Choroby tropikalne – kłopotliwa pamiątka z wakacji
Istota bólu i jego leczenie
Ból to nieprzyjemne odczucie zmysłowe i emocjonalne, które towarzyszy istniejącemu lub zagrażającemu uszkodzeniu tkanek, bądź odnosi się do takiego...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Alergia – utrapienie czy epidemia XXI wieku
Jest chorobą nieobliczalną, nieprzewidywalną i… sprytną. Atakuje znienacka, skutecznie uprzykrza życie, a pozbyć się jej nie sposób. Może ją...
Na co dzień jesteśmy przekonani, że największym problemem zdrowotnym ludzkości są choroby cywilizacyjne. Wystarczy wyjechać w rejon położony między zwrotnikami, by przekonać się, że jesteśmy w błędzie. Nadal są nim choroby zakaźne i pasożytnicze, takie jak malaria, cholera lub żółta febra. Wystarczy skosztować miejscowego przysmaku, pozwolić, by ukłuł nas komar i… oryginalna, ale czasem niebezpieczna choroba gotowa!
Podróżujemy coraz częściej. Spragnieni słońca i ciekawi innego świata na miejsce urlopowego wypoczynku wybieramy gorące kraje. Przecież wystarczy kilka lub kilkanaście godzin, by tam dotrzeć. Najwięcej Polaków jeździ do Egiptu, Tunezji i Turcji, ale też coraz chętniej spędzamy urlopy na Wyspach Zielonego Przylądka, w Meksyku i Indiach. Przekonani, że pobyt w dobrym hotelu chroni nas przed zagrożeniem chorobami zakaźnymi, zapominamy o zachowaniu podstawowych środków ostrożności. Tymczasem gorący, wilgotny klimat, inna kuchnia i kultura przyrządzania posiłków, a przede wszystkim niski poziom higieny spowodowany brakiem edukacji w zakresie chorób zakaźnych sprawiają, że nasz system odpornościowy jest wystawiony na dużą próbę. Przyzwyczajony do życia w niemal sterylnych warunkach nie jest przygotowany na spotkanie z zastępami drobnoustrojów.
Przekleństwo urlopu – biegunka
Wyjeżdżając na urlop, każdy z nas wiele sobie po nim obiecuje. Tymczasem statystyki pokazują, że aż 70% turystów trafiających w rejon międzyzwrotnikowy dotyka mocno przyziemna i kłopotliwa dolegliwość – biegunka podróżnych. Określana jest mianem zemsty Montezumy albo klątwy faraona – w zależności od rejonu, w którym dopada. Może pojawić się już trzy dni po przyjeździe na urlop lub kilka dni po powrocie do domu. Biegunki mają zróżnicowany przebieg. Dolegliwości (ramka str. 40) rzadko występują wszystkie razem, niekiedy biegunce towarzyszy tylko ból brzucha, a czasem jedynym objawem choroby są właśnie luźne stolce. Zwykle trwa 3-4 dni i w większości przypadków ustępuje bez specjalnych powikłań.
