Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Temat numeru

Pamięć - czy może być jeszcze lepsza?

- 2010-12-02
Pamięć - czy może być jeszcze lepsza? Powieksz
Czy pamięć może być jeszcze lepsza?

Życie z cukrzycą

WHO uznała cukrzycę za pierwszą cywilizacyjną niezakaźną epidemię. Pomimo wielu kampanii edukacyjnych wciąż, niestety, przybywa chorych. Dlatego...

Naświetlanie w Skandynawii

Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.

Skąd ten katar

Podobno katar to okropny żywioł. To oczywiście żart, ale katar bywa naprawdę uciążliwy. Na dodatek na temat leczenia kataru oraz jego samego...

Mózg, który jest siedzibą pamięci, waży zaledwie półtora kilograma. Na tę niewielką masę składa się, według szacunków neurologów, około biliona komórek nerwowych. Są one w stanie pomieścić dziesiątki razy więcej danych niż pamięć operacyjna najbardziej rozbudowanego komputera. W ciągu sekundy wykonują miliardy operacji – odbierają napływające ze wszystkich stron informacje, oceniają je, sortują, przechowują i przypominają.

Daje nam znać o sobie, płatając psikusy. Nie możemy przypomnieć sobie, skąd kogoś znamy, gdzie położyliśmy kluczyki od samochodu... Bez pamięci nie moglibyśmy funkcjonować – potrzebna jest bowiem nie tylko do tego, by dobrze się uczyć  i pracować, ale aby wypoczywać, planować, przewidywać, unikać błędów. Ba, bez pamięci nie potrafilibyśmy jeść, ubrać się, rozpoznać własnych dzieci ani trafić do domu.

Oczekujemy od niej, aby szybko i wiernie zapamiętywała, była trwała i gotowa dzielić się z nami swoimi zasobami. Marzeniem każdego jest posiadanie pamięci niezawodnej. O ile łatwiejsze byłoby wtedy nasze życie! Czy rzeczywiście?

Salomon Szereszewski żył na przełomie XIX i XX wieku, był reporterem w jednej z moskiewskich gazet i… „szczęściarzem” obdarzonym cudowną pamięcią. Jego umysł zapisywał z zegarmistrzowską dokładnością wszystkie wydarzenia z życia, minuta po minucie. Mężczyzna potrafił np. zapamiętać ciąg złożony z 70 cyfr i wymienić je bezbłędnie po kilkunastu latach. Jednak nie miał łatwego życia, bo jego umysł każdą informację traktował jako ważną i przechowywał z równą pieczołowitością. W mózgu Szereszewskiego panował chaos informacyjny, bo nie był on w stanie segregować wiedzy. By wydobyć jakąś informację, znajdował setki innych z nią związanych. Miał trudności z rozpoznawaniem głosów i twarzy, ponieważ zapamiętywał najdrobniejsze szczegóły. W związku z tym każdy znajomy wyglądał i brzmiał inaczej niż podczas wcześniejszych spotkań. Zamiast więc ćwiczyć techniki zapamiętywania, Szereszewski próbował technik… zapominania.

Mała chemiczna fabryczka

Zapamiętywanie zawdzięczamy działaniu neuronów (więcej o budowie na str. 36). To one za pośrednictwem zmysłów odbierają informacje z otaczającego nas świata, a potem przekazują je sobie wzajemnie. Każdy neuron połączony jest z tysiącami innych, tworząc niezwykle skomplikowaną sieć.

Neuron działa jak mała bateria. Między wnętrzem komórki a otaczającym ją płynem pozakomórkowym występuje różnica potencjałów – wnętrze ma lekko ujemny ładunek elektryczny w stosunku do otoczenia (duże stężenie jonów potasu, małe jonów sodu). Od innych komórek organizmu różni się tym, że może zmieniać potencjał błonowy i dzięki temu generować impulsy nerwowe. Gdy neuron zostaje pobudzony przez bodziec zewnętrzny, do wnętrza komórki, przez specjalne kanały, dostają się dodatnio naładowane jony sodu, co sprawia, że potencjał w środku staje się dodatni. Wytwarzany jest impuls, który powoduje uwolnienie neuroprzekaźników na zakończeniu aksonu. Neuroprzekaźniki to substancje chemiczne, które pełnią rolę posłańca. Dzięki nim komórki nerwowe porozumiewają się między sobą.

