Sercu na ratunek
Z wizytą u dermatologa
Rozmowa z dermatologiem dr. n. med. Markiem Antiszko o różnych problemach ze skórą i sposobach ich leczenia. Badanie dermatologiczne nie kończy...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
W rytmie hormonów
Nie są budulcem organizmu, nie dostarczają energii, a mimo to odgrywają w naszym życiu niezwykle ważną rolę. Wytwarzamy w sumie ponad 100 hormonów,...
Choroby układu sercowo-naczyniowego są najczęstszą przyczyną śmierci. Jednak postęp, jaki dokonał się w kardiologii w ciągu ostatnich trzydziestu lat, sprawił, że dziś pierwszy zawał serca coraz częściej oznacza początek leczenia choroby, a nie koniec życia. Gdy pacjent zostanie dowieziony do szpitala na czas, krótki zabieg przywraca serce do pracy. Wtedy jednak też się okazuje, że z tą chorobą pacjent będzie walczyć przez resztę życia. Jak dbać o serce? Na szczegółowe pytania w majowym numerze “Farmacji i Ja” odpowiada w wywiadzie ekspert, prof. dr hab. Mirosław Dłużniewski, kierownik Katedry i Kliniki Kardiologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Zadbaj o dobrą kondycję - PRZECZYTAJ TAKŻE O NORDIC WALKING
Choroby serca i układu krążenia rozwijają się powoli i po cichu. Przez długi czas nie dają właściwie żadnych objawów. Pierwszym bywa właśnie zawał, udar, zatrzymanie akcji serca. Jednak trudno powiedzieć, że wcześniej nie było żadnych ostrzeżeń.
Organizm zawsze daje znać, że dzieje się w nim coś niepokojącego. Często lekceważymy te symptomy, bo nie komplikują życia, czasem też bierzemy je za objaw innych dolegliwości, np. gastrycznych, problemów z kręgosłupem, bądź uznajemy za efekt przemęczenia i stresu. Lista takich sygnałów ostrzegawczych jest długa:
- zmęczenie bez powodu, np. po podbiegnięciu do autobusu;
- duszności i brak powietrza, któremu towarzyszy przyspieszenie i spłycenie oddechu;
- ból za mostkiem, uczucie ściskania w klatce piersiowej;
- dyskomfort w barkach, plecach, szyi, pojawiający się w czasie wysiłku, pod wpływem stresu lub nagłej zmiany temperatury otoczenia;
- kołatanie serca, poczucie, że serce nagle przyspiesza albo zwalnia;
- osłabienie, mdłości, uczucie niestrawności;
- zawroty głowy, omdlenia;
- zimne poty, sinawy kolor skóry;
- obrzęki stóp lub nóg niezwiązane z pracą w pozycji stojącej.
Pojawianie się takich dolegliwości powinno każdego, bez względu na wiek, skłonić do konsultacji u kardiologa.
Jak pracuje serce
Ten specyficzny mięsień o skomplikowanej budowie znajduje się w worku osierdziowym, którego wewnętrzną warstwę stanowi wsierdzie. Składa się z czterech części: górne to przedsionki, prawy i lewy, dolne – to prawa i lewa komora. Krew przepływa z przedsionków do komór dzięki ich skurczom, a zastawki umożliwiają ten przepływ tylko w jednym kierunku. Między prawym przedsionkiem i prawą komorą znajduje się zastawka trójdzielna, między lewym przedsionkiem i lewą komorą – zastawka dwudzielna. Pozbawiona tlenu i składników odżywczych krew, która żyłami spływa do serca z całego organizmu, trafia do prawego przedsionka. Stąd skurcz serca wypycha ją do prawej komory. Następnie skurcz komory przesuwa ją do tętnicy płucnej (przez kolejną zastawkę – płucną) i do płuc. Z płuc utlenowana krew spływa żyłami płucnymi do lewego przedsionka, stąd przez zastawkę dwudzielną przepływa do lewej komory. Skurcz komory przesuwa ją przez zastawkę aortalną do aorty i dalej do wszystkich komórek ciała.