Dlaczego chorujemy
Aż 40% przypadków biegunki nie ma rozpoznanej przyczyny – po prostu nie wiadomo, dlaczego się pojawiają. Pozostałe biegunki wywołują drobnoustroje, które dostają się do organizmu drogą pokarmową – po spożyciu zanieczyszczonych nimi produktów spożywczych lub napojów. 50-75% przypadków rozpoznanej biegunki jest zasługą bakterii. Wśród nich prym wiodą bakterie Escherichia coli, czyli pałeczki okrężnicy (40% przypadków biegunki). Znamy ponad 200 szczepów tego gatunku, część na stałe bytuje w naszym przewodzie pokarmowym, wchodząc w skład naturalnej flory bakteryjnej. Jednak niektóre szczepy powodują zatrucia pokarmowe. Najbardziej zjadliwy jest szczep ETEC, który produkuje enterotoksyny. Po 10% przypadków powodują bakterie Shigella i Campylobacter jejuni. Dobrze znana nam Salmonella wywołuje „tylko” 5% biegunek tropikalnych. Przyczyną biegunki mogą być także pierwotniaki, np. Giardia intestinalis, Entamoeba histolytica (wywołuje czerwonkę). Najrzadziej zdarzają się zakażenia wirusowe (5-10% przypadków). Wywołują je głównie rotawirusy i norowirusy. Bakteryjne i wirusowe biegunki dają o sobie znać już kilka godzin po zakażeniu, natomiast pierwotniakowa pojawia się po dłuższym okresie (czyli czasem już po powrocie do domu). Przyczynę można określić dopiero po badaniu laboratoryjnym – bakterie wykrywają badania posiewowe, pasożyty – mikroskopowe, zaś test ELISA ujawnia przeciwciała, które mogą zdradzić zakażenie wirusem. Niekiedy już rodzaj biegunki wskazuje na przyczynę zakażenia. Infekcja szczepem bakterii ETEC charakteryzuje się wodnistymi stolcami i przebiega bezgorączkowo. Z kolei bakteria Shigella oraz pełzak E. histolytica mogą powodować krwisto-ropne stolce z silnymi bólami brzucha. Dla chorób wywołanych Salmonellą oraz enterowirusem charakterystyczny jest nagły początek oraz stolce ze śluzem i wymioty, czasem gorączka.
Przede wszystkim nie można się odwodnić
Leczenie w urlopowych warunkach nie jest łatwe. Najważniejsze jest w tej sytuacji niedopuszczenie do odwodnienia organizmu (ramka poniżej). W gorącym klimacie, często przy wysokiej wilgotności powietrza, utrata płynów zawsze jest duża, nawet gdy nic nam nie dolega. Poza nawadnianiem można od razu zastosować leczenie objawowe. Dla zmniejszenia uciążliwości biegunki stosuje się środki zawierające chlorowodorek loperamidu. To substancja zapierająca – hamuje motorykę jelit, spowalnia tempo pasażu treści pokarmowej i w związku z tym zmniejsza liczbę wypróżnień. WHO zaleca stosowanie loperamidu wraz z lekami przyczynowymi. Gdy biegunce towarzyszy wysoka gorączka albo pojawiają się stolce z domieszką krwi, zwykle podaje się też antybiotyk. W praktyce antybiotyki stosuje się też często przy lekkich biegunkach, tylko dlatego, że znacznie skracają one chorobę – wówczas zwykle mija ona w ciągu 1-2 dni – nie jest to jednak zalecane przez WHO. Najlepiej zabrać leki przeciwbiegunkowe z Polski, bo preparaty kupowane za granicą, szczególnie w krajach rozwijających się, mogą nie mieć odpowiedniego atestu lub mieć skład odmienny od oczekiwanego. Czasem trudno nawet zweryfikować nazwę, jeśli jest napisana w obcym alfabecie.
Komu najbardziej zagraża
Biegunka jest szczególnie niebezpieczna dla dzieci, ludzi starszych (zwłaszcza z chorobami układu krążenia, ze zmniejszonym wydzielaniem kwasu żołądkowego, z zaburzeniami motoryki jelit) oraz z zaburzeniami immunologicznymi. Jednak statystyki pokazują, że najczęściej chorują na nią ludzie młodzi, niezachowujący ostrożności na terenach wymagających szczególnej uwagi w kwestii higieny.