Neuroprzekaźniki to m.in. adrenalina, noradrenalina, serotonina, acetylocholina (ważna dla procesów zapamiętywania). Przedostają się do szczeliny synaptycznej i są odbierane przez receptory na dendrytach sąsiedniego neuronu. Organizm musi wytworzyć odpowiednią liczbę właściwych neuroprzekaźników, stosownie do zapotrzebowania. Np. noradrenalina produkowana jest, gdy jesteśmy zadowoleni, natomiast w sytuacji stresowej organizm szybko zmienia jej skład przez dodanie jednej grupy metylowej i powstaje adrenalina, która wyzwala w nas agresję i mobilizuje do działania. W zdrowym mózgu procesy te następują jeden po drugim nieprzerwanie, miliardy razy na sekundę. Nie ma w tym żadnej magii, jest czysta chemia. Aby mózg skutecznie pracował, potrzebuje ciągłych dostaw składników odżywczych. Przeciętnie stanowi zaledwie ok. 2% całkowitej masy ciała, a zużywa aż 20% energii! Musi mieć odpowiednią ilość tlenu (jako „dotleniacz” sprawdza się ruch na świeżym powietrzu) oraz glukozy, białka, tłuszczów wielonienasyconych, witamin A, C, E i grupy B oraz mikroelementów, takich jak: cynk, magnez, potas, wapń. Najlepiej, aby znajdowały się one w codziennym jadłospisie (więcej na str. 52). W razie potrzeby, np. po chorobie albo gdy organizm źle przyswaja potrzebne składniki lub w okresie sezonowego niedoboru świeżych warzyw i owoców, warto – za poradą lekarza – sięgać po wybrane suplementy diety.

Można podejrzeć, jak działa mózg

Dziś nie musimy otwierać czaszki, by sprawdzić, które rejony mózgu nie funkcjonują właściwie. Pobudzone neurony zmieniają swój potencjał energetyczny i wytwarzają pole elektryczne. Nie jest ono silne, ale przechodzi przez tkanki, czaszkę i skórę. Można je zmierzyć podczas badania encefalograficznego (EEG). Na głowie pacjenta umieszcza się elektrody połączone z urządzeniem do nagrywania. Badana osoba leży nieruchomo, a aktywność komórek nerwowych wywoływana jest przez różne bodźce, np. działanie światłem. Jednak lokalizacja aktywności neuronalnej za pomocą EEG ma słabą wartość, nie obrazuje bowiem aktywności struktur podkorowych.

Dzięki zastosowaniu pozytonowej tomografii emisyjnej oraz funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu możliwe jest uzyskanie obrazu aktywności całego mózgu. Te nowe metody, nazywane neuroobrazowaniem, wykorzystują fakt, że aktywność neuronów zwiększa ich zapotrzebowanie na energię, i wskazują partie, do których dociera najwięcej krwi, a wraz z nią glukozy i tlenu. Pozwala to zidentyfikować bardziej aktywne obszary mózgu. Przed wykonaniem pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) do układu krążenia pacjenta wstrzykuje się tzw. kontrast (zwykle jest to glukoza zawierająca radioaktywne izotopy). Skaner za pomocą promieni Rentgena prześwietla mózg w czasie, gdy pacjent wykonuje odpowiednie polecenia. Na podstawie komputerowego obrazu można obliczyć, ile krwi dopływa do poszczególnych rejonów i gdzie jest największe zapotrzebowanie na glukozę, czyli gdzie komórki nerwowe są najbardziej aktywne.

Funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI) wykorzystuje pole magnetyczne, jakie wytwarza mózg i badanie nie wymaga podawania wcześniej żadnych substancji. Pacjent leży w tunelu rezonansu i jest poddawany działaniu pola magnetycznego, które wykrywa miejsca, gdzie dopływa więcej krwi bogatej w tlen.