Jak się odżywia
Serce toczy krew, która zaopatruje organizm w tlen i składniki odżywcze, ale samo też ich potrzebuje – mniej w czasie odpoczynku człowieka, więcej w czasie jego aktywności. Dbają o to tętnice wieńcowe, które odchodzą od aorty, oplatają cały mięsień i rozgałęziając się w coraz drobniejsze naczynia, wnikają w jego głąb.
Co sprawia, że się kurczy i rozkurcza
Serce nie potrzebuje zewnętrznych bodźców, bo samo się pobudza do pracy. U wejścia do prawego przedsionka serca znajduje się węzeł zatokowy, który jest jego naturalnym rozrusznikiem. Znajdują się w nim komórki zdolne do wytwarzania impulsów elektrycznych. Na skutek przepływu jonów przez błony komórkowe wytwarza się w tych komórkach potencjał czynnościowy, który pobudza je do skurczu. Dzięki połączeniom międzykomórkowym skurcz przenoszony jest dalej.
Komórki węzła zatokowego wysyłają przeciętnie 70 impulsów na minutę. Rozprzestrzeniają się one jak fala po całym mięśniu serca, a więc ze stopniowym opóźnieniem. Dzięki temu komory i przedsionki pracują naprzemiennie – kurcząc się, wyrzucają krew dalej, a rozkurczając, na nowo napełniają się krwią. Wyczuwamy te fale na skórze podczas badania pulsu, są one rejestrowane przy badaniu EKG.
To właśnie dzięki skurczom i rozkurczom krew przepływa przez serce, wsysana i przepompowywana dalej. Inne komórki serca nie mają takich umiejętności jak zatokowe, ale mogą je nabyć w określonych okolicznościach i również zacząć wytwarzać impulsy elektryczne (tak dzieje się w niektórych rodzajach arytmii serca).
Serce jak na dłoni
Przy podejrzeniu choroby serca trzeba wykonać szereg badań. Zaczyna się od badania krwi, zdjęcia rentgenowskiego klatki piersiowej, EKG i ECHA. Gdy to nie wystarcza do postawienia diagnozy i wyboru metody leczenia, konieczne są jeszcze bardziej precyzyjne, ale często bardziej inwazyjne badania.
Co o sercu zdradza badanie krwi: Najważniejszy w badaniu krwi jest lipidogram, czyli poziom cholesterolu wraz z frakcjami HDL i LDL oraz poziom trójglicerydów. Niedobór HDL, czyli dobrego cholesterolu, podwyższony poziom LDL (złego cholesterolu) oraz trójglicerydów świadczą o postępującym zagrożeniu chorobą wieńcową. Gdy lekarz podejrzewa uszkodzenie mięśnia sercowego np. po zawale (czytaj więcej: „Układ krążenia – centrum dowodzenia życiem”), zleca badanie na obecność markerów sercowych.
Z markerów najważniejsze są troponiny – białka uwalniane do krwi po uszkodzeniu mięśnia sercowego. Pojawiają się we krwi 4-6 godzin np. po zaczopowaniu tętnicy wieńcowej i pozostają tam przez 10-14 dni. Badanie to jest podstawą w rozpoznaniu zawału i zapalenia serca. Na zapalenie serca lub przebyty zawał wskazuje również obecność białka C-reaktywnego.
Z kolei BNP, czyli peptyd natriuretyczny B, wydzielany jest przez serce do krwi, gdy z powodu niewydolności wzrasta napięcie jego ścian. Zadaniem tego hormonu jest pobudzenie wydzielania moczu i zmniejszenie w ten sposób objętości krwi. Obecność BNP we krwi sprawdza się, gdy pacjent skarży się na obrzęki i duszności.
Elektrokardiogram (EKG): Na podstawie zmian potencjałów elektrycznych, które można zmierzyć na skórze, umożliwia ocenę zjawisk elektrycznych w sercu. Na kończynach i klatce piersiowej pacjenta mocuje się 10 elektrod – każda z nich widzi „swój” kawałek serca. Obraz pracy serca zapisywany jest na tzw. krzywej EKG. Można z niej odczytać, skąd pochodzi impuls, ocenić częstość uderzeń i miarowość rytmu, jakość przewodzenia impulsów elektrycznych. Na podstawie EKG lekarz może postawić wstępną diagnozę o arytmii, zaburzeniach przewodzenia, przeciążeniu serca, jego niedokrwieniu i zagrożeniu zawałem. Badanie można rozszerzyć o test wysiłkowy. Przy trudnej do uchwycenia arytmii wykonuje się EKG metodą Holtera – zakłada się pacjentowi rejestrator, który pracuje przez całą dobę, w trakcie normalnej aktywności chorego.