Gdy biegunka oznacza coświęcej…
Wśród pierwotniaków powodujących biegunkę szczególnie niebezpieczny jest pełzak Entamoeba histolytica. Bo biegunka jest tylko jednym z objawów choroby, zwanej czerwonką pełzakową, amebozą albo pełzakowicą. Można się nią zarazić na całym świecie, ale najłatwiej w pasie tropikalnym i subtropikalnym – podczas jedzenia lub picia produktów zanieczyszczonych cystami pełzaka. Cysty są odporne na kwasy żołądkowe i bez trudu przechodzą do jelita cienkiego, gdzie przeobrażają się w pełzaki i przechodzą do jelita grubego. Choroba może przyjąć postać ostrą lub przewlekłą. Jej ostra odmiana charakteryzuje się silną biegunką z dużą ilością śluzu i krwi, wzdęciami, nudnościami, bólami brzucha. Choroba może nie dawać żadnych objawów nawet przez kilka miesięcy i przybrać formę przewlekłą. Pełzaki zagnieżdżają się w świetle i ściankach jelita grubego i „ujawniają” się w okresie osłabienia organizmu. Wchłaniają krwinki czerwone, doprowadzając do niedokrwistości, powodują owrzodzenia i krwotoki przewodu pokarmowego. Pełzaki potrafią wędrować np. do wątroby i doprowadzają do powstania groźnych amebowych ropni wątroby. Do postawienia diagnozy konieczne jest badanie stolca. Nieleczona czerwonka pełzakowa może zagrażać życiu.
Większość turystów przyjeżdżających do krajów tropikalnych jest przekonana, że cholera i zagrożenie związane z tą chorobą należą do przeszłości. Tymczasem jest ona wciąż niebezpieczna – w ubiegłym roku epidemia cholery dała o sobie znać w afrykańskim Zimbabwe. To kolejna choroba brudnych rąk. Wywołuje ją bakteria – przecinkowiec Vibrio cholerae. Zakażamy się nią, jedząc zanieczyszczone produkty (najbardziej niebezpieczne są surowe owoce morza) i pijąc zanieczyszczoną wodę. Zaczyna się nagle, do 5 dni po zakażeniu – charakterystyczną biegunką, ze stolcami przypominającymi wodę po gotowaniu ryżu i wymiotami. Chorobie nie towarzyszą bóle ani gorączka. Natomiast organizm bardzo szybko odwadnia się, co doprowadza do niewydolności nerek, osłabienia i senności. W ciężkich przypadkach chory zapada w śpiączkę i umiera. W leczeniu cholery najważniejsze jest intensywne nawadnianie.
Malaria, najczęstszy „prezent” od komarów
Malaria (zimnica) jest jedną z najbardziej niebezpiecznych chorób zakaźnych. Zbyt późno rozpoznana może doprowadzić do śmierci. Tereny nią zagrożone obejmują szerokim pasem cały glob – od Meksyku i Ameryki Środkowej, przez środkową Afrykę, centralną Azję, subkontynent indyjski, po Indonezję i Papuę-Nową Gwineę. Mieszka na nich aż 40% ludności naszego globu. Rocznie na malarię choruje od 300 do 500 mln ludzi, umiera – do 3 mln. Najwięcej przypadków malarii (ponad 85%) odnotowuje się w Afryce, w części położonej poniżej Sahary. W Polsce każdego roku choruje kilkadziesiąt osób – zawsze są to przypadki przywiezione z tropików. Niestety, i wśród naszych rodaków są śmiertelne ofiary malarii – w latach 1997-2003 zmarło z powodu tej choroby 10 osób.
Malarię wywołują pierwotniaki z rodzaju Plasmodium (zarodźce). Do organizmu ludzkiego dostają się za pośrednictwem samicy komara widliszka (Anopheles). Od ukłucia przez zainfekowanego komara do pierwszych objawów choroby mija zwykle 10-14 dni. Pierwszy atak łatwo pomylić z przeziębieniem – chory ma najpierw dreszcze i wysoką gorączkę (nawet powyżej 40°C), która potem gwałtownie spada i wywołuje poty. Trudno określić częstotliwość kolejnych ataków gorączki – według literatury medycznej pojawiają się co 2-4 dni, ale mogą zdarzać się też codziennie. Towarzyszą jej bóle głowy, wymioty, nudności. Pojawia się niedokrwistość, niewydolność krążenia, obrzęk płuc, zaburzenia pracy nerek. Chory może mieć drgawki i śpiączkę. Jego życie jest rzeczywiście zagrożone. Rozpoznać malarię można, wykonując badanie na obecność pasożytów w krwinkach czerwonych.