Gdzie kryje się pamięć

Nie jest zlokalizowana w jednej części mózgu. Jest rozsiana w różnych jego partiach. Uaktywniają się one odpowiednio do potrzeb – zapamiętywanie lub odszukiwanie w pamięci jakiejś informacji uaktywnia właściwy jego rejon i na odwrót. Przypadkowo odkrył to nieżyjący już kanadyjski neurochirurg Wilder Penfield, który przeprowadzał operacje na otwartym mózgu. Pacjentami Penfielda byli chorzy na epilepsję – w pierwszej połowie XX wieku usunięcie części kory mózgowej było często stosowaną metodą na zmniejszenie częstotliwości uciążliwych napadów padaczkowych. Operacje przeprowadzał zazwyczaj tylko w znieczuleniu miejscowym. Pacjenci byli przytomni po to, by w trakcie zabiegu można było sprawdzić, których części mózgu nie można usunąć, np. tych odpowiedzialnych za umiejętność mówienia (jest to możliwe, bo mózg nie zawiera receptorów bólowych). W trakcie jednej z operacji, gdy profesor drażnił cieniutką elektrodą komórki w korze skroniowej, pacjentka nagle odzyskała zapomniane wspomnienia z dzieciństwa. To dowiodło, że istnieje związek między funkcjonowaniem pamięci a aktywnością określonych grup komórek nerwowych.
I tak, płaty ciemieniowe identyfikują dane zmysłowe – to one tworzą pamięć sensoryczną. Są też ośrodkiem pamięci ruchów wyuczonych. Z kolei za pamięć krótkotrwałą odpowiadają płaty czołowe. To one inicjują wolę działania. Płaty skroniowe służą pamięci werbalnej (ważne są dla zdolności językowych), zaś płaty potyliczne odpowiadają za pamięć wzrokową. Jednak podstawową rolę odgrywa hipokamp, niewielka struktura mózgu przypominająca zwinięty ogon konika morskiego. To w nim informacje z pamięci krótkotrwałej przekształcają się w pamięć długotrwałą. Starsi ludzie często mają kłopoty z zapamiętywaniem ostatnich wydarzeń, natomiast te sprzed lat pamiętają znakomicie – to właśnie objaw słabnącej sprawności hipokampu. Ma on także decydujące znaczenie dla pamięci przestrzennej i orientacji w terenie. Umożliwia zapamiętanie drogi do domu i do pracy, nie pozwala się zgubić w nieznanym miejscu. Boleśnie przekonał się o tym najsłynniejszy w historii neurologii pacjent, który w literaturze medycznej opisywany jest jako H.M. Jego nazwisko, Henry Gustav Molaison, opublikowano dopiero po jego śmierci w 2008 r. Po wypadku w dzieciństwie zachorował na padaczkę, która uniemożliwiała mu normalne funkcjonowanie. W 1953 r., gdy miał dwadzieścia kilka lat, poddano go operacji usunięcia części kory mózgowej. Wycięto mu m.in. hipokamp. Okazało się, że ataki epilepsji rzeczywiście ustąpiły, ale pacjent stracił pamięć. Pamiętał wydarzenia z dzieciństwa, natomiast nie był w stanie przyswajać nowych informacji i tworzyć świeżych wspomnień. Codziennie uczył się wszystkiego na nowo i każdego znajomego witał, jakby spotykał go pierwszy raz. Nie mógł wyjść sam z domu, bo nie umiał do niego wrócić, nie poznawał ludzi. Stanowił żywy dowód, że hipokamp odgrywa główną rolę w kształtowaniu pamięci.