Badanie echokardiograficzne (ECHO): To badanie ultrasonograficzne mięśnia sercowego. Pacjent leży na lewym boku, a lekarz przesuwa głowicą aparatu po klatce piersiowej. Ultradźwięki z głowicy wysyłane są w kierunku serca i jako jego „echo” wracają do aparatu. Na ekranie monitora ultrasonografu powstaje obraz serca, który umożliwia ocenę wszystkich jego jam, a jeśli aparat usg. ma opcję dopplerowską – także obserwację przepływu krwi przez komory i przedsionki oraz pracę zastawek. Można też połączyć to badanie z testem wysiłkowym albo podać wcześniej leki pobudzające pracę serca lub rozszerzające tętnice. Jeszcze bardziej precyzyjny obraz uzyskuje się podczas badania przezprzełykowego (do przełyku pacjenta wprowadzany jest elastyczny przewód z głowicą usg. i stamtąd jest rejestrowany obraz).
Badanie rentgenowskie klatki piersiowej: Zwykłe prześwietlenie serca promieniami X wciąż często się stosuje, bo widać na nim zmiany w jego kształcie (co może świadczyć o wadzie serca) i położeniu (to sugeruje powiększenie jego jam). Jednak zwykłe badanie rentgenowskie nie uwidacznia naczyń krwionośnych. Te stają się widoczne dopiero po wstrzyknięciu do krwi specjalnego znacznika. Prześwietlenie z użyciem kontrastu to badanie angiograficzne. Pozwala odnaleźć zatory i zwężenia w tętnicach wieńcowych, powodujące niedotlenienie serca.
Rezonans magnetyczny serca: Stosuje się w chorobie niedokrwiennej serca, wadach wrodzonych i chorobach mięśnia sercowego. Pozwala ocenić kurczliwość mięśnia sercowego, zobaczyć zaburzenia przepływów i zlokalizować objęte martwicą rejony mięśnia.
Badanie elektrofizjologiczne: Wykonuje się je, gdy trudno jest dokładnie zidentyfikować rodzaj arytmii i wybrać odpowiednią metodę leczenia (farmakologiczną, ablację, wszczepienie rozrusznika serca). To badanie inwazyjne. W znieczuleniu miejscowym wprowadza się cewniki przez żyły udowe oraz żyłę szyjną i kieruje w stronę serca.Pod kontrolą obrazu rtg. umieszcza się je w wybranych punktach. Następnie serce pobudzane jest do szybszej pracy, aby wywołać arytmię. Chory otrzymuje też leki, by od razu sprawdzić, jaki wpływ mają one na pracę serca. Badanie trwa nawet 3 godziny.
Koronarografia: To także badanie inwazyjne. Umożliwia ocenę naczyń wieńcowych serca. Nakłuwa się tętnicę udową w pachwinie lub promieniową w nadgarstku bądź w łokciu i wprowadza do niej cewnik. Przesuwa się go do miejsca, gdzie od aorty odchodzą tętnice wieńcowe i przez cewnik wpuszczany jest kontrast, dzięki któremu widać na monitorze, czy naczynia wieńcowe nie są przewężone lub zamknięte przez blaszkę miażdżycową. Badanie trwa ok. 20 minut.
Scyntygrafia: Pozwala sprawdzić ukrwienie serca w spoczynku oraz w czasie wysiłku, pozwala zlokalizować ogniska zawałowe. Przed badaniem pacjentowi wstrzykuje się dożylnie izotopy. Detektor dzięki analizie drogi ich przepływu uzyskuje dokładny obraz serca i jego pracy.
Tomografia komputerowa serca (CT): Dzięki zastosowaniu 64-rzędowych aparatów umożliwia uzyskanie obrazu tętnic wieńcowych porównywalnego z obrazem osiąganym podczas badania koronarograficznego. Skutecznie zastępuje inwazyjną koronarografię.
Co może mu dolegać…
Światowa Organizacja Zdrowia określiła podstawowe czynniki ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego. Są to: wiek (chorują głównie osoby starsze), palenie papierosów, otyłość brzuszna, podwyższone ciśnienie tętnicze, nieprawidłowy poziom lipidów i zbyt wysoki poziom glukozy we krwi. Na wszystkie, z wyjątkiem wieku, można wpłynąć, poprawić ich wartości na bardziej pożądane i tym samym znacznie zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania bądź złagodzić objawy choroby. Wymaga to jednak konsekwentnej zmiany stylu życia.
…gdy boli za mostkiem
Jedną z najczęstszych dolegliwości sercowych jest dławica piersiowa, nazywana też dusznicą bolesną. To właściwie objaw innej choroby, tzw. wieńcówki. Dławica pojawia się, gdy tętnice zaopatrujące serce w tlen przestają należycie wypełniać swoje funkcje. Ich światło jest systematycznie zwężane przez rozrastającą się blaszkę miażdżycową. Wskutek tego do serca dociera coraz mniej krwi, a wraz z nią – tlenu. Dławica jest szczególnie odczuwalna wtedy, gdy rośnie zapotrzebowanie organizmu na tlen, czyli w trakcie wysiłku fizycznego, pod wpływem stresu, po wyjściu na ostre, zimne powietrze, po zjedzeniu zbyt obfitego posiłku.
Z powodu niedotlenienia organizm wytwarza substancje podrażniające zakończenia nerwowe – pojawiają się charakterystyczne bóle, umiejscowione za mostkiem, promieniujące do szyi, barków, ramion i nadgarstków, określane czasem jako uczucie ściskania żelazną obręczą. Towarzyszy im uczucie duszności, kołatanie serca, mdłości i uczucie niepokoju.
Ponieważ niektóre objawy towarzyszą także niestrawności, dusznica była kiedyś kojarzona (pisał o tym już Hipokrates) z dolegliwościami układu pokarmowego. Dziś ból jej towarzyszący przypisuje się niekiedy problemom z zębami lub chorobie reumatycznej.
Atak choroby trwa kilka minut. Może się pojawiać sporadycznie w ciągu roku i kilka razy w ciągu jednego dnia. Częstotliwość nawrotów oraz ich nasilenie zależy od stopnia „zarośnięcia” tętnic.
Leczenie dławicy należałoby zacząć od osłabienia jej objawów pierwotnej przyczyny, czyli choroby wieńcowej. Chory przyjmuje w tym celu beta-blokery, które zmniejszają częstotliwość tętna, osłabiają siłę skurczów mięśnia sercowego i w efekcie obniżają zapotrzebowanie na tlen oraz blokery kanału wapniowego, rozszerzające tętnice.
Leki te działają długofalowo, natomiast na co dzień konieczne jest stosowanie środków, które przynoszą natychmiastowy efekt: nitrogliceryny w trakcie ataku oraz długo działających nitratów – przyjmowanych rano, które przez cały dzień zapobiegają objawom choroby. Jeżeli atak nie mija przez ok. 15 minut, należy wezwać pogotowie ratunkowe, bo może to być zawał mięśnia sercowego.
…gdy potyka się
Gdy serce wypada ze stałego rytmu – przyspiesza, zwalnia lub zaczyna pracować nieregularnie, mówi się o arytmii serca. Powodują ją najczęściej: choroba niedokrwienna, wady zastawek, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia poziomu elektrolitów we krwi, wady wrodzone serca lub uboczne działanie leków.
Pojawia się kilka razy w ciągu dnia, czasami znacznie rzadziej, raz na kilka dni. Bezpośrednim impulsem do wywołania arytmii może być np. nadmierne obciążenie fizyczne, przedawkowanie kawy, papierosów, alkoholu, leków. Arytmia towarzyszy też dusznicy, chorobom reumatycznym, zawałowi serca. Nie zawsze jest objawem choroby. Nawet młodzi zdrowi ludzie doznają czasem tzw. sporadycznych skurczów dodatkowych.