Nie ma skutecznej szczepionki przeciw tej niebezpiecznej chorobie. Natomiast można jej zapobiegać, przyjmując przepisane przez lekarza leki przeciwmalaryczne. Zacząć trzeba jeszcze przed wyjazdem. Profilaktykę kontynuuje się w trakcie pobytu w zagrożonej strefie i przez jakiś czas po powrocie do domu. Leków przeciwmalarycznych lepiej nie brać na własną rękę (np. z zapasów pozostałych po poprzednich wyjazdach), ponieważ zarodźce malarii uodporniają się na leki starszej generacji. Zresztą lekarz zawsze musi dobrać dawkę indywidualnie – stosownie do wieku osoby wyjeżdżającej, stanu zdrowia (trzeba mu powiedzieć o chorobach przewlekłych) i zagrożenia malarią na danym terenie.
Wirusowe gorączki krwotoczne
Rozpoznano 13 chorób tego typu. Najbardziej rozpowszechnione są trzy: żółta gorączka, gorączki denga i Ebola. Są chorobami odzwierzęcymi, a zakazić się nimi można za pośrednictwem komarów, niekiedy kleszczy oraz poprzez krew osoby zakażonej. Wywołują tzw. skazę krwotoczną (krwawienia z układu pokarmowego, z błon śluzowych, z nosa i oczu).
Żółta gorączka (żółta febra)
Jest przeciwko niej skuteczna szczepionka, a i tak każdego roku umiera z jej powodu ok. 30 tys. ludzi. Zagraża w 46 krajach Ameryki Południowej, Środkowej i Afryki. Objawy pojawiają się 3-6 dni po zakażeniu. W czasie wylęgania się żółtej febry krew nosiciela może być również źródłem zakażenia. Przebieg choroby jest bardzo gwałtowny. Choremu dokucza utrata apetytu, nudności, wymioty, wysoka gorączka, dreszcze, bóle mięśni i głowy. Wirus niszczy wątrobę, dlatego pojawia się żółte zabarwienie skóry (stąd nazwa). W części przypadków układ odpornościowy niszczy wirusa i po kilku dniach stan chorego poprawia się, a odporność już na zawsze pozostaje. Jednak nawet u 70% zarażonych choroba wygrywa. Następuje dalsze uszkodzenie wątroby i nerek, pojawia się skaza krwotoczna, biegunka i wymioty. Chory zapada na śpiączkę, z której może się nie wybudzić. Nie ma skutecznego leku zwalczającego żółtą febrę. Chory musi dużo wypoczywać, stosuje się leki zwalczające gorączkę i przeciwbólowe. Za to szczepionka gwarantuje ochronę na 10 lat. Należy zaszczepić się co najmniej na 10 dni przed wyjazdem, bo dopiero po takim czasie zyskuje się odporność.
Gorączka denga
Jest najbardziej rozpowszechniona spośród wirusowych gorączek krwotocznych i występuje w całym pasie międzyzwrotnikowym. Źródłem zakażenia może być tylko samica komara Aëdes. Denga również może mieć postać łagodną i ciężką. W pierwszym przypadku dolegliwości ograniczają się do gorączki, bólów głowy oraz mięśniowo-stawowych, biegunki, wymiotów, drobnoplamistej wysypki. Ta postać choroby zwykle mija sama. Niebezpiecznie robi się, gdy gorączka przyjmuje postać krwotoczną – z możliwością utraty świadomości, ze spadkiem ciśnienia tętniczego, z powiększeniem wątroby, uszkodzeniami nerek i skazą krwotoczną. Na tę chorobę też nie ma leku przyczynowego. Stosuje się leczenie objawowe, mające na celu obniżenie gorączki, zwalczenie krwotoków i nawadnianie. Nie ma możliwości uodpornienia przeciwko dendze.
