Z wizytą u dermatologa
Choroby tropikalne – kłopotliwa pamiątka z wakacji
Na co dzień jesteśmy przekonani, że największym problemem zdrowotnym ludzkości są choroby cywilizacyjne. Wystarczy wyjechać w rejon położony między...
Naświetlanie w Skandynawii
Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.
Alergia – utrapienie czy epidemia XXI wieku
Jest chorobą nieobliczalną, nieprzewidywalną i… sprytną. Atakuje znienacka, skutecznie uprzykrza życie, a pozbyć się jej nie sposób. Może ją...
Rozmowa z dermatologiem dr. n. med. Markiem Antiszko o różnych problemach ze skórą i sposobach ich leczenia.
Badanie dermatologiczne nie kończy się na ocenie wyglądu skóry, prawda?
To ważny element badania, ale podstawą jest dobry wywiad, czyli badanie podmiotowe. Jego przebieg zależy od problemu, z którym pacjent się zgłasza. Zawsze jednak bardzo ważne jest, aby uzyskać od pacjenta informację, od jak dawna cierpi na dolegliwość, z którą przyszedł po poradę, jak jest dokuczliwa, czy ma związek z jego zwykłym trybem życia lub może z wakacyjnym wyjazdem. W przypadku choroby o niejasnej etiologii pogłębiony wywiad to połowa sukcesu. Dopiero po zebraniu informacji przechodzimy do badania przedmiotowego, tj. oględzin skóry. Jeżeli sytuacja tego wymaga, pobierane są próbki skóry lub jej przydatków, czyli włosów lub paznokci do badań laboratoryjnych.
Czy pobieranie próbek jest uciążliwe dla pacjenta?
Bardzo rzadko. Przycięcie paznokcia albo kosmyka włosów nie niesie ze sobą żadnych nieprzyjemnych doznań. Ze skóry pobiera się tzw. zeskrobinę lub jej wycinek. W tym drugim wypadku pobieranie materiału może być bolesne, ale zawsze można zastosować środki znieczulające. Zwykle wystarcza już schłodzenie skóry.
Czy badanie dermatoskopowe jest powszechnie dostępne?
Dermatoskopu najczęściej używa się do oceny znamion i przebarwień, czasem do weryfikacji zmian naczyniowych lub ułatwienia diagnostyki zmian nowotworowych, niekoniecznie barwnikowych. Dermatoskopem dysponuje w zasadzie każdy gabinet dermatologiczny, oczywiście są urządzenia o różnym stopniu zaawansowania. Ale ten w wersji podstawowej jest naprawdę ogólnodostępny i często wykorzystywany, nie kosztuje wiele. Tak samo badanie.
Część dolegliwości skórnych to objawy poważnych chorób wewnętrznych. Jak rozpoznać, że to nie tylko problem estetyczny?
Mówi się, że skóra jest ekranem, przez który widać cały organizm. Nie ma w tym dużej przesady. Dermatolodzy często jako pierwsi wskazują na prawdopodobieństwo innych chorób, bo niektóre objawy na skórze wyraźnie wyznaczają kierunek. Tak jest np. w przypadku cukrzycy, którą można podejrzewać, gdy pacjent przychodzi z opornymi zakażeniami lub drożdżycą błon śluzowych. Z kolei wysiew brodawek łojotokowych, czyli zespół paraneoplastyczny, może sugerować nowotwór przewodu pokarmowego. To właśnie są projekcje schorzeń wewnętrznych na skórę.
Z czym pacjenci przychodzą najczęściej?
Największy odsetek pacjentów stanowią młodzi ludzie z trądzikiem, osoby dotknięte atopowym zapaleniem skóry, z wypryskiem kontaktowym, łuszczycą. Właśnie ta ostatnia dolegliwość w ostatnich latach zdarza się znacznie częściej niż kiedyś i ma dużo cięższy przebieg. To choroba o genetycznym podłożu, ale na jej wystąpienie i przebieg ma wpływ wiele czynników, także niewłaściwy styl życia, stres, nieodpowiednia dieta. W społeczeństwach rozwiniętych czynniki środowiskowe wydają się mieć coraz większe znaczenie.