Pamięć niejedno ma imię

H.M. potrafił się jednak czegoś nauczyć. Były to proste czynności ruchowe. Na początku zapominał je oczywiście, ale za każdym razem szybciej przyswajał, w końcu zapamiętał na dobre. To dowiodło, że jest rodzaj pamięci, który działa poza naszą świadomością. W latach 80. mężczyzna znany w badaniach jako K.C. w wyniku wypadku drogowego stracił pamięć. Zapomniał wszelkie wydarzenia z własnego życia, natomiast pozostała mu ogólna wiedza o świecie. Nie był także w stanie zapamiętać tego, co wydarzyło się przed chwilą. To dowodzi, że są odmienne rodzaje pamięci zlokalizowane w różnych ośrodkach mózgu. Sprawność tych ośrodków determinuje jakość określonej pamięci. Najbardziej uniwersalny jest podział biorący pod uwagę długość trwania pamięci. Tą podstawową i najmniej trwałą jest pamięć sensoryczna. Gromadzi bodźce napływające z zewnątrz, które odbieramy zmysłami – obrazy, smaki, zapachy, dźwięki. Czas jej trwania nie jest dłuższy niż kilka sekund. Możemy informację natychmiast zapomnieć lub przekazać do pamięci krótkotrwałej (operacyjnej). Przechowywane są w niej informacje, które mogą się nam przydać w danym momencie. Umożliwia liczenie w pamięci, np. mnożenie dwucyfrowych liczb. Jest potrzebna, gdy czytamy – musimy pamiętać początek zdania, gdy doczytamy je do końca. Umożliwia kontynuowanie rozmowy – dzięki niej zapamiętamy, co chcemy powiedzieć, zanim nasz rozmówca skończy mówić. Jej pojemność jest ograniczona – badania pokazały, że jesteśmy w stanie zapamiętać przeciętnie 7 elementów, np. przypadkowych cyfr, liter, słów, zdań. Wynik może być lepszy, jeżeli informacje te da się logicznie pogrupować – cyfry połączyć w pary lub trójki, litery ułożyć w takiej kolejności, aby można było je razem wypowiedzieć na głos. To na poziomie pamięci krótkotrwałej decydujemy, czy chcemy zapamiętać coś na dłużej. Jeżeli nie – informacja jest usuwana w ciągu niecałej minuty. Jest więc bardzo ulotna. Można przedłużyć ten czas – psychologowie nazywają to próbnym powtarzaniem. Potrzebna jest wtedy intensywna koncentracja. Zdarza się to, gdy np. ktoś podaje nam numer telefonu, a my nie mamy jak go zapisać. Pomaga wtedy powtórzenie numeru na głos albo w pamięci. Gdy mówimy o pamięci, zazwyczaj myślimy o pamięci długotrwałej. Mieści się w niej wszystko, co pamiętamy dłużej niż kilka minut – najświeższe wydarzenia i wspomnienia sprzed wielu lat. Jednak sam proces zapamiętywania jest zdecydowanie wolniejszy, wymaga skupienia i zaangażowania. Zapamiętywane fakty przechodzą przez hipokamp wielokrotnie, są w nim oceniane i przypisywane do określonego schowka – dzięki temu później łatwiej je odszukać i wydobyć.

Wszystko na właściwej półce

Ze względu na bogactwo treści pamięć długotrwała też nie jest jednorodna. Przechowujemy w niej dwa rodzaje informacji – wiedzę i sprawności. O tych drugich myślimy rzadko, a przecież także są efektem uczenia się i zapamiętywania. Opanowanie takich sprawności jak chodzenie, jazda na rowerze, wiązanie sznurowadeł, pływanie, posługiwanie się sztućcami wymaga sporo wysiłku, ale później wykonujemy je automatycznie, nie włączając myślenia. Nawet jeśli przez wiele lat nie jeździliśmy na rowerze, po kilku chwilach wahania czujemy się na nim tak samo pewnie, jak kiedyś. Umiejętności nie zapominamy. Informacje o tym, jak wykonywać określone czynności, kumuluje pamięć proceduralna, która funkcjonuje poza naszą świadomością.