Gorączka Ebola
Wywołuje ją niedawno odkryty wirus – w 1976 r. w czasie epidemii w Sudanie i Zairze. Nazwa wirusa pochodzi od rzeki, wokół której choroba się szerzyła. Dotychczasowe epidemie w Afryce i Azji były bardzo ciężkie, w ich trakcie zmarło ponad 70% chorych. Najprawdopodobniej można się nią zakazić przez kontakt z krwią lub płynami ustrojowymi osoby chorej bądź metodą kropelkową (gdy chory kaszle i kicha). Gorączka Ebola wylęga się od 4 do 21 dni. Charakteryzuje się wysoką gorączką, bólami głowy i mięśni. Pojawiają się objawy skazy krwotocznej, czyli krwawienie z przewodu pokarmowego, krwiste wymioty i biegunka. Chory szybko odwadnia się, ciało pokrywa wysypka, żółknie mu skóra (powodem żółtaczki jest uszkodzenie wątroby), niekiedy zapada na śpiączkę. Leczy się ją tak jak inne gorączki krwotoczne. Nie istnieje szczepionka przeciwko gorączce Ebola.
Leiszmanioza – biały trąd i czarna febra
Wywołują ją pierwotniaki – wiciowce z rodzaju Leishmania, które do organizmu wnikają po ukłuciu muchówki (moskita) z rodzaju Phlebotomus. Choroba rozwija się powoli, pierwsze objawy pokazują się nawet 6 miesięcy od momentu wtargnięcia intruzów do organizmu. Lei-szmanioza może przyjąć dwie postaci: skórną i trzewną. Skórną określa się także jako biały trąd. W miejscu ukłucia tworzą się owrzodzenia. Po jakimś czasie pojawiają się one też w innych miejscach, a ślady i zniekształcenia na skórze pozostają do końca życia. W postaci trzewnej pierwotniak atakuje organy wewnętrzne. Doprowadza wtedy do powiększenia wątroby i śledziony oraz zakłócenia działania tych organów. W efekcie chory ma gorączkę, chudnie, jest osłabiony, może mieć wodobrzusze, krwawienia z nosa i dziąseł oraz szare zabarwienie skóry. Ta postać leiszmaniozy, nazywana czarną febrą albo Kala-azar, nieleczona w 90% prowadzi do śmierci. Leiszmaniozę skórną leczy się preparatem Pentostam, a trzewną także amfoterycyną B. Leiszmanioza występuje w 80 krajach, a zapada na nią ok. 2 mln ludzi każdego roku. I choć jest chorobą tropikalną, ma swoje ogniska nawet w południowej Europie. Występuje lokalnie w Portugalii, Hiszpanii, południowej Francji, Grecji, Bułgarii.
Szczepienia klasyczne
Niejeden turysta zdziwi się, dowiadując się, że przed wyjazdem do Chin lub Meksyku nie zaleca się mu szczepień przeciwko egzotycznym dolegliwościom, ale przeciwko chorobom, których nazwy dobrze pamięta z wizyt w gabinecie lekarskim w dzieciństwie albo z książeczki szczepień własnego dziecka. Okazuje się, że choroby te są groźne na całym świecie, ale u nas szansa zakażenia się nimi jest dzisiaj niewielka – właśnie dzięki obowiązkowym szczepieniom profilaktycznym. Jednak szczepienia z okresu dziecięcego nie dają odporności na całe życie. Z czasem ich parasol ochronny zanika, z czego mało kto zdaje sobie sprawę. Nawet jeśli nie ma specjalnych wskazań do powtórzenia szczepienia, przyjmuje się, że należy przyjąć je ponownie po 10 latach od ostatniego szczepienia. W krajach rozwiniętych, o wysokim stopniu higieny, rzadko bywamy narażeni na kontakt z chorobami zakaźnymi, więc problem w zasadzie się nie pojawia. Sytuacja przyjmuje inny obrót, gdy wyjeżdżamy w miejsca, gdzie zachorowania na wirusowe zapalenie wątroby typu A, poliomyelitis lub dur brzuszny wciąż są na porządku dziennym…
Wirusowe zapalenia wątroby
Na WZW typu A łatwo zachorować, pijąc wodę zanieczyszczoną wirusem lub jedząc brudne warzywa i owoce. Z kolei wirus wywołujący WZW typu B wnika do organizmu wraz z zakażoną krwią. Niebezpieczne są wszelkie zabiegi medyczne oraz popularne w tropikach tatuaż lub piercing. O ile typ A daje się zwykle łatwo wyleczyć, to WZW typu B może powodować trwałe uszkodzenia wątroby, z czasem prowadzące do jej marskości. Szczepionkę przeciwko WZW A przyjmuje się w dwóch dawkach, przeciwko WZW B – w trzech dawkach, w ciągu 6 miesięcy. Tzw. dawki przypominające szczepionki przeciwko WZW B wskazane są po 5 latach.
