Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Profilaktyka

Wirusy i antybiotyki

- 2011-09-30
Wirusy i antybiotyki Powieksz
Infekcja wirusowa

Sarkoidoza

Sarkoidoza jest chorobą rzadką i nieco tajemniczą. Nie jesteśmy pewni jej etiologii, nie zawsze umiemy przewidzieć jej przebieg, nie mamy...

Naświetlanie w Skandynawii

Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.

Zawał – męska rzecz?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy kobieta skarżyła się na bóle w klatce piersiowej, lekarz najczęściej wykluczał zawał serca i szukał...

Większość infekcji górnych dróg oddechowych to infekcje wirusowe. Wiadomo, że antybiotyki nie działają na wirusy, ale bardzo często – zbyt często – właśnie w takich infekcjach się je stosuje. Nie można tego robić rutynowo i lepiej nie podawać antybiotyku.


Infekcje górnych dróg oddechowych (URTI – Upper Respiratory Tract Infection) najczęściej są tożsame z przeziębieniem. Nazwa ta powoduje wiele zamieszania, bo większość ludzi kojarzy ją z przemarznięciem i jego skutkami, a infekcje górnych dróg oddechowych określa mianem grypy bądź anginy – co nie jest zazwyczaj prawdą.


Przeziębienie, grypa czy angina?

W rozumieniu medycznym przeziębienie to wirusowa infekcja górnych dróg oddechowych, czyli nosa wraz z zatokami oraz gardła. Przebiega ono zwykle z katarem, kaszlem i bólem gardła, niewielką gorączką w odróżnieniu od grypy, w której kataru zwykle nie ma, a gorączka jest wyższa. Grypa, choć również wirusowa, nie jest chorobą tak niegroźną jak przeziębienie, dotyczy przy tym zwykle zarówno górnych, jak i w różnym stopniu dolnych dróg oddechowych. 

Angina jest zaś bakteryjnym zapaleniem gardła, a w zasadzie jego układu chłonnego. Katar nie jest jej typowym objawem; dominują bóle gardła i wysoka gorączka, i z uwagi na czynnik etiologiczny zastosowanie antybiotyku jest tu zasadne. W przypadkach wątpliwych lepiej jednak i tutaj antybiotyku nie stosować.


Dlaczego nie antybiotyk?

Antybiotyk nie ma prawa zaszkodzić wirusowi, ponieważ mechanizmy działania antybiotyków wymagają posiadania własnego metabolizmu przez organizm, na który mają działać. Wśród stosowanych obecnie leków przeciwbakteryjnych są takie, które hamują syntezę białek niezbędnych bakterii, hamują podziały lub syntezę genomu. Wirus zaś nie wykazuje żadnego z tych mechanizmów, gdyż składa się jedynie z białkowych otoczek i materiału genetycznego – poza komórką organizmu gospodarza jest nieaktywny. W organizmie docelowym to komórki gospodarza biorą na siebie replikację genomu wirusa i wytworzenie nowych jego cząstek. Istnieją wprawdzie swoiste leki przeciwwirusowe, ale i one mają swój punkt uchwytu w komórce gospodarza, hamując np. syntezę białek potrzebnych do wytworzenia kapsydu wirusa.

Podanie antybiotyku w przypadku grypy, rzadziej przeziębienia, ma zatem sens u osób, u których spodziewamy się i boimy nadkażenia bakteryjnego lub, gdy owo nadkażenie już wystąpiło. W grupie ryzyka znajdują się osoby w podeszłym wieku, z chorobami przewlekłymi, zwłaszcza przewlekłą obturacyjną chorobą płuc oraz w stanie immunosupresji (chemioterapia, stan po przeszczepieniu narządów, AIDS). Lekarz może po zbadaniu chorego rozszerzyć te wskazania nawet na osoby w dobrym stanie zdrowia – np. w sytuacji, gdy chory na infekcję wirusową ma powiększone, kryptowate migdały i z historii choroby wynika, że infekcje wirusowe zwykle prowadzą u niego do anginy. Jednak z podania antybiotyku w infekcji wirusowej osobie poza tym zdrowej jest zazwyczaj więcej szkody niż pożytku.

Najgorszym zaś grzechem w tej materii jest przyjmowanie antybiotyku w zbyt niskiej dawce i/lub za krótko – jest to niezawodna droga do selekcji szczepów opornych.