Pamięć deklaratywna gromadzi wiedzę, która wymaga świadomego przetwarzania informacji. W jej ramach funkcjonują dwa rodzaje pamięci: pamięć semantyczna i epizodyczna. Ta pierwsza zawiera informacje o charakterze ogólnym – nazwy, fakty, liczby, daty. Mieści się w niej wiedza o świecie zdobyta w ciągu całego naszego życia, w szkole i poza nią, praktyczna i abstrakcyjna, ale pozbawiona kontekstu konkretnych wydarzeń. To do niej mózg przypisze definicję słowa konwergencja, informację, że stolicą Francji jest Paryż, że Ziemia krąży dookoła Słońca, a papryczka chili ma ostry smak. Tu także mieści się wiedza na temat posługiwania się językiem, bo jest potrzebna do poznawania świata i porozumiewania się z ludźmi.

Pamięć epizodyczna ma mocne zabarwienie emocjonalne. To pamięć konkretnych zdarzeń, które przeżyliśmy w określonym czasie i miejscu. To zapis całego naszego życia oraz relacji przyczynowo-skutkowych pomiędzy wydarzeniami. Charakterystyczna dla niej jest subiektywność i wybiórczość. Każda z osób, które uczestniczyły w tym samym wydarzeniu, pamięta je inaczej. Dla jednej ważna była piękna pogoda, dla drugiej młody człowiek, którego wtedy poznała, trzecia wspomni tylko kłótnię z sąsiadem. Dobrym przykładem są zeznania osób, które przeżyły stan bezpośredniego zagrożenia życia, np. podczas napadów. Każdemu z nas wydaje się, że potrafiłby zapamiętać twarz napastnika. Tymczasem prawda jest taka, że pamiętamy jedynie skrawki wydarzenia. Ofiary skupiają swą uwagę na broni lub jakimś mało znaczącym szczególe. Dopiero potem całe wydarzenie rekonstruujemy na podstawie skrawków wspomnień. Czasem mijają się one z rzeczywistością, bo do uzupełnienia relacji nieświadomie wykorzystujemy naszą wiedzę o świecie, dopasowujemy wydarzenia do stereotypów lub sytuacji znanych z literatury i kina. Trudno wtedy dociec obiektywnej prawdy, bo jesteśmy przekonani o prawdziwości naszych wspomnień.

Co i dlaczego zapominamy

Pojemność pamięci właściwie nie ma granic, tak samo jak czas przechowywania informacji. Jednak nie ma możliwości, abyśmy mogli pamiętać przez całe życie wszystko z jednakową intensywnością – choćby dlatego, że mózg jest żywą tkanką, w ciągłym ruchu. Gdy przekraczamy czterdziestkę, każdego dnia tracimy około tysiąca neuronów, jedne połączenia między komórkami zacieśniają się, inne rozluźniają i zanikają. Wtedy także zapominamy. Tu zasada jest prosta – tracimy wspomnienia i informacje, do których najrzadziej sięgamy. Pamiętamy to, co jest nam potrzebne, co często i regularnie musimy wydobywać z „półek” magazynu pamięci. W normalnych warunkach, gdy jesteśmy zdrowi, nie zapominamy własnego adresu, numerów telefonów bliskich osób, numeru PIN do bankomatu. Jednak jeżeli nie będziemy używać tych informacji przez dłuższy czas, możemy mieć trudności z szybkim przypomnieniem ich sobie. Zapominamy o rzeczach błahych albo takich, które straciły już dla nas znaczenie, np. stare adresy, numer rejestracyjny sprzedanego samochodu. Część zapomnianych informacji pozostawia jednak po sobie tzw. ślad pamięciowy. Wystarczy drobna podpowiedź w postaci skojarzenia, by powróciły. Tak często się dzieje, gdy uczymy się czegoś po raz drugi – wiersza na pamięć, wzoru matematycznego – nawet jeśli został całkowicie wymazany z pamięci, teraz znajdzie się w niej szybciej i zagości na dłużej.

Magazyn pamięci długotrwałej nie jest umeblowany raz na zawsze. Panuje w nim ciągły ruch, bo wciąż przybywa nam nowych informacji. Te, które są podobne do starszych, mogą się na nie nakładać. Czasem też umysł tworzy własną rzeczywistość. Dotyczy to szczególnie tzw. pamięci biograficznej. Wydaje się nam, że swoje życie pamiętamy doskonale, tymczasem tak jak i inne informacje, tak samo wydarzenia z własnego życia przechowujemy dość wybiórczo – spakowane do krótkich informacji. Dopiero gdy wydobywamy je z zakamarków pamięci, dodajemy do nich szerszy kontekst i siłą rzeczy dopasowujemy do sytuacji, w której je przytaczamy. Nie jest to zamierzone kłamstwo – zawsze na przeszłość patrzymy z perspektywy teraźniejszości.

Zapominanie może też poprawić jakość życia. Umiemy zapomnieć o błędach, jakie popełnialiśmy przy wykonywaniu niektórych czynności. Dzięki temu możemy raz jeszcze nauczyć się je wykonywać, tym razem poprawnie. Zapominamy o bólu, który w czasie choroby lub zabiegu lekarskiego wydawał się nie do zniesienia. Udaje się nam zapomnieć o dramatycznych przeżyciach, których świadomość mogłaby utrudniać nam funkcjonowanie. Nie pamiętamy ich, bo nie chcemy, wypieramy je z pamięci. To rodzaj nieuświadomionej samoobrony. Dopiero pod wpływem hipnozy albo jakichś wydarzeń przypominamy je sobie po latach.

Skąd ja go znam…

Każdy z nas niejeden raz miał coś na końcu języka i nie mógł sobie przypomnieć. Albo odczuł zakłopotanie na widok osoby, którą na pewno wcześniej spotkał, a nie pamięta, jak się nazywa. Nie trzeba się tym martwić ani wpadać w panikę, bo to, że nie pamiętamy szczegółu, wynika z natury zapamiętywania. To proces, który przebiega na trzech poziomach. Najpierw kodują się w pamięci wrażenia wzrokowe, czyli zewnętrzny wygląd poznawanej osoby. Potem zapamiętujemy okoliczności spotkania – gdzie miało miejsce, o czym rozmawialiśmy. Informacja o imieniu i nazwisku, dla naszej pamięci najbardziej błaha, znajduje się na szarym końcu. I jeśli spotykamy kogoś, kogo ledwo znamy, w takiej kolejności wydobywamy z pamięci informacje o niej.

Aby skuteczniej zapamiętywać…

Najwięcej zapominamy zaraz po. Szczególnie dotkliwie odczuwamy to, gdy uczymy się na przykład do egzaminu. W ciągu 4 pierwszych dni ulatuje nam blisko 70% wiedzy. Potem ubytek wspomnień i informacji jest coraz mniejszy. Aby go zminimalizować, warto racjonalizować metody przyswajania wiedzy odpowiednio do swoich możliwości i upodobań. Jedni szybciej i lepiej zapamiętują, gdy robią pisemne notatki, inni wolą się uczyć na głos, bo słuch wzmacnia zapamiętywanie wzrokowe. Poza tym ważne jest tzw. przeuczenie zapamiętanych informacji, czyli powtórki. Nawet przeglądanie notatek odświeża pamięć, zwłaszcza jeśli materiał do nauczenia się był duży. Informacje, które już zdążyliśmy zapomnieć, po raz drugi zapamiętamy szybciej i skuteczniej. Samo bierne czytanie nie wystarcza, aby opanować materiał. Dobrze robi powtarzanie na głos lub w pamięci, zadawanie sobie pytań, robienie notatek. To pozwala na przełożenie wiedzy na własny język, dzięki temu nie uczymy się bezmyślnie na pamięć, lepiej rozumiemy. Rozwijamy wtedy w sobie pamięć logiczną, która jest trwalsza niż mechaniczna, polegająca na wkuciu określonej wiedzy. Ponieważ nasza pamięć działa na zasadzie skojarzeń i uwielbia konteksty, warto stosować specjalne techniki ułatwiające przyswajanie i przywoływanie informacji.

Czy wiek nas ogranicza?

