robię ją co rok), przeglądzie stanu zębów i raz na jakiś czas o badaniach ogólnych krwi i moczu. Tak więc - zapobiegać, zdecydowanie zapobiegać! I myśleć o sobie dobrze, wyrozumiale, z czułością.

Czy to, że przeprowadziła się Pani w pewnym momencie na wieś, oznaczało całkowitą zmianę stylu życia?

Tak. Bardzo dużo świeżego powietrza, dużo ruchu, pływanie w jeziorze, spacery po ośnieżonym lesie (po zmarznięciu doskonale robi gorący rosół!). Teraz znów buduję dom na wsi i już tęsknię do chłodnego powietrza, ruchu, roweru i zupełnie inaczej biegnącego czasu. Mojego czasu.

Rozmawiała: Barbara Staśko

Małgorzata Kalicińska: Powieściopisarka, autorka trylogii „Dom nad rozlewiskiem”, „Powroty nad rozlewiskiem” i „Miłość nad rozlewiskiem”. Ma dwoje dorosłych dzieci: Stanisława i Barbarę.

„Farmacja i ja”, październik 2009

Komentarze czytelników (1)
15.04.2011 02:44
~Kiki
Ankieta
Zapraszam czytelników, którzy zetknęli się z twórczością Małgorzaty Kalicińskiej, do wypełnienia ankiety:
http://www.ankietka.pl/ankieta/57361/powiesci-malgorzaty-kalicinskiej-w-ocenie-czytelnikow.html

Dodaj komentarz

« poprzedni Wśród nas (95 z 124) następny »
« poprzedni Wśród nas (95 z 124) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
    Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy...
  2. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
  3. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty