Infekcje dróg oddechowych
Układ trawienny zawsze na pełnych obrotach
Jest jedną z najważniejszych części naszego organizmu i chyba najbardziej pracowitą. Głodni nie jesteśmy w stanie ruszać się, pracować, myśleć,...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Astma. Nieodłączna towarzyszka?
Statystyki brzmią zatrważająco – chorych na astmę oskrzelową wciąż przybywa. Z kolei lekarze pocieszają – medycyna zapanowała nad astmą do tego...
Okres jesienno-zimowy to prawdziwa próba dla odporności. Chłód i wilgoć na zewnątrz oraz wysuszone powietrze w domach stwarzają dobre warunki dla bakterii i wirusów atakujących układ oddechowy. Każdy z nas przeciętnie kilka razy w sezonie choruje na infekcję dróg oddechowych.
Przeziębienia, grypa, zapalenie gardła i inne choroby infekcyjne dróg oddechowych to najczęstsze przyczyny wizyt w gabinecie lekarskim. Małe dzieci zapadają na nie przeciętnie 6-8 razy w ciągu roku. Z wiekiem chorujemy coraz rzadziej, ale i tak infekcje nie pozwalają o sobie zapomnieć. O tym, czy złapiemy grypę lub anginę, decyduje wiele czynników. Podatność na infekcje ma podłoże genetyczne. Ważny jest wiek – najczęściej chorują dzieci do 5. roku życia ze względu na niedojrzałość układu odpornościowego oraz osoby, które skończyły 65 lat – u nich z kolei układ ten ma coraz mniejsze możliwości. W najgorszej sytuacji są palacze. Wypalenie jednego papierosa poraża możliwości samooczyszczania się dróg oddechowych na 1,5 godziny. Dym papierosowy w miarę upływu lat i tysięcy wypalanych papierosów systematycznie niszczy nabłonek rzęskowy, którego zadaniem jest usuwanie zanieczyszczeń. Pod wpływem toksyn zalegających w drogach oddechowych rozwija się przewlekły stan zapalny. To ułatwia penetrację wirusom i bakteriom – bez przeszkód mogą osiedlać się w drogach oddechowych. Podobne objawy mają bierni palacze, czyli osoby, które same nie palą, ale są stale narażone na wdychanie dymu tytoniowego. Podatności na infekcje sprzyja także stres i niedobór snu. Dowiedziono, że osoby, które stale śpią mniej niż 7 godzin dziennie, są trzykrotnie bardziej podatne na infekcje niż osoby śpiące regularnie przynajmniej 8 godzin dziennie. Zawsze bardziej narażone są osoby cierpiące na choroby przewlekłe, z osłabioną odpornością, np. chorujące na cukrzycę, choroby serca i układu krążenia, astmę. Ważna jest pora roku. Najwięcej infekcji przydarza się między październikiem a marcem. Niska temperatura oraz nagłe przejścia z zimnego powietrza do ciepłego i na odwrót nie są korzystne dla układu oddechowego. Poza tym gdy jest zimno, więcej czasu spędzamy w domu, w pracy, szkole, przedszkolu. W zamkniętych, dusznych pomieszczeniach, często o niskiej wilgotności powietrza, wirusy i bakterie z łatwością migrują od jednej osoby do drugiej.
W równym rytmie oddechu
Pracą układu oddechowego kieruje układ nerwowy, a ściślej – ośrodek oddechowy umiejscowiony w rdzeniu przedłużonym. To on decyduje o tym, że po wdechu następuje wydech oraz o częstotliwości i głębokości oddychania. W trakcie oddechu następuje wymiana gazowa – dostarczany jest tlen i usuwany dwutlenek węgla. Jeżeli CO2 jest za dużo, oddech staje się głębszy, jego częstotliwość wzrasta. Krew utlenia się, a poziom CO2 obniża się do prawidłowego. Przeciętnie oddychamy 14-16 razy na minutę, natomiast w czasie intensywnego wysiłku może to być nawet 80.
Wymiana powietrza następuje pod wpływem zmian ciśnienia wewnętrznego. Impulsy nerwowe powodują najpierw skurcz mięśni międzyżebrowych i przepony. Klatka piersiowa się rozszerza, a tkanka płucna rozciąga, przez co ciśnienie w pęcherzykach płucnych staje się niższe niż na zewnątrz. Zasysają one powietrze w celu wyrównania ciśnienia. Przez nos, gardło, tchawicę i oskrzela przedostaje się ono do płuc. Następuje wdech. Gdy płuca wypełniają się powietrzem i wdech osiąga szczytową fazę, impulsy nerwowe zaczynają go hamować i aktywują przeciwstawny ośrodek – wydechu. Ustaje wtedy pobieranie powietrza, mięśnie międzyżebrowe i przepona się rozkurczają, a płuca zapadają. To podnosi ciśnienie w pęcherzykach płucnych i zmusza je do „oddania” powietrza. Powietrze jest wypychane na zewnątrz, gdzie ciśnienie jest w tym momencie niższe. Potem następuje wdech i cały cykl powtarza się dokładnie tak samo.
Sposoby obrony przed drobnoustrojami
Wraz z wdychanym powietrzem do dróg oddechowych dostają się wirusy i bakterie, grzyby, pyłki roślin, zanieczyszczenia cywilizacyjne. Swoje trzy grosze w postaci dodatkowych drobnoustrojów dokłada też układ pokarmowy – oba układy mają przecież wspólny odcinek. Dlatego drogi oddechowe wyposażone są w silne mechanizmy obronne, które mają za zadanie nie dopuścić agresorów tam, gdzie zachodzą tak ważne dla organizmu procesy. Wymiana gazowa w płucach nie może być zakłócana, bo to upośledza funkcjonowanie całego organizmu. Ponieważ jednak drobnoustroje potrafią przejść systemy obronne, w drogach oddechowych niemal bez przerwy toczy się prawdziwa wojna.
Pierwszą linię obrony stanowi jama nosa, bo to przez nią najpierw przemieszcza się wdychane powietrze. Chorobotwórcze drobnoustroje i zanieczyszczenia trafiają na śluz wydzielany przez błonę śluzową. Wpada w niego ok. 90% nieproszonych gości. Teraz do pracy zabierają się komórki rzęskowe. Miliony rzęsek nieustannie falują w tempie 250-1000 razy na minutę. Wskutek tego nieprzerwanego ruchu wierzchnia warstwa śluzu jest powoli, ale systematycznie usuwana na zewnątrz. Działanie obronne wspomaga lizozym, substancja białkowa zawarta w wydzielinie nosowej, która ma właściwości bakteriobójcze. Jeżeli system oczyszczania działa normalnie, wirusy i bakterie są od razu unieszkodliwiane, nie mają szansy zagnieżdżenia się w nosie, ani wnikania dalej. Nos oczyszcza w ten sposób 6-7 litrów powietrza na minutę.
Gdy mechanizmy obronne w jamie nosowej okazują się niewystarczające, organizm wytacza cięższe działa. Uruchamia ośrodki układu odpornościowego. Dużo ich znajduje się w gardle – w błonie śluzowej i migdałkach. Uaktywniają się limfocyty, których zadaniem jest rozpoznać szkodliwe antygeny i wystawić je na żer granulocytom i makrofagom, które otaczają drobnoustroje i niszczą ich białka. Immunoglobuliny IgA i IgG nie pozwalają, aby wrogie cząsteczki przenikały przez błonę śluzową. Nabłonek migawkowy, taki sam jak w jamie nosowej, wyściela też ścianki tchawicy i oskrzeli. Zanieczyszczenia są z nich wyrzucane do gardła, i z gardła odkrztuszane na zewnątrz lub połykane.
Jak zarazki omijają linię obrony
Każdy atak wirusów osłabia organizm i uszkadza mechanizmy obronne, przez co bakterie mają do niego łatwiejszy dostęp. Potrafią również przechytrzyć system obronny. Stymulują produkcję śluzu, co upośledza działanie mechanizmu śluzowo-rzęskowego. Ich otoczki pomagają im się ukryć przed rozpoznaniem przez komórki układu immunologicznego – mogą udawać np. wielocukry organizmu, który atakują. Limfocyty rozpoznają je wtedy jako własny antygen i… zostawiają w spokoju. Potrafią też łączyć się w mikrokolonie – skupiska otoczone warstwą śluzu. Powstaje tzw. biofilm, który jest odporny nie tylko na działania układu odpornościowego, ale i na antybiotyki. Takie skupiska bakterii tworzą się nie tylko w drogach oddechowych, ale też np. na płytce nazębnej. Nie muszą atakować od razu. Często kolonizują organizm i czekają na dogodny moment, gdy z jakiegoś powodu, choćby stresu, odporność organizmu zostanie osłabiona. Wtedy przystępują do ofensywy.