Dają się one odczuć jako szarpnięcie w okolicy serca, wywołujące potrzebę odkaszlnięcia. Po nim następuje wrażenie chwilowej przerwy w pracy serca. Rzeczywiście jest tak, że serce wykonuje czasem o jeden skurcz za dużo, a potem robi przerwę, aby zachować prawidłową liczbę uderzeń. Jeżeli tych dodatkowych skurczów jest więcej i łączą się one w szybki rytm, jest to częstoskurcz serca. Zdarza się, że w napadzie częstoskurczu serce wykonuje 160-220 uderzeń na minutę.
Może to prowadzić do osłabienia, zawrotów głowy, kołatania, bólu kłującego w okolicy serca, omdlenia i utraty przytomności. Niebezpieczeństwo zależy od miejsca powstania częstoskurczu (komorowe są groźniejsze niż przedsionkowe), jego natężenia i ogólnego stanu zdrowia. Gdy szybkie impulsy zaczynają naraz powstawać w kilku „nieupoważnionych” do tego punktach serca, powstaje prawdziwa burza elektryczna – mówimy wtedy o migotaniu.
Bardzo niebezpieczne jest migotanie komór, bo w szybkim czasie powoduje zatrzymanie pracy serca i śmierć kliniczną. Jedynym rozwiązaniem jest w takiej sytuacji defibrylacja elektryczna, dzięki której można przywrócić normalną pracę serca. Przewlekłe migotanie przedsionków jest łagodniejszą dolegliwością.
Serce pracuje wprawdzie niemiarowo i przepływa przez nie za mało krwi, jednak w pewnym stopniu organizm adaptuje się do tej arytmii, a leki pozwalają na uregulowanie pracy serca na poziomie 80-90 uderzeń na minutę. W migotaniu przedsionków niebezpieczne są skrzepliny, które tworzą się przy ścianach serca.
Mogą się one odrywać i płynąć z prądem krwi, powo-dować zatory w tętnicach. Konieczne jest wtedy podawanie leków przeciwkrzepliwych. Ryzyko zatorów jest większe w przypadku napadowego migotania przedsionków.
Przyczyną arytmii może też być pogorszenie przewodzenia impulsów elektrycznych między przedsionkami i komorami. Następuje wtedy blok serca. W najbardziej zaawansowanym, zagrażającym życiu, stadium choroby przedsionki i komory kurczą się niezależnie od siebie i następuje całkowity brak przewodzenia impulsów. Zanika fala, która normalnie powoduje przepływ krwi przez serce. Zdarza się też, że wysokie tętno (powyżej 100 uderzeń na minutę) nie ma charakteru napadowego, tylko staje się normą.
Dzieje się tak m.in. w czasie wysokiej gorączki, w przypadku nadczynności tarczycy, zbyt niskiego ciśnienia, odwodnienia organizmu, nagłego obniżenia poziomu potasu. To tachykardia. Jej przeciwieństwem jest bradykardia, czyli spowolnienie akcji serca poniżej 60 uderzeń na minutę. Może być efektem innej choroby, np. zapalenia mięśnia sercowego, zawału, niedoczynności tarczycy bądź ubocznym efektem działania leków.
…gdy toczy je stan zapalny
Zapalenie serca wywołują drobnoustroje przenoszone z krwią. Najczęściej są to wirusy Coxackie B, ale też wirusy grypy, adenowirusy, prątki gruźlicy, pneumokoki, gronkowce. Może być następstwem infekcji wirusowej dróg oddechowych, błonicy, szkarlatyny, przewlekłego zapalenia migdałków, choroby reumatycznej.
Nierzadko powodem są zaniedbane zęby. Najczęściej zdarza się zapalenie mięśnia sercowego. Badania wykazują, że przechodzi je ok. 5% ludzi, jednak najprawdopodobniej odsetek ten jest dużo wyższy. Część przypadków mija nierozpoznana, bo łatwa do zdiagnozowania jest tylko ostra forma zapalenia. Chory odczuwa osłabienie, łatwo się męczy, skarży się na kołatanie lub arytmię. W wypadku zapalenia o tzw. piorunującym przebiegu konieczna jest hospitalizacja i intensywne leczenie choroby, która wywołuje stan zapalny. W łagodnym zapaleniu trudno zauważyć jego początek i koniec. Przechodzi ono niekiedy w niewydolność serca, kardiomiopatię rozstrzeniową lub arytmię.
Do niewydolności krążenia i arytmii może prowadzić także zapalenie osierdzia. Łatwiejsze do rozpoznania, ale niebezpieczne dla zdrowia i życia, jest zapalenie wsierdzia. Charakterystycznym jego objawem jest gorączka utrzymująca się bez wyraźnej przyczyny przez tydzień. Chory ma powiększoną śledzionę, szare zabarwienie skóry, pojawiają się wybroczyny na nogach i przy obojczykach. Najczęstszym powikłaniem zapalenia wsierdzia są: niewydolność krążenia, zatory oraz zawał śledziony, następnie jej pęknięcie, które prowadzi do zapalenia otrzewnej i śmierci.
…gdy rośnie ponad miarę
Oznacza to przerost, powiększenie lub zesztywnienie jam serca, czyli kardiomiopatię. Etiologia tej choroby jest nieznana, choć lekarze przypuszczają, że ma podłoże genetyczne. Najczęściej zdarza się kardiomiopatia rozstrzeniowa, której objawem jest powiększenie serca. To zwykle spuścizna po zapaleniu mięśnia sercowego, wywołanym wirusem Coxackie B lub efekt toksycznego działania alkoholu. Stan zapalny powoduje najpierw niedomykanie zastawki mitralnej.
W czasie skurczu komory krew cofa się do przedsionka i tam zalega. Serce przez to rozciąga się i powiększa, co można zauważyć podczas badania rentgenowskiego. Pojawiają się duszności, zadyszka i obrzęki (objawy niewydolności serca) oraz zaburzenia rytmu. Leczenie zaczyna się od likwidacji choroby, która kardiomiopatię wywołała. Wskazane są leki odciążające serce, poprawiające jego kurczliwość i wyrównujące rytm.
W zaawansowanym stadium choroby konieczne bywa wszczepienie stymulatora lub defibrylatora. Kardiomiopatia przerostowa (patrz ramka) ujawnia się często już w dzieciństwie i wieku młodzieńczym, wywołuje omdlenia, duszności, kołatanie serca. Może spowodować zatrzymanie akcji serca.
Bardzo ważna jest tu ochrona przed zapaleniem mięśnia sercowego i likwidacja ognisk zapalnych w organizmie wywołanych infekcją bakteryjną (antybiotykoterapia). Leczenie sprowadza się do stosowania środków zmniejszających kurczliwość serca i poprawiających jego rytm. Najrzadziej występuje kardiomiopatia restrykcyjna, którą charakteryzuje naciekanie ścian serca przez nieprawidłową tkankę.
Jamy serca sztywnieją i nie mogą się w pełni rozkurczać – nie są więc w stanie do końca napełnić się krwią. Ponieważ zdolność do skurczu i wielkość serca są w normie, krew nie spływa w pełni do serca z żył obwodowych i płuc. Objawem choroby są więc obrzęki, wodobrzusze, powiększenie wątroby, pojawia się niebezpieczeństwo powikłań zakrzepowo-zatorowych. Tę kardiomiopatię leczy się głównie objawowo, stosując leki moczopędne i przeciwkrzepliwe.
…gdy nie ma już siły
Przychodzi taki moment, kiedy serce nie daje rady, aby utrzymać prawidłowe krążenie krwi w stosunku do potrzeb organizmu. Za mało jej przyjmuje i za mało wypompowuje. Oczekująca na przyjęcie krew gromadzi się w przedsionkach serca i żyłach. W efekcie powiększa się wątroba, woda zaczyna przenikać z naczyń do tkanek. Chory zaczyna odczuwać duszności, najpierw podczas aktywności fizycznej, potem nawet nocą.
Dochodzi do tego, że musi spać w pozycji niemal siedzącej. Serce bije nierówno, dokucza kaszel. Z czasem pojawiają się obrzęki, najpierw w kostkach, potem puchną całe nogi. Chory odczuwa dyskomfort w obrębie jamy brzusznej – to efekt powiększenia wątroby z powodu zalegania w niej krwi, zaburzeń trawienia, zaburzeń pracy nerek. Może pojawić się wodobrzusze. Niewydolność serca jest końcowym „etapem” w piramidzie chorób układu krążenia, które przechodzą jedna w drugą.
Choruje na nią w Europie 2-3% ludzi, najczęściej powyżej 75. roku życia. W 70% jej przyczyną jest choroba niedokrwienna serca, w 10% choroba zastawki, w 10% kardiomiopatie. Pozostałe 10% to wady nabyte i wrodzone oraz inne choroby. Leczenie niewydolności serca jest trudne, bowiem często jest już za późno na usunięcie przyczyn. Możliwe jest tylko leczenie objawowe lub przeszczep serca.
Zabiegi bez skalpela
To, co kiedyś wymagało operacji na otwartym sercu, w tej chwili jest często zabiegiem przeprowadzanym jedynie przy znieczuleniu miejscowym. Zabiegi te to tzw. kardiologia mało inwazyjna. Stanowią prawdziwą konkurencję dla klasycznej kardiochirurgii. Do niedawna kojarzyły się tylko z tzw. balonikowaniem.
Dziś metodę cewnikowania wykorzystuje się do wszczepiania rozrusznika, zostały też już wykonane pierwsze zabiegi wymiany zastawek metodą przezskórną. Dzięki temu można poddawać zabiegom kardiologicznym osoby w bardzo zaawansowanym wieku.
To także sposób na oszczędzenie pacjentom z wrodzonymi wadami serca cierpień. Wcześniej musieli oni (np. w celu wymiany rozrusznika) co kilka lat przechodzić poważne operacje, wymagające zatrzymania akcji serca.
Ablacja: Wykonuje się ją zwykle tuż po badaniu elektrofizjologicznym – gdy wykaże ono konieczność takiego zabiegu. Jeden z cewników użyty do wcześniejszego badania wymienia się na inny. Przez ten nowy przepuszcza się prąd o wysokiej częstotliwości. Pod wpływem prądu dochodzi do rozgrzania tkanek do kilkudziesięciu stopni Celsjusza i w tkance serca powstaje blizna. Uniemożliwia to powstawanie arytmii, bo w ten sposób odcięta zostaje tzw. droga dodatkowa powstawania niechcianych impulsów elektrycznych. Ten zabieg usuwa ok. 90% arytmii serca, jednak nie na zawsze. Gdy arytmia powraca, zabieg trzeba powtarzać.
Wszczepienie rozrusznika: Staje się koniecznością w trudnej do opanowania arytmii, gdy pacjent zagrożony jest udarem lub zatrzymaniem pracy serca. Lekarz nacina skórę w okolicy podobojczykowej i za pomocą prowadnika wsuwa elektrodę przez żyłę do serca.
Mocuje ją za pomocą szwu przy prawym przedsionku. Po odpowiednim ustawieniu stymulatora łączy się go z elektrodą i wszywa do specjalnie przygotowanej „kieszonki” pod skórą. Po zabiegu zawsze można na nowo ustawić parametry rozrusznika. Bateria rozrusznika pracuje 7-15 lat. Urządzenie dopasowuje swoją pracę do potrzeb serca, włącza się dopiero wtedy, gdy naturalne impulsy zamierają.
Kardiowersja: To sposób na przywrócenie prawidłowego rytmu przy arytmii przedsionkowej. Najpierw stosuje się kardiowersję farmakologiczną. Gdy ta nie da efektu, przeprowadza się zabieg kardiowersji elektrycznej za pomocą kardiowertera-defibrylatora. Jedną elektrodę przykłada się na mostku, drugą na lewej stronie klatki piersiowej, na wysokości sutka.
Pacjent jest usypiany na kilka minut i gdy śpi, jego serce pod kontrolą EKG pobudzane jest impulsami z defibrylatora do prawidłowej pracy. Zabieg wycisza chaos w powstawaniu impulsów i umożliwia węzłowi zatokowemu w prawym przedsionku przejęcie „inicjatywy”.
