Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Temat numeru

Uzależnienia

- 2011-06-16

Kaszel wróg czy sojusznik?

Gdy pacjentów dopada kaszel, pierwsze kroki kierują zwykle do apteki. Są przekonani, że to zwykłe przeziębienie, ale kaszel nie zawsze jest objawem...

Jesienne przeziębienia

Ze statystyk wynika, że corocznie w okresie jesiennym co czwarty Polak łapie przeziębienie

Głowa do góry

Powinniśmy pielęgnować w sobie świadomość ustawienia naszego ciała. Często musimy przyjmować pozycje niosące zagrożenie dla kręgosłupa, np. podczas...

Narkomania, alkoholizm i nikotynizm to podstępne choroby. Ich objawy bywają niedostrzegane przez bliskich, a osoby uzależnione najczęściej długo negują problem lub żyją w nieświadomości nałogu.
Trudno bowiem wyraźnie wyznaczyć granicę między kontrolowanym używaniem a chorobą.

Nikogo nie dziwi widok kobiety pijącej piwo w pubie, toczy się dyskusja o niekaralności posiadaczy narkotyków na własny użytek, a nałóg nikotynowy powoli jest traktowany jako utrudniający życie, a nie jak trucizna. Zmienia się zatem społeczne przyzwolenie na to, czego nie wypada robić, a na co można przymknąć oko. Problem polega na tym, że granica między tym, co jest rozrywką, a tym, gdzie zaczyna się uzależnienie, jest bardzo cienka. I często trudno ją w ogóle dostrzec.

Według Światowej Organizacji Zdrowia za uzależnioną można uznać osobę, która ma stały lub okresowy przymus przyjmowania substancji chemicznej lub wykonywania określonych czynności i u której z tym przymusem związane są problemy zdrowotne (somatyczne lub psychiczne), rodzinne i społeczne. Przedmiot uzależnienia związany jest z trybem życia: mężczyźnie z wykształceniem podstawowym, mieszkającemu w małej wsi grozi raczej uzależnienie od alkoholu niż od Internetu, w przeciwieństwie do nastolatka z nieograniczonym dostępem do sieci, którego rodzice większość czasu spędzają w pracy.

Uzależnić można się niemal od wszystkiego: seksu, jedzenia, gier hazardowych, zakupów, Internetu lub leków (czytaj więcej na www.farmacjaija.pl). Jednak w potocznym znaczeniu uzależnienie kojarzone jest głównie z alkoholem, papierosami i substancjami psychoaktywnymi, czyli narkotykami. Uzależnienie z medycznego punktu widzenia jest chorobą. Znajduje swe miejsce w oficjalnych klasyfikacjach chorób, przykładowo, uzależnienie od tytoniu oznaczone jest F17, a od alkoholu F10.

Nie przypadłość, lecz choroba

Uzależnienie coraz częściej traktowane jest jako choroba ośrodkowego układu nerwowego. Na skutek zachodzących pod wpływem uzależnienia zmian w psychice i na poziomie somatycznym dochodzi do złożonych zaburzeń zachowania. Polegają one przede wszystkim na ciągłym przymusie dostarczania źródła uzależnienia. Przymus ma dwie podstawowe przyczyny. Pierwsza polega na dążeniu do doświadczania subiektywnie przyjemnych skutków działania substancji uzależniającej. Stopniowo rośnie potrzeba zwiększania jej dawki, bo mniejsze nie dają już tego odprężenia, luzu, zapomnienia.

Druga wynika z obawy przed nieprzyjemnymi objawami pojawiającymi się przy braku substancji, czyli objawów zespołu abstynencyjnego. Głód alkoholowy, narkotykowy lub nikotynowy pojawia się nawet po długim okresie abstynencji i bywa przyczyną powrotu nałogu. Uważa się, że alkoholizm jest chorobą nieuleczalną, bo chory nie potrafi kontrolować ilości wypijanego alkoholu nawet po latach abstynencji. Dlatego nie może jak inni pić lampki wina do obiadu. Niektórzy trzeźwi alkoholicy rezygnują nawet z czekoladek z likierem. Aby żyć w trzeźwości, osoba uzależniona musi całkowicie zrezygnować z picia, bo tylko to gwarantuje wyjście z nałogu.