Tężec
Wywołuje go bakteria Clostridium tetani, która dostaje się do rany wraz z kurzem i brudem. Uszkadza centralny układ nerwowy, powodując napięcia mięśniowe i bolesne skurcze. Bywa niebezpieczna, gdy skurcze obejmują mięśnie oddechowe – może wywołać niewydolność oddechową. Odporność poszczepienna zanika po 7-10 latach.
Dur brzuszny
To typowa choroba brudnych rąk. Objawia się bardzo wysoką gorączką (do 40°C), bólami głowy i brzucha oraz zaburzeniami rytmu wypróżnień. Może powodować owrzodzenia jelita.
Błonica
Można się nią zarazić metodą kropelkową, gdy chory kicha lub kaszle. Wywołuje ją bakteria – maczugowiec błonicy, która atakuje migdałki, gardło i krtań i pokrywa je charakterystycznym nalotem. Powoduje wysoką gorączkę, trudności w oddychaniu, powiększenie węzłów chłonnych.
Poliomyelitis
Bardziej u nas znana jako choroba Heinego-Medina. Wirus polio również dostaje się do organizmu drogą pokarmową. Atakuje rogi przednie rdzenia kręgowego i w efekcie niszczy komórki nerwowe odpowiedzialne za motorykę. Powoduje porażenia kończyn.
Borelioza
U nas mało rozpowszechniona, choć powszechnie znana. Została opisana po raz pierwszy całkiem niedawno. Wywołuje ją bakteria Borrelia, przenoszona przez kleszcze. Borrelia potrafi przekroczyć barierę krew-mózg i doprowadzić do porażenia nerwów obwodowych, powstania niedowładów i zaburzeń psychicznych. Szczepionka przeciw boreliozie nie istnieje, można zaszczepić się jedynie przeciwko odkleszczowemu zapaleniu mózgu.
Przed podróżą w tropiki
Przed wyjazdem należy jak najwięcej dowiedzieć się, jakie warunki panują w miejscu, do którego wybieramy się na urlop (mapa na str. 38). Najłatwiej byłoby zasięgnąć języka w biurze podróży, jednak w praktyce niewiele firm udziela takich informacji. Tymczasem art. 13 ustawy o turystyce z dn. 23 sierpnia 1997 r. nakłada na biura podróży obowiązek informowania turystów o zagrożeniach i konieczności wizyty u lekarza, o niezbędnych szczepieniach ochronnych i lekach przeciwmalarycznych.
Koniecznie do lekarza
Zawsze przed podróżą do ciepłych krajów należy zgłosić się do lekarza, który udzieli informacji o zagrożeniach, szczepieniach i sposobach zapobiegania chorobom – w poradni chorób tropikalnych, poradni medycyny podróży (zwykle są w niepublicznych centrach medycznych) lub wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Trzeba to robić zawsze, ponieważ sytuacja epidemiologiczna często się zmienia. Najlepiej, aby wizyta odbyła się przynajmniej dwa miesiące przed planowanym wyjazdem. Ważne jest też, aby w razie konieczności zażywania leków przeciwmalarycznych lekarz indywidualnie dobrał środek i dawkę.