Ale wciąż są szczęśliwcy, którzy mają skórę niepoddającą się żadnym chorobom… Decydują geny czy tryb życia?
Trudno to ocenić. W przypadku atopowego zapalenia skóry wiemy, że gdy jedno z rodziców chorowało na tę chorobę, istnieje 25% prawdopodobieństwa, że dziecko będzie również cierpiało na AZS, natomiast oboje rodzice z tą dolegliwością zwiększają tę „szansę” do 75%. Jednak zawsze jest to tylko predyspozycja. Choroba wystąpi, jeśli nałożą się na nią jeszcze czynniki środowiskowe, takie właśnie jak zła dieta, uczulające leki lub niewłaściwy tryb życia. Na szczególną uwagę zasługuje stres, który może wywołać powstanie reakcji zapalnych, przyspieszających starzenie się skóry lub reakcji alergicznych. Podobnie zresztą jest z trądzikiem.
Czy na trądzik nadal cierpi dużo nastolatków?
Szacuje się, że ok. 90% młodzieży w wieku dojrzewania cierpi na trądzik – w łagodnej lub cięższej postaci. Jednak w ostatnich latach coraz częściej dolegliwość ta dotyka dorosłych ludzi, nawet po trzydziestce. Częściej niż mężczyźni kłopoty z trądzikiem mają kobiety, także te, które już rodziły dzieci. Czynników powodujących pojawienie się trądziku jest wiele, tak jak i teorii wskazujących na jego przyczyny. Główną jest nieprawidłowo funkcjonująca gospodarka hormonalna. Dyskutuje się też na temat roli diety w powstawaniu zmian trądzikowych. Teraz uznaje się powszechnie, że to, co jemy, nie ma znaczenia – ani pikantne, ani słodkie potrawy nie są winne. Choć są także opinie, że np. nadmiar produktów mlecznych w diecie może mieć wpływ na pojawienie się i nasilenie trądziku.
Przeprowadzone 10 lat temu w całej Europie badania wykazały, że Polska jest w czołówce zachorowań na grzybicę. Czy ta choroba nadal pozostaje dużym problemem?
Coraz mniej jest grzybic o ciężkim przebiegu, bo pacjenci lepiej umieją się przed nią chronić i więcej jest preparatów przeciwgrzybicznych, które pozwalają szybciej opanować chorobę. Niemniej jednak są środowiska i zawody, do których ta choroba jest niejako przypisana. Myślę tu o ludziach, których praca wymaga chodzenia przez cały dzień w krytych butach, którzy pracują w wilgotnym środowisku, w którym ta choroba rozwija się najlepiej. Narażeni są więc na nią żołnierze, sportowcy, zwłaszcza pływacy. Aż 75% tych ostatnich ma problemy z grzybicą stóp i grzybicą międzypalcową. Nic dziwnego, bo wystarczy, jeśli osoba zakażona zostawi na posadzce basenu lub w przebieralni fragmenty naskórka.
Niektórzy twierdzą, że winna jest też nadmierna higiena…
Oczywiście o higienę trzeba dbać, ale nie radziłbym używać agresywnych środków myjących i kosmetyków, bo mogą zaburzać pH skóry i niszczyć ochronny płaszcz lipidowy. Pamiętajmy, że na powierzchni skóry żyją rozmaite drobnoustroje. Saprofitują one na niej, ale i chronią ją przed chorobami. W miejscu, w którym one giną, dochodzi do zaburzenia tej naturalnej biocenozy. Okazję tę wykorzystują drobnoustroje chorobotwórcze. Jednak przesadne upodobanie do zachowania czystości nie jest tu najważniejszą przyczyną. Dużo większy wpływ na osłabienie naturalnej odporności ma antybiotykoterapia albo choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca lub choroby nowotworowe.
A jak jest z niebezpieczeństwem raka skóry? Czy każdy powinien się go obawiać, czy jest to choroba ludzi o jasnej karnacji?