Choć wczesne dzieciństwo ma ogromny wpływ na nasze późniejsze losy, z pierwszych lat życia niewiele pamiętamy. Freud nazwał to zjawisko amnezją dziecięcą. Układ nerwowy jeszcze się wtedy kształtuje, hipokamp zaczyna dojrzewać dopiero pod koniec okresu niemowlęcego. Małe dzieci uczą się bardzo dużo, ale nie są w stanie zarejestrować, kiedy i w jaki sposób otrzymały daną informację. Nie pamiętają zdarzeń, nie potrafią powiedzieć, jak się czegoś nauczyły. Wspomnienia z tego okresu mają charakter niezwiązanych ze sobą przebłysków. Często zapadają w pamięć, by nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Dopiero po 3. roku życia maluchy zaczynają zapamiętywać określone sytuacje i są w stanie o nich opowiadać, a po 7. roku życia potrafią ułożyć je w logiczny ciąg. Psychologowie są zdania, że pierwsze trwałe wspomnienia są związane z odkryciem własnej tożsamości przez dziecko.

Mniej więcej około 45. roku życia zaczynamy zauważać osłabienie pamięci. W miarę upływu lat zmieniają się fizyczne możliwości mózgu. Liczba neuronów stopniowo się zmniejsza. Ich ubytek może w podeszłym wieku osiągnąć nawet 10-20%. Nie jest to dużo, jednak równocześnie zmienia się też wygląd i związana z nim sprawność komórek mózgowych. Skróceniu ulegają wypustki dendryczne, zmniejszają się kolce synaptyczne. To sprawia, że połączenia między neuronami są mniej trwałe, poza tym zmniejsza się objętość mózgu. Wskutek naturalnego spadku tempa metabolizmu spada też poziom wytwarzania neuroprzekaźników. Pogarsza się więc jakość przechowywania informacji.

Jako pierwsza osłabieniu ulega pamięć krótkotrwała – starsi ludzie mają kłopoty z zapamiętaniem, gdzie położyli klucze, co mają kupić na obiad itp. Jednak nie ma ograniczeń wiekowych dla procesu uczenia się, bo mózg jest przygotowany do pracy przez całe życie. U ludzi zdrowo się starzejących nie ma końca możliwości poznawczych, spada tylko tempo uczenia się. Starszy człowiek będzie się uczył dłużej niż młody, ale efekty będą podobne. Nie jest też tak, że zaczynają przeważać procesy destrukcji mózgu. Jest on bardzo elastyczną strukturą i nowe komórki powstają w nim przez całe życie. Kilka dni intensywnych ćwiczeń, np. gry na instrumencie muzycznym, wystarczy, aby obszar mózgu odpowiedzialny za te czynności stał się większy i bardziej aktywny. Także u ludzi w podeszłym wieku.
Warto zmuszać mózg do pracy przez całe życie, bo to najlepiej go konserwuje. Obserwacje wykazały, że nauczyciele szkół średnich zachowują wysoką sprawność intelektualną do późnej starości. Ich kłopotliwi uczniowie stawiają przed nimi najwyższe wymagania. Dzięki temu wielu z nich jest w stanie pracować umysłowo w bardzo podeszłym wieku.

Alzheimer „zjada” pamięć

Czasem w mózgu odkładają się białka o nieprawidłowej strukturze, które zakłócają wydzielanie m.in. acetylocholiny, neuroprzekaźnika biorącego udział w procesie zapamiętywania. To najpierw uniemożliwia komórkom nerwowym pracę, potem powoduje ich zanik. W początkowej fazie chory sprawia wrażenie roztargnionego – gubi notatki, zapomina, co miał zrobić. To charakterystyczne dla choroby Alzheimera, bo najpierw uszkodzeniu ulega pamięć krótkotrwała. Później stopniowemu osłabieniu zaczynają ulegać inne funkcje – chory ma kłopot ze zrozumieniem prostych poleceń, traci orientację przestrzenną, umiejętność przetwarzania informacji i planowania. W zaawansowanym stadium demencja uniemożliwia samodzielne funkcjonowanie – chory nie rozpoznaje bliskich, ma zaburzenia mowy, nie potrafi wykonać najprostszych czynności.