Uzależnienie cechuje także natrętne, niekontrolowane dążenie do uzyskania i użycia specyfiku pomimo oczywistych, poważnych zagrożeń dla zdrowia i negatywnych konsekwencji zawodowych i rodzinnych. Typowa dla uzależnienia jest także sztywność emocjonalna. Osoba chora nie potrafi działać spontanicznie, gdy brakuje źródła uzależnienia. Podporządkowuje wszystko jego zdobyciu i nie może funkcjonować bez niego. Poświęca nałogowi coraz więcej czasu. Początkowo pije alkohol w weekendy, pali kilka papierosów dziennie lub bierze amfetaminę tylko przed egzaminem. Potem nie może wytrzymać bez codziennej porcji alkoholu, pobudzającej substancji, wypala 1-2 paczki papierosów w ciągu doby.

Pozory mogą mylić

Nie zawsze można poznać osobę uzależnioną po wyglądzie. Alkoholiczką może być atrakcyjna 40-latka, która maskuje mocnym makijażem skutki nocnego picia i która zgłasza się do apteki po specyfiki mające pomóc jej w funkcjonowaniu w pracy na kacu. Uzależniony od tytoniu nie musi rozsiewać wokół przykrej woni tytoniu i płacić za leki pożółkłymi palcami. Uzależniony bywa też nastolatek o niewinnym wyglądzie, który próbuje kupić w aptece zapas syropu z kodeiną. Warto mieć otwarte szeroko oczy i umysł, aby wychwycić takich pacjentów i próbować im pomóc.

Niszczycielska moc alkoholu

Najczęściej uzależnienie alkoholowe dotyczy alkoholu etylowego. Coraz mniej jest zatruć glikolem etylenowym oraz alkoholem metylowym, ale te ostatnie często kończą się zgonem. Coraz częściej alkoholicy to osoby na tzw. poziomie. Osoby uzależnione nie zawsze piją złej jakości wódkę lub wino, lecz także drogie trunki: whisky lub koniak. Alkohol etylowy wchłania się prawie całkowicie z przewodu pokarmowego w ciągu 30-60 minut. Jest metabolizowany w wątrobie, głównie przez dehydrogenazy.

Mniejsze znaczenie odgrywają katalazy i mikrosomalny system oksydacyjny. Pod wpływem dehydrogenazy alkoholowej (ADH) alkohol etylowy utlenia się do aldehydu octowego, a ten z kolei pod wpływem działania dehydrogenazy aldehydowej przekształcany jest w kwas octowy powodujący kwasicę metaboliczną. System katalaz i mikrosomalny system oksydacyjny metabolizują alkohol etylowy do silnej trucizny, jaką jest aldehyd octowy. Prowadzi on do denaturacji enzymów i białek.

Ponieważ nałóg alkoholowy przestał być męską domeną, dostrzeżono różnice między piciem obu płci. Uzależnienie i fizjologiczna reakcja na alkohol różnią się u mężczyzn i kobiet. Jeśli oboje piją taką samą dawkę alkoholu, stężenie alkoholu będzie u kobiety wyższe nawet o 40%. Wahania hormonalne związane z napięciem przedmiesiączkowym sprawiają, że kobiety właśnie w tym czasie najczęściej szukają pocieszenia w alkoholu. W tej fazie cyklu kobieta szybciej się upija, a jeśli stosuje antykoncepcję hormonalną, metabolizm alkoholu jest dodatkowo spowolniony, co nasila jego negatywny wpływ na organizm. Statystyczna kobieta nie tylko uzależnia się w czasie dwa razy krótszym niż jej partner, ale także konsekwencje zdrowotne pojawiają się u niej szybciej niż u mężczyzny i są bardziej nasilone (statystycznie te same problemy zdrowotne pojawiają się u kobiet po 14 latach picia, zaś u mężczyzn 6 lat później). Śmiertelność z powodu alkoholizmu jest wśród kobiet czterokrotnie częstsza niż u mężczyzn, przeliczając na liczbę osób uzależnionych wśród obu płci. W dodatku kobietom trudniej podjąć terapię, bo są częściej niż mężczyźni napiętnowane społecznie i często piją w ukryciu, a rodziny niejednokrotnie z powodu wstydu ukrywają ten fakt. Przeczytaj więcej o faktach i mitach na temat alkoholu.

Papieros i rak w parze

Wydawałoby się, że w obliczu alkoholizmu i narkomanii, których skutki są destrukcyjne w wielu aspektach, uzależnienie od nikotyny nie jest tak groźne. Jednak fakty przeczą tym wyobrażeniom: szacuje się, że codziennie z powodu palenia tytoniu umiera na świecie dziewięć tysięcy osób, czyli około trzech milionów rocznie! Dlatego trzeba walczyć z tym nałogiem, a apteka jest doskonałym miejscem do rozmowy z uzależnionym pacjentem. Życzliwa porada, która zajmie tylko chwilę, może mieć ogromne znaczenie.

Nikotyna z wypalanego papierosa to najmniejsze zło. Zdecydowanie gorsze jest działanie czterech tysięcy innych substancji, m.in. arsenu, formaldehydu, kadmu, cyjanowodoru, czadu lub acetonu, które wraz z każdym wypalanym papierosem trafiają do organizmu. Spośród nich ponad czterdzieści jest rakotwórczych. Wchłanianie dymu tytoniowego zachodzi głównie w układzie oddechowym, a także w przewodzie pokarmowym m.in. jako rezultat połykania śliny. Składniki dymu przenikają do krwi i z nią są rozprowadzane po całym organizmie. Toksyczny wpływ dymu tytoniowego dotyczy nie tylko jamy ustnej i płuc, ale także innych narządów, np. pęcherza moczowego, trzustki lub narządów rodnych. Wykazano również zaburzenia narządu wzroku.

W narkotykowej matni

Z badań przeprowadzonych wśród gimnazjalistów i licealistów wynika, że prawie każdy z nich miał kontakt z narkotykami. Nie oznacza to, że je zażywali, ale mieli dostęp i mogli spróbować. W ostatnich latach zmienił się model uzależnienia. Jeszcze 20 lat temu „brały” pewne określone środowiska, głównie kompot (forma heroiny), czego skutkiem było silne uzależnienie psychiczne i fizyczne. Obecnie preferuje się marihuanę i amfetaminę, które uzależniają przede wszystkim psychicznie, a w mniejszym stopniu fizycznie. Dlatego w procesie terapii nie zawsze niezbędny jest etap odtrucia, czyli detoksykacji. Znacznie wzrosła natomiast rola psychoterapii.

Po narkotyki sięgają teraz często ludzie młodzi, bo nie radzą sobie z emocjami, chcą uciec od rodziców, z którymi nie mogą się porozumieć, od zawodu sercowego lub nudnej codzienności. To także sposób na dobrą imprezę, a w przypadku pobudzającej amfetaminy, metoda na zaliczenie egzaminu lub klasówki.

Gdy do apteki zgłosi się pacjent z prośbą o pomoc w wykryciu narkotyków w organizmie bliskiej osoby, farmaceuta może pomóc ustalić, czy w ogóle wystąpiły niepokojące sygnały świadczące o zażywaniu narkotyków. Nie wystarczy, że młody człowiek zamiast na spacer z rodzicami woli grupę rówieśniczą albo że ma często odmienne zdanie niż dorośli. Niepokój powinno wzbudzić unikanie rozmów, zamykanie się w pokoju, niechlujny wygląd, nienaturalne zachowanie, pogorszenie wyników w nauce, wagarowanie, znikanie z domu, a także dziwny zapach w pokoju dziecka. Zastanowienia wymaga pobudzenie, wesołkowatość, rozdrażnienie, bezsenność w nocy lub przeciwnie, ospałość, nienaturalna senność w ciągu dnia, nadmierny apetyt lub jego brak, a także wygląd jak po wypiciu alkoholu, ale bez zapachu wódki lub piwa.