Konsekwencje antybiotykoterapii

Co zatem stanie się, gdy poza tym zdrowej osobie z infekcją wirusową podamy antybiotyk? Na początku najczęściej nic, co najwyżej jeśli infekcja wirusowa zacznie w międzyczasie ustępować, weźmiemy to mylnie za skutek terapeutyczny antybiotyku. Sam antybiotyk będzie jednak działał – wywoła m.in. śmierć niektórych bakterii, które bytują w organizmie, a ich miejsce zajmą inne, oporne na dany lek.

Jeśli akurat będą to któreś z bakterii bytujących w przewodzie pokarmowym, to wystąpić mogą dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, dlatego lepiej nie zapominać o stosowaniu probiotyków w czasie terapii antybiotykami. Miejsce zabitych bakterii mogą też zająć grzyby (więcej na str. 52), problem ten dotyczy często dróg rodnych. Jednak skutkiem najczęstszym, choć niewidocznym, będzie właśnie wymieniona na wstępie selekcja szczepów opornych na dany lek.

Oczywiście nie będzie to miało znaczenia, dopóki będziemy zdrowi. Także, jeśli przytrafi się kiedyś angina, na którą typowy antybiotyk nie zadziałał, nie będzie to jeszcze tragedią – można użyć innego. Dlatego wielu ludzi bagatelizuje problem, ale do czasu. Największy kłopot z antybiotykoopornością występuje u ludzi ciężko chorych. Gdy zdarzy się wypadek, zawał, nowotwór lub inna ciężka choroba, to bytujące w organizmie szczepy normalnie niepatogenne, ale oporne na antybiotyki, mogą w osłabionym organizmie rozwijać się nadmiernie, wywołując zakażenia, które bardzo trudno się leczy.

Problem ten gwałtownie narasta i jest w interesie nas wszystkich unikanie stosowania antybiotyków bez potrzeby – zwłaszcza że często i tak jesteśmy narażeni na ich działanie prowadzące do selekcji szczepów opornych, nawet o tym nie wiedząc, gdyż są one masowo stosowane np. w hodowli zwierząt.

Leki przeciwwirusowe – Potencjalne mechanizmy działania
Wirus ulega namnożeniu w komórce gospodarza – tylko na tym etapie ma szansę zadziałać lek przeciwwirusowy. Lekowi przeciwbakteryjnemu całkowicie brakuje tu punktów uchwytu dla działania terapeutycznego (mimo że często celują w podobne mechanizmy, tyle że w komórce bakterii).

Leki przeciwwirusowe
Jako że wirusów wywołujących przeziębienie znamy ok. 200, to nie stworzono swoistego leku przeciwwirusowego na przeziębienie. Istnieją jednak doniesienia, że ich replikację hamują m.in. jony cynku i leki przeciwhistaminowe. Znane są natomiast swoiste leki przeciwgrypowe. Hamują one syntezę glikoproteiny koniecznej do uwalniania nowych wirionów z komórki gospodarza. W ten sposób przerywają cykl rozwojowy wirusa i ograniczają rozwój infekcji. Nie ma jednak potrzeby ich stosowania w niepowikłanej grypie u osób poza tym zdrowych, gdyż sam organizm poradzi sobie z wirusem bez narażania się na skutki uboczne leków przeciwwirusowych.

Superbakteria z New Delhi
Jednym z najgłośniejszych ostatnio przypadków bakterii opornej na antybiotyki jest szczep gronkowca złocistego zwany szczepem z New Delhi, gdyż tam właśnie go znaleziono (w międzyczasie władze Indii protestowały przeciwko tej nazwie, rzucającej niekorzystne światło na skądinąd nie najgorszą medycynę w Indiach). Bakteria ta wytwarza wariant metaloproteinazy, który umożliwia mu oporność na wiele leków, a niektóre podtypy są oporne na wszystkie znane leki przeciwbakteryjne. Bakterię stwierdzono już w kilkunastu krajach świata, w tym w Europie, gdzie dotarła wraz z chorymi po operacjach przeprowadzonych m.in. w Pakistanie. W New Delhi znaleziono ją nawet w wodzie pitnej. Nie ma wątpliwości, że za powstanie supergronkowca odpowiedzialna jest niewłaściwa praktyka antybiotykoterapii.­

dr n. med. Grzegorz Górniewski

„Farmacja i Ja" październik 2011

Komentarze czytelników (0)
« poprzedni Profilaktyka (44 z 99) następny »
« poprzedni Profilaktyka (44 z 99) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją lokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?
1 2