Nie ma powodów, aby bać się na zapas. Natomiast wszyscy powinniśmy kontrolować stan naszej skóry. Częściej powinny to robić osoby, u których w rodzinie były przypadki chorób nowotworowych, nie tylko skóry. Natomiast 1-2 razy w roku każdy powinien pójść do specjalisty, który oceni zmiany barwnikowe. To ważne, bo nie jesteśmy w stanie obejrzeć sobie pleców ani sprawdzić skóry głowy. Zaniepokoić powinny nas te, które swędzą, pieką, zaczęły nagle rosnąć lub pojawiły się niespodziewanie. W takim wypadku trzeba jak najszybciej zasięgnąć porady dermatologa. Poza tym podstawę powinna stanowić profilaktyka, czyli unikanie opalania się w nadmiarze. W związku z tym ważne jest stosowanie preparatów ochronnych z wysokim filtrem, które praktycznie uniemożliwiają szkodliwym promieniom głębszą penetrację skóry. Szczególnie trzeba chronić dzieci, bo kilkakrotne oparzenia słoneczne w dzieciństwie znacznie zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania na czerniaka w dorosłym wieku. Należy też pamiętać, że zdarzają się bezbarwnikowe postaci czerniaka. To jest szczególnie niebezpieczne, bo pacjenci nie zdają sobie często sprawy, że np. zmiana naczyniowa w okolicy paznokcia, o malinowym kolorze, może mieć związek z tą najgroźniejszą chorobą skóry. A przecież czerniak bardzo szybko daje przerzuty do narządów wewnętrznych. Dlatego tak ważna jest samokontrola, zwłaszcza jeśli mamy genetyczne predyspozycje.
Mamy chronić się przed słońcem, a przecież to pod jego wpływem w naszej skórze wytwarza się ok. 80% niezbędnej witaminy D. Jak to pogodzić?
Nawet najmocniejszy filtr nie chroni nas przed słońcem stuprocentowo i przez cały czas. Każdy filtr z czasem ulega rozkładowi – nawet te najsilniejsze o fotoprotekcji 50+ stanowią skuteczną barierę przez 2-3 godziny. Czas ten może jeszcze się skrócić, gdy kąpiemy się lub pocimy pod wpływem wysokiej temperatury. Natomiast nie bójmy się, że odcinamy się od słońca całkowicie – nawet przy bardzo regularnym stosowaniu preparatów przeciwsłonecznych zapewni ono wytworzenie witaminy D w odpowiedniej ilości.
„Farmacja i Ja”, lipiec/sierpień 2010
- Ostatnio dodane
- Najczęściej czytane
-
Kawa jednak na zdrowie
Picie do czterech filiżanek kawy dziennie poprawi zdrowie i zapobiegnie wielu chorobom - wynika z amerykańskich... - Polska nisko w rankingu usług medycznych
- Nieubezpieczony odpowie za nienależne świadczenie
- Leczenie farmakologiczne i alternatywne ChAD
- Poradnik do diety bezglutenowej
-
Badanie czytelności ulotek farmaceutycznych
Resort zdrowia określił zasady, na podstawie których będzie można zbadać, czy treść informacji dołączonych do... - Nowa metoda operacji kręgosłupa w Toruniu
- Pseudoefedryna – skuteczna, gdy używana z rozwagą
- Katar „zatokowy” czy zapalenie zatok przynosowych?
- Termometry. Które są najlepsze dla dzieci?
- Praca
- Awanse
- Ogłoszenia
-
Awanse farmaceutów
Wiesz o jakimś awansie, podziel się z nami tą informacją i napisz do nas.
-
Apteka zatrudni technika i magistra farmacji
Apteka w Janowie Lubelskim i w Nałęczowie zatrudni magistra farmacji oraz technika farmaceutycznego.CV prosimy... - Apteka w Łęczycach zatrudni Technika Farmacji
- Apteka w Katowicach zatrudni Technika Farmacji, Magistra Farmacji
Chcesz zamieścić ogłoszenie - napisz do nas.