Warto też zwrócić uwagę na źrenice. Po amfetaminie i kokainie są one nienaturalnie poszerzone, zaś po heroinie i marihuanie wąskie. Osoba sięgająca po narkotyki może zgłosić się do apteki po krople zmniejszające przekrwienie spojówek – typowe dla tego nałogu.

Wydając w aptece test wykrywający narkotyki w moczu (najlepiej taki, który wskazuje kilka substancji), można dyskretnie podpowiedzieć rodzicowi, że na wstępie bardzo ważna jest spokojna rozmowa z dzieckiem. Rodzice często reagują krzykiem i zakazami, zamiast spróbować ustalić powód sięgnięcia po narkotyki. Trzeba drugiej strony spokojnie wysłuchać. Jeśli pomimo obietnicy unikania narkotyku zachowanie dziecka nadal wskazuje na zażywanie, lepiej jak najszybciej udać się do poradni leczenia uzależnień. Skierowanie nie jest potrzebne. Niezbędne informacje o placówkach funkcjonujących w okolicy można uzyskać w internetowej poradni antynarkotykowej www.narkomania.org.pl lub w ogólnopolskim antynarkotykowym telefonie zaufania 0801 199 990 w godzinach 16.00-21.00.

Metody terapii

Osoby uzależnione podejmują decyzję o terapii, gdy dotkliwie odczują skutki nałogu. Dla każdego może to być coś innego, bo znaczenie mogą mieć aspekty zdrowotne, ekonomiczne, socjalne lub społeczne. Niezbędna jest więc odpowiednia motywacja. Jednak wychodzenie z nałogu to proces złożony. Wbrew obiegowej opinii nie chodzi wyłącznie o to, aby nie brać narkotyków lub używek. Warto uświadomić pacjentom, że cel terapii nie jest jednoznaczny z utrzymaniem abstynencji.

Chora osoba musi skonfrontować się z problemami, nauczyć z nimi radzić i wypracować nowe sposoby na życie bez uzależniania w wielu wymiarach: fizycznym, duchowym i psychicznym. Dlatego jedną ze skutecznych metod leczenia jest psychoterapia. Skuteczność terapii grupowej przeważa często nad indywidualną, bo grupa pomaga w konfrontacji z problemem i jest silnym wsparciem. Niezbędny jest osobisty kontakt z terapeutą i często z grupą wsparcia, zwłaszcza w przypadkach narkomanii i uzależnienia od alkoholu. Nie można pominąć pozytywnego aspektu tworzących się w Internecie grup wsparcia, np. alkoholików. Działają one prężnie, wymieniając się własnymi pozytywnymi doświadczeniami.

Najpierw jednak osoba uzależniona musi przejść etap detoksykacji substancji uzależniającej. Problem w tym, że nagłe odstawienie uzależniającego czynnika, na skutek zmian powstałych w mózgu, skierowanych przeciwstawnie do działania środka uzależniającego, wywołuje tzw. zespół abstynencyjny, często o niezwykle przykrych i niekiedy niebezpiecznych objawach. Dlatego w tym okresie niektórzy pacjenci muszą przebywać w specjalistycznych ośrodkach. Specjaliści mogą zdecydować o podaniu środków osłabiających procesy neuroadaptacyjne wynikające z braku substancji uzależniającej. Właśnie w tym momencie zaczyna się rola farmakologii.

W okresie detoksykacji mogą to być środki wpływające na ciśnienie tętnicze, wyrównujące poziom elektrolitów lub glukozy. W późniejszym czasie silnym wparciem psychoterapii jest farmakoterapia, odgrywająca szczególną rolę w procesie leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu, a mniejszą w leczeniu alkoholizmu. Proponowane środki lecznicze nie mogą jednak być gorsze od nałogu. Dlatego trzy lata temu zaprzestano produkcji disulfiramu w formie implantu (Esperal, Disulfiram „wszywka”) stosowanego w terapii alkoholizmu. Spożycie alkoholu przez pacjenta z implantem zagrażało zatruciem organizmu. Uznano, że jest to wbrew etyce lekarskiej.

Stosuje się jednak akamprozat i naltrekson. Mają one pomóc utrzymać abstynencję. Akamprozat wpływa głównie na zmniejszenie zwiększonej wrażliwości receptorów reagujących na aminokwasy pobudzające (NMDA) i receptory GABA-ergiczne. Powoduje to zmniejszenie głodu alkoholu i pomaga w porównaniu z osobami otrzymującymi placebo dwa razy częściej i dłużej utrzymać abstynencję. W badaniach stwierdzono, że spośród osób leczonych psychoterapią i akamprozatem po roku abstynencję utrzymywało 22% pacjentów, podczas gdy z osób leczonych psychoterapią i otrzymujących placebo tylko 12%. Z kolei naltrekson wykorzystuje pozytywne wzmocnienie. Blokuje receptory opioidowe, w wyniku czego endorfiny wydzielane na skutek picia alkoholu nie mogą już ich stymulować i dawać przyjemnego uczucia związanego z piciem. Osoby dotychczas przyzwyczajone do reakcji euforycznych po spożyciu alkoholu zauważają bezcelowość picia i ograniczają ilość spożywanych napojów alkoholowych.

Ponieważ obniżenie nastroju lub depresja stanowią częstą przyczynę sięgania po alkohol, badano także wpływ SSRI (selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny) na uzależnienie. Ich ocena jest trudna, ale mogą pomóc wydłużyć abstynencję i zmniejszyć ilość wypijanego alkoholu przez osoby uzależnione z depresją.

Inaczej rzecz się ma z metadonem, agonistą receptorów opioidowych, ułatwiającym wyjście z uzależnienia od opioidów. Lek jest skrupulatnie dawkowany u osób z uzależnieniem. Nie mają do niego swobodnego dostępu, jak choćby w przypadku leków stosowanych w terapii uzależnienia od tytoniu.

Specjaliści uważają, że hipnoza, akupunktura, biorezonans lub homeopatia nie należą do skutecznych metod walki z nałogiem. Ich działanie jest zbliżone do placebo, ale nie są szkodliwe. Mogą jednak wzmagać u niektórych pacjentów wolę walki z nałogiem.

SOS dla chwili słabości

Niepowodzenie w procesie terapii jest dla pacjentów często źródłem poczucia klęski. Jeśli pacjent zgłaszający się do apteki zapalił papierosa po dniach niepalenia i jest tym załamany, warto uświadomić mu, że nie oznacza to końca terapii. Ważne, aby to chwilowe niepowodzenie wykorzystać w celach terapeutycznych. Pacjent przekonuje się, że ma problem z brakiem kontroli nad używaniem środka i daje mu to możliwość wejrzenia w głąb uzależnienia. Co się wydarzyło, że sięgnął po papierosa? Kłótnia z partnerem, niepowodzenie zawodowe czy poczucie samotności? Nie należy negatywnie oceniać postawy pacjenta w chwili niepowodzenia. Wskazane jest wspieranie go, chwalenie, że ma za sobą okres skutecznej walki, która może zakończyć się pełnym powodzeniem pomimo chwilowej słabości.

Nałóg na wodzy

Zaprzestanie palenia jest procesem złożonym, wieloetapowym. Na jego przebieg ma wpływ wiele czynników. W rzucaniu nałogu bardzo ważna jest motywacja. Gdy pacjent zgłasza się do apteki po pomoc w uśmierzeniu głodu nikotynowego, warto poświęcić mu kilka minut, bo mogą one zaważyć nawet na jego życiu. Najważniejsze bowiem jest odpowiednie umotywowanie pacjenta. Godne polecenia jest podanie mu do wypełnienia testu Fagerstroma (dotyczy uzależnienia od nikotyny; więcej na www.farmacjija.pl). Jeśli uzyska 7 punktów lub więcej, wskazuje to na poważne uzależnienie i potrzebę zastosowania środków farmakologicznych. Prawdopodobnie środki z apteki są także przydatne przy wynikach od 4 do 6.

Wrażliwość i odpowiedź ośrodkowego układu nerwowego na substancje uzależniające, także nikotynę, są zdeterminowane genetycznie. 10% palaczy nie posiada receptora DRD2, dzięki czemu nie są oni w stanie uzależnić się od tytoniu fizycznie i rzucenie palenia z dnia na dzień nie jest w ich przypadku niczym nadzwyczajnym. U połowy spośród 90% podatnych na uzależnienie zależy ono od fenotypu genetycznego. Fizyczny nikotynowy zespół abstynencyjny nie trwa raczej dłużej niż 4 tygodnie i jest najbardziej nasilony w pierwszych dniach. Można go łagodzić, stosując farmakoterapię, np. nikotynową terapię zastępczą (daje także czas na naukę zmiany zachowań). Z kolei uzależnienie psychiczne może trwać do końca życia. Specyfiką leczenia jest często wielokrotność prób rozstania się z nałogiem. Istotę uzależnienia ujął kiedyś Mark Twain, twierdząc, że rzucenie palenia papierosów jest bardzo łatwe i proste: on sam robił to już… setki razy.

Wynika z tego, że problemem nie jest jak rzucić, ale jak wytrwać w abstynencji. Na szczęście, zwykle pacjenci przechodzą nie setki, ale 4-7 prób rozstania z papierosem, zanim uda im się na trwałe uniezależnić od tytoniu. Ważne jest ułożenie planu walki z nałogiem i wyznaczenie daty definitywnego zaprzestania palenia. Dobrą metodą jest palenie w jednym wyznaczonym miejscu i unikanie wykonywania w tym czasie innych czynności. Zmienia to myślenie o nałogu.

Umożliwia dostrzeżenie, że to jedynie wierzchołek góry lodowej i że problem z nałogiem tkwi gdzie indziej i trzeba mu stawić czoło. Warto też ustalić, co pacjent będzie robił, gdy pojawią się objawy abstynencyjne. Wskazane jest spisanie korzyści wynikających z palenia i niepalenia. Często okazuje się, że niepalenie daje dużo wolnego czasu. Niezbędne jest więc zaplanowanie dodatkowych zajęć. Ponieważ pacjenci rzucający palenie obawiają się przyrostu wagi, korzystne jest także przeanalizowanie nawyków żywieniowych.

Farmakologiczne wsparcie

Pomocna w leczeniu uzależnienia od tytoniu jest nikotynowa terapia zastępcza (NTZ). Specyfiki te dostępne są w postaci gum do żucia, tabletek, plastrów uwalniających nikotynę przezskórnie, inhalatorów i rozpylaczy do nosa. Powolne podawanie nikotyny w coraz mniejszej dawce zapewnia niższe jej stężenie we krwi niż podczas palenia, zmniejsza głód nikotynowy, i co ważne, NTZ nie towarzyszy przyjmowanie innych szkodliwych substancji.

Powolne podawanie nikotyny, agonisty receptora alfa-4 beta-2, na tyle silnie pobudza układ mezolimbiczny (uczestniczący w uzależnieniu od nikotyny i odczuwaniu przyjemności po jej zażyciu), aby pacjent odczuł przyjemność, ale odzwyczaił się od pulsacyjnego podawania stymulanta. Należy uczulić pacjenta, aby nie przekraczał zalecanych dawek i stosował je zgodnie z ulotką, np. każdą gumę należy żuć określony czas. Lepiej pamiętać, że przeciwwskazaniem do NTZ jest między innymi niedawny zawał serca (do 3 miesięcy), naczynioskurczowa dławica piersiowa i ciężkie zaburzenia rytmu serca. Kontrowersyjne jest stosowanie NTZ w okresie ciąży. Można uznać to za sprzeczne z etyką, ale z drugiej strony wydaje się mniejszym złem niż wdychanie wielu toksyn, także rakotwórczych. Znanym od wielu lat i przystępnym cenowo środkiem jest cytyzyna.

Choć pacjenci doceniają jej skuteczność, nie ma dobrych badań klinicznych ani metaanaliz wiarygodnie oceniających jej skuteczność. Palenia należy zaprzestać najpóźniej w 6. dobie stosowania. Dalsze stopniowe zmniejszanie ilości wypalanych papierosów nie daje dobrego efektu. Nie należy jej stosować jednocześnie z NTZ. Bardziej skutecznym, ale także droższym od NTZ, preparatem jest bupropion. Hamuje zwrotny wychwyt dopaminy, aktywując szlak mezokortykalny i mezolimbiczny, co daje poczucie odprężenia, poprawia funkcje poznawcze i motywację. Jest dość dobrze tolerowany. Można go stosować z NTZ. Zaprzestać palenia trzeba w ciągu pierwszych dwóch tygodni stosowania leku. Specyfik jest przeciwwskazany u osób z padaczką. Jeszcze większą skutecznością charakteryzuje się dostępna w Polsce od 2007 roku wareniklina. Podobnie jak cytyzyna jest częściowym agonistą nikotynowego receptora alfa-4 beta-2, ale działa od niej silniej. Przyjmowanie tabletek należy zacząć 1-2 tygodnie przed planowanym terminem zaprzestania palenia. Nie wolno jej łączyć z NTZ.

Trwają prace nad szczepionką antynikotynową. U pacjentów, u których występują liczne przeciwwskazania do zastosowania farmakoterapii, można sprowadzić specjalne filtry zakładane na papierosy. Zmniejszają stężenie nikotyny i ciał smołowatych.

Z pomocą specjalistów

Czasem w procesie terapii antynarkotykowej trzeba zacząć od detoksykacji. Trwa ona około 10 dni. Dalsze leczenie może przebiegać w ośrodku stacjonarnym (zmiana środowiska pomaga w zerwaniu z nałogiem) lub ambulatoryjnie. Gdy uzależnienie jest bardzo silne, a pacjent nie może zerwać z nałogiem, pomocne jest leczenie substytucyjne. Podawane preparaty blokują te same receptory co narkotyk, ale nie wywołują odurzenia i eliminują objawy abstynencyjne. Trzeba być świadomym, że to nie narkotyk uzależnia człowieka, ale człowiek uzależnia się od narkotyku.

Powstaje konflikt między światem realnym a tym na „haju”. Terapia ma pomóc nie tylko przestać brać narkotyki, ale także żyć od nowa w świecie bez środków uzależniających. To jest tak naprawdę cel terapii. A rzeczywisty świat jest mniej barwny, za to pełen problemów. W przeciwieństwie do uzależnienia od alkoholu, terapia indywidualna może odgrywać znaczenie. Psychoterapia bowiem powinna być dopasowana do potrzeb i oczekiwań osoby uzależnionej. Powstają kluby AN (Anonimowi Narkomani) na podobieństwo AA. Leczenie trwa lata. Narkomania to choroba przewlekła, ale można wyjść z niej zwycięsko.

Anna Jaworska
specjalista medycyny rodzinnej
aj@farmacjaija.pl

Przeczytaj również o uzależnieniu od zakupów, czekolady, internetu i innych, które także niosą poważne kosekwencje społeczne.


„Farmacja i Ja" czerwiec 2011

Komentarze czytelników (0)

Dodaj komentarz

« poprzedni Temat numeru (12 z 44) następny »
« poprzedni Temat numeru (12 z 44) następny »

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją llokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?

Kalendarz farmaceuty

ważne informacje dla farmaceutów,
kierowników aptek, właścicieli...

Napisz do nas jeśli...

  • chcesz zostać współpracownikiem
    naszego magazynu,
  • masz uwagi jakie zmiany
    wprowadzić,
  • możesz zaproponować
    tematy do kolejnych numerów.
Czekamy na Wasze listy!
1 2 3 4
  • Praca
  • Awanse
  • Ogłoszenia
  1. Awanse farmaceutów
    Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
  1. Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
    Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy...
  2. Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
  3. Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Zobacz wszystkie ogłoszenia
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.

Polecane produkty