Początek stanu zapalnego
Dochodzi do zaburzenia działania systemu obronnego. Wirusy wnikają do komórek nabłonka górnych dróg oddechowych, następuje ich szybkie namnażanie. Rzęski nabłonka poruszają się coraz wolniej i mniej wydajnie oczyszczają. Błona śluzowa obrzmiewa i produkuje coraz więcej śluzu. Substancje obronne (immunoglobuliny, lizozym) zostają rozcieńczone i działają coraz mniej skutecznie. Zarazki nie są usuwane na bieżąco. Nabłonek ulega uszkodzeniu i złuszczeniu. Powstaje odczyn zapalny i zaczyna się infekcja.
Najskuteczniejsi wrogowie
W przyrodzie istnieje ponad 200 różnych wirusów wywołujących infekcje dróg oddechowych. Trudno uzyskać na nie odporność, bo mają zdolność do mutacji. Połowę tzw. chorób przeziębieniowych, czyli nieżytów nosa, gardła i zatok, wywołują rinowirusy. Te same rejony atakują adenowirusy. Wirusy paragrypy odpowiedzialne są za większość infekcji krtani i tchawicy. Zapalenia oskrzeli, płuc są często powikłaniami po infekcjach powodowanych przez wirusy grypy, paragrypy, RSV (Respiratory Syncytial Virus).
Z bakterii atakujących układ oddechowy najskuteczniejsze są: Streptococcus pneumoniae (popularne pneumokoki), Haemophilus influenzae, Moraxella catarrhalis. Mamy z nimi do czynienia częściej, niż myślimy, bo bywają składnikiem naturalnej flory bakteryjnej nosa i gardła. Łapiemy je, jesteśmy ich nosicielami i pozbywamy się ich, czasem nawet o tym nie wiedząc, bez żadnych objawów choroby. Zdarza się tak wielokrotnie w ciągu naszego życia. Najczęściej nosicielami bakterii są dzieci do 5. roku życia (i dlatego też one przede wszystkim chorują). Nosicielstwo nie znaczy, że wcześniej czy później dana osoba zachoruje np. na zapalenie płuc lub zapalenie ucha środkowego. Choroba rozwija się u niewielkiego odsetka nosicieli.
Poza tym nie każdy typ bakterii wywołuje chorobę. Tak jest np. w przypadku Haemophilus influenzae oraz Moraxella catarrhalis. Ocenia się, że o ile 60-80% dzieci jest nosicielami Haemophilus influenzae, to zagrożenie jej typem B wywołującym chorobę dotyczy tylko 5%.
Katar to też choroba
Zaczyna się od kichania i uczucia swędzenia w nosie. Potem pojawia się wodnista wydzielina z nosa, czasem spływająca także po tylnej ścianie gardła, łzawienie, uczucie zatkania nosa i przekrwienie błony śluzowej. Czasem towarzyszą im bóle głowy i uszu, podwyższona ciepłota ciała. Po 2-3 dniach wydzielina z nosa zagęszcza się, bo zawiera więcej leukocytów i złuszczonego nabłonka. W większości przypadków nieżyt nosa jest wywołany zakażeniem wirusami i trwa 7-10 dni. Jeżeli dokucza dłużej, należy szukać innej przyczyny – może mieć podłoże alergiczne, mogą wywoływać go polipy nosowe, może też być jednym z objawów poważniejszej dolegliwości, np. zapalenia zatok lub nawet choroby nowotworowej. Dlatego lekarz, badając zakatarzonego pacjenta, zwraca uwagę nie tylko na wygląd wydzieliny, ale i na jego ogólny stan – sprawdza gardło oraz węzły chłonne szyi i okolicy podżuchwowej, uszy, osłuchuje klatkę piersiową.
W leczeniu nieżytu nosa najważniejsze jest przywrócenie drożności jamy nosowej i ułatwienie oddychania. Dlatego stosuje się głównie donosowe środki obkurczające naczynia krwionośne. Należy stosować je ostrożnie, nie dłużej niż 4 dni, bo mogą spowodować polekowy obrzęk błony śluzowej. Uczucie zatkania nosa wtedy pozostaje, mimo że katar się skończył, i przechodzi tylko po użyciu leku. Można tu wspomagać się inhalacjami z olejków eterycznych i sody oczyszczonej. Stosuje się także doustne środki obkurczające naczynia błony śluzowej, zawierające np. pseudoefedrynę. Oprócz tego wskazane jest przyjmowanie środków przeciwzapalnych i przeciwgorączkowych oraz rutyny i witaminy C, wzmacniających naczynia krwionośne.
Przeziębienie nie mija tak szybko
Często oprócz kataru pojawiają się inne dolegliwości. Gardło jest zaczerwienione, rozpulchnione są łuki podniebienne, dokucza suchy kaszel. Nie ma wysokiej gorączki, ale pogarsza się ogólne samopoczucie, występują dreszcze, boli głowa i mięśnie. To cechy choroby przeziębieniowej, występujące również w wielu innych infekcjach dróg oddechowych. Choroba jest łagodna, przechodzi w zasadzie samoistnie. Czasem wirusy torują drogę bakteriom, które mogą wywołać zapalenie zatok lub ucha środkowego. Nasilenie objawów zmniejsza się po 2-3 dniach, całkowicie ustępują one po ok. 10 dniach. Kaszel utrzymuje się dłużej (nawet do 3 tygodni). Stosuje się tu wyłącznie leczenie objawowe, polegające na udrożnianiu nosa i łagodzeniu kaszlu. Dla poprawienia ogólnego samopoczucia podaje się leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe. Stosowane są w takich przypadkach paracetamol lub ibuprofen, które dobrze wchłaniają się z przewodu pokarmowego (w ponad 90%).
Zapalenia gardła
Delikatna błona śluzowa gardła jest szczególnie narażona na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Poza tym gardło jest ważnym skupiskiem tkanki limfatycznej, stanowiącej element układu odpornościowego. Tworzy ona w gardle tzw. pierścień Waldeyera, do którego zalicza się: migdałki podniebienne, migdałek gardłowy (tzw. trzeci), migdałek językowy, migdałki trąbkowe, pasma boczne i grudki chłonne na tylnej ścianie gardła. Dlatego odczyn zapalny, jaki powstaje w wyniku zetknięcia z drobnoustrojami chorobotwórczymi, bez względu na ich rodzaj, jest tu bardzo gwałtowny. Najczęściej zakażenia wywołują wirusy – u dzieci jest to ok. 70% przypadków, u dorosłych nawet 90%. Chory skarży się na ból gardła i trudności przy przełykaniu, ma rozpulchnione migdałki, przekrwioną błonę śluzową gardła, powiększone węzły chłonne. Dokucza mu kłucie w uszach, kaszel, gorączka, uczucie osłabienia oraz bóle mięśni i stawów. Jednak nie ma tu potrzeby stosowania antybiotyków. Leczenie powinno ograniczyć się do przyjmowania leków przeciwzapalnych oraz środków odkażających i znieczulających miejscowo, np. płynów do płukania gardła, tabletek do ssania lub aerozolu. Choroba trwa zwykle 5-7 dni.
Znacznie cięższy przebieg mają bakteryjne zapalenia gardła. Tzw. anginy ropne wywołuje najczęściej paciorkowiec Streptococcus pyogenes. Problem w tym, że wiele objawów wirusowego i bakteryjnego zapalenia gardła się pokrywa. Całkowitą pewność co do etiologii choroby można mieć dopiero po zastosowaniu szybkich testów w kierunku zakażenia Streptococcus pyogenes (pobiera się wymaz z gardła i migdałków, wynik otrzymuje się po 18-24 godz.). Jednak w Polsce stosuje się je rzadko. Dla postawienia diagnozy częściej wykorzystuje się skalę Centora/Mc Isaaca. Jej zastosowanie polega na sprawdzeniu, czy choroba spełnia następujące kryteria: temperatura powyżej 38,5°C, brak kaszlu, powiększone lokalne węzły chłonne, nalot ropny na migdałkach, wiek chorego 3-14 lat (paciorkowcowe anginy dotykają dorosłych znacznie rzadziej). Odpowiedź na „tak” przy czterech kryteriach oznacza bakteryjne zapalenie i konieczność podania antybiotyku. Ponieważ angina paciorkowcowa daje poważne powikłania (ropień okołomigdałkowy, zapalenie ucha środkowego, zapalenie zatok, gorączka reumatyczna), stosowanie antybiotyków na wszelki wypadek jest u nas powszechne. Statystyki pokazują, że otrzymuje je 75% chorych, podczas gdy uzasadnione jest to tylko w 15% przypadków. Z drugiej strony – prawidłowo podany antybiotyk przerywa łańcuch zakażeń – chory zakaża tylko do 24 godzin od momentu podania antybiotyku.
Zapalenie krtani odbiera głos
Charakteryzuje się chrypką, suchym kaszlem bez możliwości odkrztuszania, pieczeniem i uczuciem wysychania w gardle, nieżytem nosa. Często objawom tym towarzyszy zaleganie śluzu w tchawicy. U dorosłych zapalenie krtani ma zazwyczaj łagodny przebieg. Dzieci, ze względu na niedojrzałość tkanki łącznej krtani, przechodzą je znacznie ciężej. Luźna tkanka łączna krtani dziecka jest podatna na obrzęk, dlatego u maluchów często występują nagłe duszności, szczekający kaszel i świst przy wdechu, tzw. pianie koguta. Takie objawy wymagają szybkiej interwencji lekarza oraz intensywnego leczenia. Najczęściej zapalenie krtani jest efektem ataku wirusów (rzadziej: bakterii lub nadużycia głosu, np. w czasie meczu albo koncertu oraz picia zimnych napojów). Podaje się wtedy środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, zaleca picie soków zawierających dużo witamin A i C, wzmacniających błony śluzowe, oraz delikatne inhalacje, np. z rumianku. Lepiej nie stosować płukanek z soli lub sody oczyszczonej, bo można w ten sposób dodatkowo podrażniać pozbawione ochrony komórki błony śluzowej.
Niebezpieczna grypa
Choć często podejrzewamy się o grypę, ta prawdziwa występuje stosunkowo rzadko. Jeśli jednak rzeczywiście się przydarzy, jest bardzo zaraźliwa. Można na nią zachorować bez względu na wiek. Wywołuje ją wirus przenoszony metodą kropelkową. Dotychczas rozpoznano trzy typy wirusa tej choroby:
A – zakaża ludzi, konie, świnie, ssaki wodne i ptaki (wszystkie jego podtypy występują u ptaków, zaś u człowieka zaledwie kilka);
B – występuje tylko u ludzi;
C – zakaża i ludzi, i świnie, atakuje zaś tylko górne drogi oddechowe.
Grypa wylęga się w ciągu 1-3 dni. Wirus najpierw pojawia się w górnych odcinkach dróg oddechowych, potem przenika do dolnych partii. Tam zagnieżdża się i szybko namnaża. Uszkadza komórki nabłonka, niektóre niszczy nieodwracalnie, ułatwiając dostęp do organizmu bakteriom. Dlatego tak często następstwem grypy są poważne powikłania.
Grypa zaczyna się temperaturą powyżej 37,5°C, dreszczami, bólami głowy i stawów, osłabieniem, suchym, tzw. szczekającym kaszlem oraz zapaleniem gardła. Mogą im towarzyszyć bóle brzucha, biegunka, czasem wymioty. Jednak bardzo trudno jest odróżnić dolegliwości towarzyszące grypie od objawów przeziębienia. W leczeniu pierwszych, dokuczliwych symptomów towarzyszących chorobie ważną rolę odgrywa tzw. leczenie objawowe, które polega na łagodzeniu objawów zapalenia, bólu, kataru, gorączki, kaszlu. W tym celu warto zaaplikować kompleksową kurację polegającą na stosowaniu leków wieloskładnikowych, które zlikwidują uciążliwe objawy infekcji.
Pewność co do źródła infekcji możemy mieć dopiero po zbadaniu wymazu z dróg oddechowych lub wysięku z ucha. Jednak najczęściej diagnoza stawiana jest na podstawie badania fizykalnego pacjenta.
Medycyna dysponuje dwoma lekami antywirusowymi przeciwko grypie (w Polsce dostępny jest jeden). Jednak podaje się je wyłącznie tym chorym, u których bez wątpienia stwierdzono obecność wirusa grypy. Nie działają one bowiem na inne wirusy, a co więcej – użyte bez uzasadnienia sprzyjają powstawaniu oporności wirusów grypy na leki. Leczenie polega na podaniu preparatu najpóźniej 36 godzin od wystąpienia pierwszych objawów. Oprócz tego zaleca się przyjmowanie środków przeciwzapalnych, przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, które zmniejszają uciążliwość choroby.
Leczenie grypy bez powikłań trwa ok. 7 dni, natomiast odczuwalne osłabienie po chorobie może trwać nawet kilka tygodni. Wirus grypy daje najcięższe powikłania, dlatego nie wolno go lekceważyć. Może wywołać zapalenie płuc lub oskrzeli, doprowadzić do zakażenia meningokokami, skończyć się zapaleniem ucha środkowego. Powodują poważne choroby również w innych częściach organizmu, np. zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia, pogrypowe kłębuszkowe zapalenie nerek, zapalenie opon mózgowych.
Paragrypa to już inna choroba
Objawy grypopodobne daje wiele infekcji wirusowych, w tym tzw. grypa rzekoma. Wywołują ją wirusy paragrypy. Wirusy typu 1 uaktywniają się głównie jesienią i powodują zakażenia podobne do błonicy krtani, z kolei typ 3 najczęściej pojawia się wiosną i latem, wywołując u niemowląt zapalenia płuc. Objawy paragrypy występują 2-4 dni po zakażeniu. Są to: u dzieci – wysoka gorączka, kaszel, duszności, u dorosłych – przeziębienie i chrypka. Leczy się ją, podając leki przeciwzapalne i przeciwgorączkowe, w razie duszności – środki rozkurczające oskrzela.
Zapalenie oskrzeli
Na początku kaszel jest suchy, potem chory zaczyna odkrztuszać wydzielinę. Często towarzyszy mu gorączka i duszności, zwłaszcza po wyjściu na zimne powietrze lub w czasie wysiłku. Ta nadreaktywność to efekt zwężenia światła kanałów oskrzeli z powodu obrzęku śluzówki i nadmiaru zalegającego w nich śluzu. Podczas badania w płucach słychać charakterystyczne świsty i furczenia (na zdjęciu rentgenowskim zapalenie oskrzeli nie daje żadnych zmian). Chory powinien położyć się do łóżka przynajmniej na tydzień. Ponieważ przyczyną 90% zapaleń oskrzeli jest zakażenie wirusowe, leczenie zazwyczaj polega na przyjmowaniu leków przeciwzapalnych, przeciwbólowych i przeciwgorączkowych oraz rozszerzających oskrzela i działających wykrztuśnie. Gdy kaszel jest bardzo męczący, na początku stosuje się środki tłumiące. Ważne jest, aby chory pił dużo płynów – najlepiej wody. Jeżeli po ok. 7 dniach jego stan nie poprawia się, uzasadnione jest zastosowanie kuracji antybiotykowej – ze względu na zagrożenie zapaleniem płuc.
Zapalenie płuc
Może być powikłaniem grypy, różyczki, świnki, ale występuje też jako choroba samoistna. Jest stanem zapalnym miąższu płuc. Zlekceważone może być chorobą śmiertelną. Długotrwały kaszel, ból w klatce piersiowej to symptomy świadczące o tym, że konieczna jest wizyta u lekarza. W przeciwieństwie do innych infekcji układu oddechowego wirusy nie są tu głównym winowajcą – odpowiedzialne są tylko za 5-20% przypadków zapaleń płuc. Te o etiologii wirusowej zwykle pojawiają się jesienią i zimą, kiedy najwięcej jest zachorowań na grypę. Charakterystyczny jest dla nich dwufazowy przebieg. Zaczynają się podwyższoną temperaturą i ogólnym złym samopoczuciem – bólami głowy, mięśni, osłabieniem. W drugiej fazie pojawiają się kaszel, duszności, ale wtedy zajęta jest już tkanka płucna. W 70% przypadków zapalenie płuc wywołuje bakteria Streptococcus pneumoniae, nazywana pneumokokiem (kiedyś: dwoinka zapalenia płuc). Kolejne miejsca zajmują bakterie: Haemophilus influenzae (pałeczka gram-ujemna) oraz Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty). Dla bakteryjnego zapalenia płuc charakterystyczne są: nagłe wystąpienie wysokiej gorączki (powyżej 40°C), dreszcze i zlewne poty, suchy kaszel, ogólne osłabienie.
Przy podejrzeniu o zapalenie płuc trzeba zrobić badanie rentgenowskie – pokazuje ono zagęszczenia w miąższu płuc. Czasami pojawia się płyn w jamie opłucnej. Potwierdzeniem są też wyniki badań krwi – podwyższone stężenie tzw. białek ostrej fazy oraz liczba leukocytów.
Zapalenie płuc wymaga długiego leczenia, które trwa zwykle 3-4 tygodnie, ale w większości przypadków chory może pozostać w domu. Hospitalizacja konieczna jest tylko w ciężkich przypadkach lub gdy choruje osoba w podeszłym wieku bądź dziecko. Przy bakteryjnym zapaleniu płuc chory musi przyjmować antybiotyk co najmniej przez tydzień, a oprócz tego leki obniżające gorączkę i przeciwbólowe (w przypadku wirusowego zapalenia płuc przyjmuje się tylko te środki, antybiotyk nie ma tu zastosowania). Wskazany jest odpoczynek, picie dużej ilości płynów i pozostawanie pod stałą opieką lekarza.
Co zrobić, aby krócej chorować
- Zapewnić sobie odpoczynek – o ile to możliwe, pozostać przez kilka dni w domu.
- Pić przynajmniej 3 litry płynów dziennie – niegazowanej wody, mleka, soków owocowych i warzywnych. Odpowiednie nawilżenie dróg oddechowych ułatwi odkrztuszanie i pozbycie się nadmiaru wydzieliny.
- Sięgać po produkty będące naturalnymi antybiotykami – czosnek i cebulę.
- Pić sok malinowy i napary z kwiatu lipy (więcej na str. 48) – działają rozgrzewająco.
- Przygotowywać inhalacje – najlepiej z rumianku, który działa odkażająco.
- Stosować oklepywanie pleców – uniemożliwia zaleganie wydzieliny w drogach oddechowych i wspomaga odkrztuszanie.
- Jeść jak najwięcej warzyw i owoców, zwierających dużo witaminy C (m.in. pomarańcze, paprykę, rzeżuchę).
Czy trzeba się szczepić?
Najtragiczniejsza w skutkach pandemia grypy XX w. miała miejsce w latach 1918--1919, zmarło wówczas 50-100 mln ludzi. To może budzić strach, zwłaszcza że w ostatnich latach wzrosło zagrożenie kolejną pandemią. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku wirusy ptasiej grypy A/H5N1 i A/H7N7 przełamały barierę gatunkową i stały się niebezpieczne również dla człowieka. Liczba zakażonych nie była duża, bo według oficjalnych danych na świecie na ptasią grypę zachorowało 477 osób, ale zmarła z nich prawie połowa. Wirusy grypy łatwo mutują, zmieniając swoje właściwości. Potrafią stawić czoło wcześniej wytworzonym przeciwciałom. Dlatego, choć znamy szczepionkę przeciw grypie od lat, co roku trzeba ją uaktualniać. Z tego też powodu odporność poszczepienna trwa krótko, tylko do 12 miesięcy. Po roku szczepienie należy powtórzyć. Poza tym nie zabezpiecza przed innymi infekcjami i nie daje 100-proc. gwarancji, że w ciągu roku po szczepieniu nie zachorujemy na grypę. Skuteczność szczepionki wynosi od 77 do 91%. Jednak ze względu na możliwość niebezpiecznych dla zdrowia i życia powikłań pogrypowych, WHO zaleca, by szczepiły się osoby o obniżonej odporności (dzieci do 18. roku życia, ludzie po 50. oraz cierpiący na przewlekłe schorzenia obniżające odporność) i stale narażeni na działanie wirusów (np. pracownicy służby zdrowia). Wprawdzie statystyki pokazują, że w przypadku ludzi starszych skuteczność szczepionki jest dość niska (nie przekracza 40%), ale jeżeli zaszczepieni zapadają na grypę, przechodzą ją zdecydowanie łagodniej.
Katarzyna Przedpeaska,
konsultacja: dr n. med. Krzysztof Byśkiniewicz
"Farmacja i Ja", listopad 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Kawa jednak na zdrowie
Picie do czterech filiżanek kawy dziennie poprawi zdrowie i zapobiegnie wielu chorobom - wynika z amerykańskich... - Polska nisko w rankingu usług medycznych
- Nieubezpieczony odpowie za nienależne świadczenie
- Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
- Poradnik do diety bezglutenowej
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