Wszczepienie kardiowertera-defibrylatora: Okazuje się konieczne w przypadku pacjentów, którzy są zagrożeni nagłym zatrzymaniem akcji serca. Nie zapobiega to arytmii, ale defibrylator natychmiast ją przerywa. Wszczepiany kardiowerter składa się z generatora impulsów oraz 1-3 elektrod.
Generator impulsów wszczepiany jest pod skórą, elektrody przez naczynia krwionośne umieszczane są wewnątrz jam serca. Urządzenie monitoruje na bieżąco pracę serca i analizuje ją. W razie potrzeby przerywa napad częstoskurczów bądź pobudza serce do skurczów. Zawiera baterię litową, która pracuje 5-6 lat. Potem się ją wymienia.
Angioplastyka wieńcowa (tzw. balonikowanie): Polega na udrożnieniu przewężonej lub zatkanej przez blaszkę miażdżycową tętnicy wieńcowej. Wykonuje się ją interwencyjnie, tuż po zawale serca oraz jako zabieg planowany, po przeprowadzeniu odpowiednich badań, np. koronarografii. Lekarz wykonuje nakłucie tętnicy udowej (rzadziej tętnicy promieniowej). Wprowadza przez nią cewnik z balonikiem. Po dotarciu do właściwego miejsca w tętnicy wieńcowej balonik wypełnia się kontrastem pod wysokim ciśnieniem.
Rozszerza on przewężony rejon naczynia. Jeżeli to za mało, do tętnicy wprowadza się stent – rodzaj podpórki, która nie pozwala tętnicy się zamknąć. I to rozwiązanie bywa czasowe, bo często tętnica przewęża się ponownie i znów trzeba ją rozpychać.
Pacjent pozostaje w szpitalu przez 3-5 dni, po tygodniu jest już całkiem zdrowy. Najprawdopodobniej już w tym roku w europejskich szpitalach będą stosowane stenty ulegające biodegradacji. Wydzielają one substancje powstrzymujące tworzenie się blaszki miażdżycowej, pracują ponad rok, a potem ulegają rozkładowi.
Gdy nie ma innego wyjścia
Zabiegi przezskórne wciąż nie rozwiązują wszystkich problemów. Dużo jest jeszcze dolegliwości, których usunięcie wymaga operacji na otwartym sercu. Na czas takiego zabiegu zatrzymuje się pracę serca, a chorego podłącza do płucoserca, aparatu, który na czas operacji przejmuje krążenie pozaustrojowe.
- By-passy: Zabieg ten przeprowadza się, gdy jest już za późno na angioplastykę. Chirurg pobiera kawałek żyły z nogi lub tętnicy ze ściany klatki piersiowej i wszczepia ją w naczynia wieńcowe serca, tak aby powstało obejście przewężonego lub zatkanego naczynia, tzw. pomost. Jeżeli nowa droga zacznie być wykorzystywana, szybko ustępują objawy niedotlenienia serca i bóle w klatce piersiowej. Po operacji pacjent pozostaje w szpitalu przynajmniej przez tydzień.
- Wymiana zastawki: Jeżeli zastawka jest uszkodzona i leczenie farmakologiczne nie jest w stanie przywrócić jej normalnego funkcjonowania, trzeba ją wymienić. Zastawki wystarczają na ok. 40 lat, jeżeli więc wszczepia się ją osobie w średnim wieku, najprawdopodobniej wystarczy ona jej do końca życia. Do niedawna wymiana zastawki wymagała zatrzymania pracy serca mniej więcej na godzinę. Teraz wystarcza 10 minut. W tym roku w USA dokonano pierwszej na świecie wymiany zastawki bez otwierania klatki piersiowej – metodą przezskórną.
Katarzyna Przedpełska, kp@farmacjaija.pl
konsultacja: dr n. med. Marek Kruk
"Farmacja i Ja" maj 2011
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Kawa jednak na zdrowie
Picie do czterech filiżanek kawy dziennie poprawi zdrowie i zapobiegnie wielu chorobom - wynika z amerykańskich... - Polska nisko w rankingu usług medycznych
- Nieubezpieczony odpowie za nienależne świadczenie
- Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
- Poradnik do diety bezglutenowej
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