Przed wyjazdem sprawdź, gdzie obowiązują szczepienia
Szczepienia ochronne podzielone są na obowiązkowe i zalecane. Ich wykaz jest każdego roku ustalany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). W tej chwili na liście szczepień obowiązkowych jest tylko jedno – przeciwko żółtej febrze (żółtej gorączce). Inne, takie jak przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby, błonicy, tężcowi itp., są tylko zalecane. Decyzje podejmuje sam wyjeżdżający, uwzględniając ryzyko zakażenia. Każde państwo ma także prawo wprowadzić indywidualne wymagania dotyczące szczepień. Tak zrobiła Arabia Saudyjska – przy wjeździe do tego kraju należy przedstawić dowód szczepienia przeciwko meningokokowemu zapaleniu opon mózgowych (w wypadku innych państw zagrożonych tą chorobą jest ono tylko zalecane).
Owady
Komary, muchy, wszy, pchły przenoszą wiele chorób. Komary niosą ryzyko zarażenia malarią, wirusowymi gorączkami krwotocznymi; muchy – chorobami brudnych rąk: czerwonką i durem brzusznym; afrykańskie tse-tse – śpiączką afrykańską; muchówki (moskity) – leiszmaniozą, wszy – tyfusem, zaś pchły – dżumą.
Jedzenie
Jest źródłem zakażeń tzw. chorobami brudnych rąk lub w najlepszym wypadku biegunką podróżnych. Dotyczy to zwłaszcza regionalnych potraw, sprzedawanych na straganach i zawierających surowe produkty, np. owoce, warzywa, nabiał.
Woda
Często zanieczyszczona bakteriami, wirusami i pasożytami. Woda z kranu nie nadaje się do picia ani do mycia zębów. Lepiej też nie korzystać z kąpieli w rzekach ani w jeziorach. Pływać można w hotelowych basenach z chlorowaną lub ozonowaną wodą.
Roztocze
Prawdziwa plaga także klimatu tropikalnego, bo najlepiej czują się tam, gdzie jest ciepło i wilgotno. Najpopularniejszym z nich jest świerzbowiec, który wywołuje świerzb.
Nawadnianie obowiązkowe
W przypadku biegunki troska o wypijanie wystarczającej ilości płynów jest szczególnie ważna. Ma na celu nawodnienie organizmu i ochronę przed nadmierną utratą elektrolitów, czyli składników mineralnych (sodu, potasu). Ich niedobór może m.in. spowodować osłabienie, zaburzenia rytmu serca i problemy neurologiczne. Trzeba więc wtedy dużo pić. Dzienne zapotrzebowanie na płyny w umiarkowanym klimacie wynosi przeciętnie 2-3 litry. Gdy temperatura na zewnątrz jest dużo wyższa, należy pić znacznie więcej. Przy biegunce trzeba dodać jeszcze po 500 ml za każdy wydalony stolec. W takim wypadku najlepszy będzie gotowy preparat wieloelektrolitowy, który przywróci równowagę wodno-elektrolitową. Jeżeli brak takiego środka, skuteczna jest również zwykła woda mineralna, a nawet soki owocowe. Skład płynu nawadniającego według CDC: 1000 ml wody, 2,6 g NaCl (sól), 2,5 g NaHCO3 (soda oczyszczona), 1,5 KCl (chlorek potasu), 13,5 g glukozy.
Jak chronić się przed biegunką
O ile to możliwe, trzeba pozwolić organizmowi przystosować się do nowych warunków. W czasie aklimatyzacji należy się oszczędzać – unikać mocnego słońca, wysiłku, zbyt obfitych posiłków.
- Należy przestrzegać zasady: „Cook it, boil it, peel it or leave it”, czyli „Ugotuj, wyparz, obierz albo zostaw”. W skrócie przekazuje ona, co i jak jeść w rejonach tropikalnych: 1. pić można tylko wodę przegotowaną (gotowaną przynajmniej 1 minutę) albo z butelki, fabrycznie zamkniętej i własnoręcznie otwartej (dotyczy to również innych napojów), 2. nie należy jeść surowych potraw – mięso powinno być dobrze ugotowane, dopieczone lub wysmażone, i to tuż przed podaniem na stół. Lepiej unikać sałatek ze świeżych owoców morza, z majonezem lub sosami, tak samo jak lodów i miejscowych produktów z mleka niepasteryzowanego. Świeże owoce i warzywa można jeść, pod warunkiem że zostaną dobrze umyte w wodzie przegotowanej lub butelkowanej (zwłaszcza te rosnące przy gruncie) i ostrożnie obrane (aby nie przenosić drobnoustrojów ze skórki na miąższ). Z tego względu lepiej nie odżywiać się na bazarach. Co więcej, powyższe zasady powinny obowiązywać także w hotelowej restauracji.
- Rygorystycznie przestrzegać zasad higieny osobistej: 1. po każdym użyciu toalety i przed posiłkiem należy myć ręce, 2. do mycia zębów także nadaje się wyłącznie woda gotowana co najmniej minutę. Preparaty do uzdatniania wody nie są w pełni skuteczne (np. nie działają na cysty). Lepiej też nie dowierzać hotelowemu systemowi uzdatniania wody, 3. po cyklonach, tajfunach nie należy kąpać się w otwartych zbiornikach wodnych, bo woda w nich może być skażona.
Komary atakują po zmroku
Najlepszą ochroną jest unikanie komarów. Najchętniej atakują one po zmroku i o świcie, więc lepiej nie wychodzić wtedy z domu lub hotelu. Dotyczy to głównie rejonów wokół zbiorników wodnych, w pobliżu bagien i wysypisk śmieci. Jeżeli już musimy wyjść na zewnątrz, należy odpowiednio się zabezpieczyć. Wskazane są długie spodnie i bluzka z długimi rękawami. Odkryte części ciała, czyli m.in. dłonie, twarz, szyję, stopy, należy pokryć warstwą chemicznego środka odstraszającego komary. Gdy wieje wiatr, bądź temperatura lub aktywność fizyczna wzmaga pocenie się, należy spryskiwać się częściej. Po kąpieli też należy nałożyć nową warstwę. Środek trzeba nakładać bardzo dokładnie, bo komary potrafią siadać nawet kilka centymetrów od zabezpieczonego miejsca. Nie każdy jest jednakowo „atrakcyjny” dla komarów. To zależy od składu chemicznego potu – szczególnie przyciąga je zapach kwasu masłowego. W oknach przydają się siatki ochronne, a jeśli ich nie ma – po zmroku lepiej zamknąć okna. Przed pójściem spać należy dobrze obejrzeć ściany i sufit pokoju i w razie potrzeby spryskać je środkiem przeciw komarom. Wskazane jest spanie pod moskitierą.
Airport malaria
Malarią można zarazić się również w Europie. Zdarza się, że samice komara dostają się na pokłady samolotów i w ten sposób podróżują. Dlatego duże lotniska też wymieniane są jako rejony zagrożone. Aby nie przenosić choroby do Europy, samoloty są spryskiwane środkami odstraszającymi komary.
tekst: Katarzyna Przedpełska
konsultacja: dr Anna Kuna, dr Leszek Mayer.
„Farmacja i Ja”, czerwiec 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Kawa jednak na zdrowie
Picie do czterech filiżanek kawy dziennie poprawi zdrowie i zapobiegnie wielu chorobom - wynika z amerykańskich... - Polska nisko w rankingu usług medycznych
- Nieubezpieczony odpowie za nienależne świadczenie
- Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
- Poradnik do diety bezglutenowej
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




