Ogrody ziołowe
Pastylki, pigułki czy tabletki?
Pacjenci bardzo często utożsamiają te trzy postacie leków, które jednak otrzymywane są w wyniku zupełnie różnych procesów technologicznych. Na...
Jesienne przeziębienia
Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie
Plaster – mała wielka rzecz
Już starożytni Egipcjanie znali zbawienne działanie opatrunków z lnu i mirry. Od tego czasu plaster zrobił światową karierę i dziś wiele leków...
Uprawę roślin użytecznych w sadach, warzywnikach i ogródkach ziołowych rozpoczęli sprowadzani przez królów zakonnicy. Największe zasługi w krzewieniu ogrodnictwa mieli benedyktyni.
Benedyktyni byli spadkobiercami rzymskiej kultury uprawy roślin i dzięki nim rozprzestrzeniła się ona też na północ od Alp. Wiele roślin śródziemnomorskich przywędrowało z benedyktynami, a ich polskie nazwy jak szałwia (salvia) lub melisa (melissa), świadczą o ich pochodzeniu. Mnisi w klasztorach starali się być niezależni w zakresie wyżywienia i zdrowia, dlatego też tak wielkie znaczenie przypisywali uprawom.
Do Polski regułę benedyktyńską, czyli zbiór przepisów stanowiących fundament życia mniszego, przynieśli na początku chrystianizacji, już za czasów Bolesława Chrobrego, nieznani z imienia mnisi. Zgodnie z nakazami reguły św. Benedykta klasztor był zawsze otwarty dla wszystkich, a zwłaszcza ubogich i chorych – „staranie o chorych stać musi przed wszystkimi obowiązkami i ponad nimi”. Pielęgnacja chorych przyczyniła się do powstania klasztornej medycyny.
Ogródki użytkowe i ziołowe
Wytwarzanie leków wiązało się z uprawą roślin leczniczych. W ogrodach klasztornych wprowadzano jednoznaczny podział na ogródki użytkowe (hortus) i ziołowe (herbularius). Jako lecznicze od czasów średniowiecza uprawiano: szałwię, malwę, rutę, konwalię, miętę, rozmaryn, mieczyki, koper włoski, kmin, cząber, rzeżuchę, boże drzewko, wrotycz i bazylię kamforową. Zbierane rośliny były suszone i przechowywane w specjalnie przeznaczonych do tego celu pomieszczeniach. Dzięki benedyktynom do Polski sprowadzono wiele nieznanych wcześniej roślin, które na stałe weszły do kanonu roślin leczniczych i używanych jako przyprawy. Z czasem w Polsce pojawiło się również wiele ziół egzotycznych, początkowo sprowadzanych z Nowego Świata drogą morską, a potem uprawianych w kraju. Ziołolecznictwo zyskiwało na popularności – w połowie XVI w. Jan Placotomus, gdański lekarz i aptekarz zalecał w swej farmakopei z 1560 r., by przy każdej aptece powstały ogrody roślin leczniczych. Nieco później Anzelm Gostomski, zajmujący się zasadami gospodarowania na wsi, opisał obowiązki kobiet opiekujących się domowymi apteczkami: „Ogródek pięknie zasiać zioły osobnie pachniącemi: różej nasadzić [...]. A nie tylko ogrodnych, ale i polnych i dąbrownych: jako dzięgielu, biedrzeńcu, kadzidła, macierzanki, ślazów, kopytniku, bugwic, rumnu i inszych, bab się w tym albo kogo bieglejszego poradziwszy [...]. Wodki potrzebne a rozliczne palić. Ziół wonnych dla wanny albo ługu nasuszyć... Insze konfekty i przysmaki w aptece. Tylko to Polszcze przystoi, co się w Polszcze rodzi”.
Kobiece ziołolecznictwo
Przypisanie kobietom obowiązków należących wcześniej do mnichów lub aptekarzy uprawiających zioła w renesansie było już oczywiste. Autorzy „Zielników” – popularnych wówczas encyklopedii zdrowia – dedykowali swoje dzieła między innymi właśnie kobietom.
Na przełomie XVIII i XIX w. przyrodnicy postanowili zastąpić mające ponad 200 lat źródła wiedzy. Za najważniejsze z nich został uznany „Dykcjonarz roślinny” ks. Krzysztofa Kluka (1739-1796). W dziele swym zamieścił „rejestr roślin zdatnych do zażycia lekarskiego” składający się z opisu 143 trapiących ludzkość chorób i koniecznych do ich zwalczania roślinnych leków. Opracowania mające służyć czysto praktycznym celom, publikowane w czasopismach, kalendarzach i poradnikach, zawierały oczywiście już tylko wybór najbardziej popularnych przepisów. Ziołami niezbędnymi w apteczce niezmiennie pozostawały: melisa, rumianek, lipa, mięta, szałwia, koper włoski, bez czarny, tymianek, senes, prawoślaz, rzewień, cebula i czosnek. Z roślin tych można skomponować mieszanki na wiele dolegliwości, które mogą być leczone domowymi sposobami, dlatego wiedza o roślinach leczniczych stała się przynależna kobietom. Obowiązki te celnie opisał Łukasz Gołębiowski: „Czy każda rzecz z tych leków pomogła zawsze, nie do nas śledzić należy; wszakże troskliwość ta o zdrowie poddanych i domowników zaszczyt przynosiła sercu”.
tekst: doc. dr hab. Iwona Arabas,
kierownik Muzeum Farmacji im. mgr Antoniny Leśniewskiej, doc. w Instytucie Historii Nauki PAN
„Farmacja i Ja”, luty 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
To szkodliwe rodzić podczas chemioterapii?
Belgijscy badacze wykazali, że dzieci urodzone przez kobiety podczas leczenia farmakologicznego nowotworu nie... - Mięśniak macicy - najczestszy nowotwór narządów płciowych kobiet
- Nowe urządzenie do badania serca
- Od dziś nowe przepisy ustawy
- Które leki ze stratą w 2011?
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
84-218 łęczyce, ul. Długa 15b woj. pomorskie, pow. Wejherowo proszę o kontakt tel. 606367725 godziny otwarcia:... - Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
- Apteka M&M w Radziejowie (woj.kujawsko-pomorskie) pilnie zatrudni kierownika apteki
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