Do dziś nie są znane przyczyny choroby. Lekarze przypuszczają, że dziedziczenie niebezpiecznego genu ma niewielki wpływ na zachorowanie, i oceniają, że to ryzyko wynosi 10-15%. Znacznie podnoszą je tzw. choroby cywilizacyjne, czyli cukrzyca, otyłość, hipercholesterolemia, nadciśnienie tętnicze, przebyte udary oraz urazy głowy. Wiadomo również, że poziom wykształcenia może opóźnić pojawienie się choroby. Im więcej mózg pracuje, zwłaszcza w młodym wieku (do 25. roku życia), tym więcej jest w nim neuronów i połączeń synaptycznych. I choć nie zmniejsza to szans na uniknięcie choroby, to wiadomo, że może opóźnić pojawienie się jej objawów nawet o kilka lat.

Rain Man pamiętał każdy szczegół

W 2009 r. umarł w wieku 57 lat na zawał serca Kim Peek, Amerykanin, który był pierwowzorem tytułowego bohatera filmu „Rain Man”. Cierpiący na autyzm Kim posiadał genialną pamięć. Nie potrzebował internetowych wyszukiwarek. W ciągu swego życia przeczytał ok. 12 tysięcy książek i każdą z nich doskonale pamiętał. Potrafił np. wymienić wszystkie amerykańskie miasta, ich kody pocztowe i numery przebiegających przez nie autostrad. Był „kalendarzowym” geniuszem. Gdy ktoś podał mu swoją datę urodzenia, potrafił w ciągu kilku sekund obliczyć, w jaki dzień tygodnia wypadną w dowolnym roku jego urodziny, albo którego dnia tygodnia przejdzie na emeryturę. Był jedną z kilkudziesięciu osób, u których zdiagnozowano tzw. zespół sawanta. To ludzie cierpiący na autyzm, z niskim IQ, ale obdarzeni genialnymi umiejętnościami w jakiejś dziedzinie. W tym wypadku – pamięcią absolutną.

Pamięć bez granic

Jednym z mistrzów świata w zapamiętywaniu (takie zawody odbywają się co roku w Londynie) oraz posiadaczem kilku rekordów Guinnessa w tej dziedzinie jest Polak, Jędrzej Cytawa. Jeden z jego rekordów to zapamiętanie w ciągu 3 sekund szeregu 56 cyfr binarnych (kombinacji zer i jedynek). Na opanowanie nowego języka obcego wystarcza mu kilka miesięcy. Tych umiejętności nie zawdzięcza wrodzonym zdolnościom, tylko stosowaniu specjalnych technik uczenia się i zapamiętywania.

Sprawdź poziom homocysteiny

To aminokwas, który powstaje w procesie trawienia białek. Homocysteina jest niezbędna do budowy i regeneracji tkanek, ale nie może być jej za dużo, bo jej podwyższone stężenie we krwi jest czynnikiem ryzyka zaburzeń pamięci (w tym także czynnikiem ryzyka choroby Alzheimera). Badania przeprowadzone już w tym stuleciu wykazały, że osoby z zaburzeniami pamięci mają podwyższony poziom homocysteiny i niedobory kwasu foliowego. Jej nadmiar powoduje przyspieszenie procesów starzenia, uszkodzenia mózgu i obniżenie IQ, zwiększa też ryzyko chorób nowotworowych i chorób krążenia. Na obniżenie poziomu homocysteiny wpływ mają witaminy z grupy B (kwas foliowy, witamina B6 i B12).

Najlepiej, aby poziom homocysteiny nie przekraczał 10 mikromoli na litr osocza.

Katarzyna Przedpełska
konsultacja: dr Aneta Brzezicka

"Farmacja i Ja", grudzień 2010

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Temat numeru (20 z 44) następny »
« poprzedni Temat numeru (20 z 44) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
    Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy...
  2. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
  3. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty